Ide sobie ulicą, ok. 23, widze stoja, tacy dwaj blisko mojego domu. Przechodze koło nich, oni do mnie: Która godzina ? Ja mówie, że niemam zegarka, bo wiadomo że koma nie wyjme. Oni wkurwieni, wzieli mnie pod siatke i obmacują. Znaleźli telefon, wyjmują i do mnie: "i co [k****] kłamiesz, w ryj chcesz ??" Ja nic, ostro przestraszony, myśle, że wpierdol mnie nie minie. I pewnie by nie minął, tylko że totalnym przypadkiem obok przejeżdzał mój kumpel
Generalnie nie boję sie chodzić wieczorami po ulicach, bo nawet jak zarobie wpierdol, to wiem że potem się zemszcze. Sam bije sie dobrze, ale jak ktoś ma przewage to wiadomo, że jest strach.
A kumpli mam spoko, połowa po wyrokach (ale ja jestem grzeczny i nigdy głupot nie robie
Tak więc ważne żeby mieć mocne tyły, a potem to juz jakos leci
Co to temat o przeklinaniu?? 2WP



