Dokładnie. A niby sprawdzony w Europie (?), w czołowej europejskiej lidze pykał sobie obrońców, prawonożny Messim zwany, przybył i siadł, bo nie jest w stanie trafić do pustej bramki. Jedynie za Guardioli coś tam na szpicy pokazywał, ale i tak marnował na potęgę.Professor Chaos pisze:Sanchez też swoją szybkością i techniką miał robić sieczkę z obrońców, a jak na razie przewraca się o własne nogi.
Lucas podobno dużo słabszy od Neymara, prosto z Brazylii przyleciał i jest na czele ofensywy w Paryżu. Ci z Szachtara podobnie. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu; Barcelona to dodatkowo specyficzne środowisko, ze specyficznym stylem gry. Tam tacy gracze jak Ibrahimovic nie ogarniali, więc Neymar też nie może być traktowany jako pewnik. Ja wyjątkowo wierzę, że odciąży króla i będzie potrafił sam pociągnąć do przodu. Bo tak jak napisałem wcześniej- zwyczajnie niemożliwym jest, by grał słabiej od Pedro czy Sancheza. W te bajki o 50 milionach wydanych na niego nie wierzę.



