Artykuły prasowe warte przeczytania - Strona 27

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 04 lip 2013, 19:28

Chlopaczek pisze:Dales do pieca. Z cala pewnoscia Lubiewo jest reprezentatywne
Według mnie, autora (jak sam podkreśla jego zamierzeniem literackim był wiarygodny opis wykonany "od środka") i 80%-90% znanych mi homo - to jedyna książka po Polsku pokazująca prawdziwe oblicze tej grupy społecznej. Książka ma wielkie walory poznawcze, umożliwia poznanie ich języka, obyczajów, stylu bycia, swoistego etosu :wink: "Gdy czytam w tygodnikach o gejach, mam poczucie, że to nie ma nic wspólnego z życiem" - tako rzecze "Michaśka" :wink:
Chlopaczek pisze:Niewatpliwie luje na wzor tych z ksiazki staraja sie o adopcje dzieci.
Geje w zdecydowanej większości mają wyjebane na dzieci, a już na pewno na ich adopcję/opiekę nad nimi! Po co się męczyć z bachorami? :) Czytałeś te książkę? Czym jest "Luj" spory opis: "Luj to byczek, pijany byczek, chłopek, męska cholota, bączek który wraca pijany przez park albo leży w rowie, na ławce na dworcu, albo w zupełnie nieoczekiwanym miejscu. Nasi Orfeusze Pijani. Bo przecież ciota nie będzie się lesbijczyła z inna ciotą! Potrzebujemy heteryckiego mięsa!" (Lubiewo wyd. IV Kraków 2006)
Chlopaczek pisze:Drugi raz w krotkim odstepie czasu probujesz patologie rozciagnac na cale srodowisko i na jej przykladzie udowadniac ze nikomu z tej grupy nie naleza sie okreslone prawa.
Nic takiego nie próbuję udowodnić, ale pewnie wiesz lepiej.

Pozdro waginoentuzjastyczny homosceptyku :)
Babel pisze:Co prawda chodzilo mi o zrodlo kolegi powyzej mojego wpisu, Franz Ty swojego nie podales, wiec nie wiem w jaki sposob mialbym sie od niego odnosic?
Soreczka. Nie zauważyłem kolegi - mój błąd :wink:
Babel pisze:ze w zasadzie 40 lat przyjmowania datkow, wydawania broszur informacyjnych, wymyslania metod psu w dupe
Co ja Ci poradzę. Taki jest ten świat, że dla kasy ludzie zrobią wszystko i oszukają każdego kto da się oszukać. Datki są, "hajs się zgadza" i tyle. Proste jak historia ludzkości, choć nie wiele ma to wspólnego z tematem homo.
Babel pisze:Nie chcialem dyskutowac na temat prawa do adopcji dla osob oreintacji homoseksualnej. Ty mnie w to probujesz wciaganac
franz pisze: ale nie chce wywoływać dysputy i wdawać się w spory
:wink:
Babel pisze:Generalnie nie chce tu sie licytowac na tragedie dzieciakow. Czy moze te gwałcone przez gejów maja wieksza traume niz gwałcone przez heteroseksualnych lub ludzi orientacji watykanskiej.
Ależ ja nie próbuję się licytować na traumę w tym zakresie.

Chce tylko podkreślić, że cierpienie dzieci zasługuje na taka samą atencji opinii publicznej w obydwu tych przypadkach. Tymczasem media skrupulatnie informują o przypadkach pedofilii w Kościele Katolickim (ciekawe, że już nie aż tak dokładnie w innych religiach, czy szkołach) wręcz trąbią o tym i... bardzo dobrze, należy mówić i pisać o takich przypadkach. Napiętnować je z całą mocą. Oczywiście próba tworzenia obraźliwego skojarzenia ksiądz = pedofil jest wyjatkowo krzywdząca i może cieszyć/śmieszyć tylko takich tolerancyjnych, subtelnych intelektualistów jak pewien Milanista z tego forum. Zaś przypadki molestowania wśród homo związków są pomijane milczeniem, lub zbywane "drobny druczkiem na ostatniej stronie". Zaś autorzy takich doniesień mogą spotkać się ze środowiskowym ostracyzmem. Sam przyznasz, że to niesłuszne, prawda?
Babel pisze:Po prostu idzie o to, ze na podstawie jednego przypadku czy kilku przypadkow (i ksiazki Lubiewo)
Ta książka nie ma tu nic do rzeczy :)
Babel pisze:Tak samo jak rysując obraz ciot, pedałow, hiper cweli zakladasz, ze akurat taki typ ludzi bedzie adoptowac dzieci nomen omen na gwałt, wczesniej planujac to sobie przy winku i smiejac sie z planów posiadania potomstwa Twoich i Twojej kobiety. Prawde mowiac Franz, popłynales gdzies w strone retoryki w której nie czuje sie zbyt komfortowo.
Cholera nie zrozumiałeś mnie! Nie rysowałem takiego obrazu - wprost przeciwnie. Zobacz:
franz pisze:W każdym razie duża część "pedałów, ciot, hiper cweli" (sami tak na siebie mówią! śmiejąc się przy tym rubasznie) ma głęboko wyjebane na lansowany przez pewne wpływowe środowiska wizerunek tzw. gejów. Śmieją się z przegiętych aktywistów i takich typków jak Wy którzy zawzięcie walczą o ich "prawa" i dobre imię. Lukrowany wizerunek w którym Jacek (doktor prawa, adwokat) + Wacek (ten wrażliwszy - projektant mody) wieczorkiem w eleganckich garniturach, w swoim wspólnym apartamencie (!) przy dobrym winku, dyskutują o sztuce współczesnej, i o tym czy aby nie zaadoptować synusia. Po to właśnie są homo, aby mieć wyjebane w takie klimaty. Śmieją się ze mnie i mojej kobiety, że się kochamy i chcemy mieć dzieci, bo przecież lepiej pojechać na rajd po darkroomach Amsterdamie, czy seks party w Pradze zamiast wydawać kasę na jakiegoś bachora.
Chodziło mi o to że oni właśnie nie marzą o adopcji. Nie chcą jej. Zaś przykład Jacka i Wacka to cytat (parafraza właściwie :wink: ) z Lubiewa (str139-140). MW chciał pokazać, że takie pary homo marzące o dziecku i prowadzące "normalne" (czyli heteryckie) życie to mit kolorowych tygodników, bzdura albo niewielki margines tego środowiska. Broń Boże nie insynuowałem, że oni przy tym winku planują jakieś gwałty - nie wiem czemu mi wkładasz w usta (no! :lol: ) takie rzeczy.

A co do tego śmiania się to "bekę" maja z nas "młodzi, wykształceni, z wielkich ośrodków" w tym geje. Którzy dziwią się jak można wydawać kasę na dziecko zamiast kupić nowe okulary zerówki pewnej znanej firmy.
Babel pisze:Mozesz cos polecic, jesli miales przyjemnosc z pozniejsza tworczoscia pisarza
Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej czyta się jednym tchem śmiejąc się przy tym bez przerwy. Kapitalna narracja. Wielka literatura to to nie jest, ale zabawy przy tym masa. Do tego dodał bym Margot, zaś Drwala nie polecam (ale to moja subiektywna opinia).
Babel pisze:pozdrawiam i powodzenia przy zakladaniu rodziny
Dzieki :)

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 04 lip 2013, 20:27

Czyli generalnie rzecz biorac sie zgadzamy :) . Ok, nie do konca sie zrozumialem Cie w jednym fragmencie, ale nadal jest to wizja dla mnie abstrakcyjna. Nie przezywam swojego zycia w taki sposob by co wieczór klasc sie z mysla kto mnie wysmiewa i za co. Na pewno nie walcze o prawa takich osob. Ewentualnie o prawa do uswiadomienia sobie co traca. Ale bez moraliztorstwa - niech sobie robia co chca. Mysle, ze Ty tez masz wiele wiecej zajmujacych opcji niz rozmyslanie na temat gejów kupujacych sobie okulary jakiejs tam marki za pierdyliard złotych. Jak zauwazyles, nie jestem z warszafki tylko z Podkarpacie, dlatego przyznam sie z wielkim bolem - nie znam takich osob. U nas kazda złotówke przelicza sie na kartofle i bochny chleba.

Przyklad odnosnie EI dotyczyl uznawania homoseksualizmu jako choroby. Tu niezmiennie ufam lewakom z WHO. Nie mam tez cienia watpliowsci co do motywacji podobnych organizacji pokroju Exodus International.

Jeszcze chce wyjasnic jedna sprawe. To bedzie juz maksymalne OT. Skad bierze sie wsrod lewakow opinia ksiadz = pedofil. Owszem jest to niesprawiedliwe, ale sobie zasluzyli. Jak dobrze wiesz na całym swiecie KrK wyspecjalizowal sie w procedurach krycia pedofili ze swoich szergow i prznoszenia ich po całym panstwie, niekiedy globie, niektórych nawet wyswiecano. Nie przypominam sobie by ZNP czy KPH wydawala dekrety jak ukrywac winnych tych okrutnych czynow, a przeciez i nauczyciele i geje bywaja pedofilami. Prosta sprawa, kiedy w Belgii znaleziono u jakiegos ksiedza pedofilskie materialy na komputerze, za chwile caly budynek parafialny mial na głowie ekipe dochodzeniowa i prokuratora. W Polsce to jest nie do wyobraznenia. Ostatnie sprawa: ksiadz który notorycznie wsiadał po pijaku do auta (wielokrotnie byl broniony przez zwierchnikow, raz sie nie udalo i stracil prawo jazdy) po powtórnym otrzymaniu go, kompletnie pijany wyjechal na czołowke z drugim samochodem. nikt nie widzial problemu dopoki z powodu poczucie bezkarnosci zabil 22-letniego chlopaka i siebie (akurat takiego scierwa mi nie szkoda). Otoz chciałbym panstwa w którym hierarchowie koscielni odpowiadaja przed majestatem prawa na równi z szarym Kowalskimi. A wielu na sumieniu ma wiecej niz przecietny Kowalski. Przewaly finansowe, pijanstwo i (s)ekscesy pod wplywem alkoholu, pedofilia to najbardziej przerazajaca czesc ponurej karty jaka zapisuja ksieza. I nie chodzi o to ze tylko oni tak robia, tylko ze oni najczesciej bywaja bezkarni. Kto pomaga przestepcy sam staje sie przestepca. Wbrem temu co sie mowi, to rozliczenie sie z tego to jedyny sposob na odbudowe watpliwego autorytetu tej organizacji. Pomijam juz fakt, ze jako naczelni moralizatorzy majacy swoj czas w publicznej TV powinni swiecic przykladem - choc nie jestem az tak naiwny. Wiem, ze napiszesz mi kto jest temu stanowi wienien i ja tez dobrze wiem kto sie dogadywal i ciazy to na tych osobach jak 5 kg kupy w spodniach.

Mam nadzieje, ze stac Cie na empatie i konkluzje, ze stojac po odmiennych stronach barykady, niektorzy z sojusznikow danego swiatopogladu to fałszywcy, obłudnicy, interesanci, beneficjencji danego ukladu rzeczy. Faryzeusze chciałoby sie napisac.

Najwyzszy czas udac sie w przyjemniejsze rejony niz forum i dyskutowanie w necie. Pewnie spotkamy sie kiedys w jakims tego typu temacie. Pewnikiem nie za szybko, bo niezbyt fajna rzecza jest obrzucac sie fekaliami w stylu przyjetym tu za normalna dyskusje. Do kolejnego! :beer:

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13069
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3352
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 04 lip 2013, 20:59

franz pisze:Według mnie, autora (jak sam podkreśla jego zamierzeniem literackim był wiarygodny opis wykonany "od środka") i 80%-90% znanych mi homo - to jedyna książka po Polsku pokazująca prawdziwe oblicze tej grupy społecznej. Książka ma wielkie walory poznawcze, umożliwia poznanie ich języka, obyczajów, stylu bycia, swoistego etosu :wink: "Gdy czytam w tygodnikach o gejach, mam poczucie, że to nie ma nic wspólnego z życiem" - tako rzecze "Michaśka" :wink:
Moglbysc do tego dodac rowniez sasiada sprzedawczynie ze sklepu i ksiedza proboszcza co wciaz nie zmienia podstawowej rzeczy ze Lubiewo nie jest reprezentatywne. Jest to fikcja literacka co zreszta autor na samym poczatku ksiazki podkresla. Nie sadze zeby cos sie w tej kwestii zmienilo chociaz ja mam wydanie II a Ty jak widze IV.
Ty natomiast reklamujesz ja tutaj jakby wlasnie z niej mozna bylo sie dowiedziec prawdy o tym srodowisku. Bo telewizja klamie i tygodniki o gejach tez klamia. Tako rzecze Michaska. Prawda jak zwykle lezy po srodku.
franz pisze:Geje w zdecydowanej większości mają wyjebane na dzieci, a już na pewno na ich adopcję/opiekę nad nimi! Po co się męczyć z bachorami? :)
To nie mamy czym sie martwic prawda?
franz pisze:Czytałeś te książkę? Czym jest "Luj" spory opis: "Luj to byczek, pijany byczek, chłopek, męska cholota, bączek który wraca pijany przez park albo leży w rowie, na ławce na dworcu, albo w zupełnie nieoczekiwanym miejscu. Nasi Orfeusze Pijani. Bo przecież ciota nie będzie się lesbijczyła z inna ciotą! Potrzebujemy heteryckiego mięsa!" (Lubiewo wyd. IV Kraków 2006)
Czytalem posiadam i dlatego nie widze sensu w jej przywolywaniu w kontekscie dyskusji o mozliwosci adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Co najwyrazniej bylo Twoim celem wnioskujac z: "Po jej lekturze tzw. "adopcje i małżeństwa homoseksualne" można potraktować jako żart/hucpę, albo polityczną probe zbicia kapitału."
Wiec jeszcze raz powtorze. Osoby homoseksualne ktore chcialyby adoptowac dzieci nie maja wiele wspolnego z postaciami wykreowanymi przez Witkowskiego w ksiazce. Inaczej na adopcje nie mialyby szans. Ja rowniez bylbym temu przeciwny.
franz pisze:Nic takiego nie próbuję udowodnić, ale pewnie wiesz lepiej.
Spoczko tak sobie przechodziles i wkleiles ten artykul. Ciekawy edukacyjny z zebem.

Rowniez pozdrawiam i zachecam jak kolega do przeczytania Lubiewa. Chociaz tak jak napisalem nie wyciagalbym z niej za daleko idacych wnioskow.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 14 lip 2013, 13:04

Aromat o znamionach smrodu

Jeszcze w piątkowej - sprzed tygodnia - "Wyborczej" słowa "prawdziwi patrioci" używane są, tradycyjnie, jako obelga, i odnoszone do "faszystów i kiboli", którzy zakłócili wykład zasłużonego NKWD-ysty. A w sobotę w bombastycznym artykule Adam Michnik oznajmia, że generał Jaruzelski jest i zawsze był prawdziwym patriotą. I tym razem "prawdziwy patriota" jest pochwałą.

Ktoś powie, że Michnik chwali Jaruzelskiego od dwudziestu lat, cóż niby za sensacja? Otóż nie, wbrew pozorom, narracja sprezentowana przez Michnika najwyższemu przełożonemu "nieznanych sprawców" na urodziny jest nowa. W narracji dotychczasowej Jaruzelski był dobry tylko jako "architekt Okrągłego Stołu"; tym dziełem architektonicznym, aktem założycielskim III RP, zmazywał swe wcześniejsze winy. Teraz idziemy śmiało dalej: okazuje się, że Jaruzelski w ogóle żadnych win do zmazywania nie miał. Zawsze był dobry i zawsze jako dobry patriota służył Polsce.

Logika nakazuje zapytać, kim był w takim razie Michnik? Jeśli Jaruzelski wsadzając Michnika i jego kumpli do pierdla dobrze służył Polsce, to znaczy się oni Polsce szkodzili. Jeśli Jaruzelski wielkim patriotą był, czyszcząc z "syjonistów" tzw. ludowe wojsko polskie, to znaczy ci "syjoniści" naprawdę zasługiwali na wyczyszczenie, jeśli nawet nie "subiektywnie", to "obiektywnie", dla dobra Polski. A jeśli tak, to zasługiwali na - excuse my french - wypierdzielenie z partii i z kraju również inni "syjoniści", których w tamtym czasie wypierdzielono, włącznie z wypierdzielonym z uczelni Michnikiem. Boże mój, toż "jednym maleńkim słowem" właśnie się poszła czochrać cała marcowa martyrologia, z takim poświęceniem budowana latami przez gazetę Michnika! Jeśli Jaruzelski był patriotą, knując grudniową masakrę na wybrzeżu, by wysadzić z fotela Gomułkę i zastąpić go Moczarem (bo to on miał być, Gierka mocą deus ex z Kremlina usadził na opróżnionym przez partyjny przewrót stołku Breżniew) to i na Moczara, jako takiego samego patriotę, trzeba spojrzeć okiem równie przychylnym.

Człowiek wykształcony dostrzeże może w tej sytuacji godny starożytnych filozofów paradoks, jak w anegdocie o nieszczęsnym balwierzu, któremu tyran pod karą śmierci nakazał golić tylko tych swoich poddanych, którzy się nie golą sami (cokolwiek balwierz zrobi, ogoli się sam czy nie - czapa). Autorytet Michnika i jego prawo do wystawiania świadectw moralności wynika faktu, że był prześladowany przez zbrodniczy reżim ("Michnik za ciebie i twoją wolność siedział w więzieniu!" - chciałbym mieć dyszkę za każdy raz, kiedy to słyszałem). Ale w momencie, gdy reżimowi, który go prześladował, wystawia certyfikat Dobra, przestaje być ofiarą Zła, a więc traci prawo wyrokowania o Dobru i Źle, ale skoro je stracił, to jego świadectwo moralności dla reżimu jest nieważne, czyli jednak Michnik był niesłusznie prześladowany, a więc ma prawo, ale w takim razie... Może Michnik specjalnie wkręca nas w taki paradoks, bo go na starość pozorność wszelkich znaczeń i odarcie słów z sensu zaczęły bawić?
Reklama

Pęknięta nuta pobrzmiewa nie tylko w peanach Michnika, ale w całej jubileuszowej owacji urządzonej Jaruzelskiemu przez lewicę. Niechby go sobie okadzali jako Wielkiego Komunistę albo Wielkiego Europejczyka, jako promotora i prasprawcę naszego wejścia do Unii, bohatera walki o sprawiedliwość społeczną, zasłużonego pogromcę Kościoła i prawicy, który klechów spławiał z prądem, pałował rocznicowe marsze młodych faszystów, a nacjonalistycznym liderom aranżował wypadnięcia z okna i inne śmiertelne wypadki - proszę bardzo, wtedy będzie równie ohydnie, ale przynajmniej z sensem. Ale za co czci rodzime lewactwo czerwonego dyktatora? Za patriotyzm? Ludzie, którzy zawsze głosili, że "patriotyzm to idiotyzm"!?

Za zasługi dla Polski zachwala Jaruzelskiego Palikot, który otwartym tekstem ogłaszał, że nie będziemy dobrymi Europejczykami ani ludźmi nowoczesnymi, dopóki się z polskości nie wyzwolimy. Za prawość - Urban, największy piewca wszelkiego ześwinienia i cynizmu. Za uczciwość i nieumoczenie w afery - banda ordynackich przekrętaczy rodem z osławionej spółdzielni "Młoda Gwardia", na czele z "drobnym krętaczem Olusiem" który całą tę fetę sfinansował z "wyrazów wdzięczności" od banku Goldman Sachs za doradzanie, jak wyprowadzić z Polski miliony spekulowaniem na naszej walucie - względnie od Nursułtana Nazarbajewa i Kulczyka za nie-chcecie-wiedzieć-co. Wreszcie, osobistą skromność generała Jaruzelskiego oraz jego kulturę osobistą, wyrażającą się faktem, że nie pił alkoholu, nie przeklinał i nie chodził na k... sławi towarzyska śmietanka, której obyczaje zapisały dla potomności różne taśmy Gudzowatego i CBA oraz notesik Fibaka ("o ty, co mieszkasz dziś w pałacu, a sr... chodziłeś za chałupę", jak tę formację społeczną poetycko opisał Tuwim).

Nie zdążyłem domknąć opadłej ze zdziwienia szczęki, gdy z kolei wlazł mi w ręce kolejny wstępniak od lat aspirującego do michnikowego tronu Lisa. Jak zwykle o Kaczyńskim, że jest obrzydliwy, groźny, straszny, godny pogardy i tak dalej, to u Lisa evergreen, ale - dlaczego w tym tygodniu jest taki straszny i godny pogardy? Owoż, ogłasza Lis, dlatego, że kontynuuje dzieło Jaruzelskiego. To znaczy, niszczy Polskę, niszczy polską gospodarkę, budując socjalizm, zalewa nienawiścią i tak dalej. Jednym słowem - Kaczyński, ogłasza Lis, jest synem Jaruzelskiego.

Co jest o tyle zabawne, że w tę samą sobotę, w którą zachwalał spiżowy patriotyzm Jaruzelskiego, rzucał też Michnik koło ratunkowe Tuskowi osobiście, firmując wiernopoddańczy wywiad z premierem, tak się przypadkiem składa, opublikowany akurat na wyborczą ciszę przed sprawdzianem w Elblągu. A tam premier - Lis, nawiasem mówiąc, nie zauważył, że teraz deklarujący się właśnie jako zwolennik socjalizmu, czego dowiódł między innymi wycofując się demonstracyjnie z "liberalnej" reformy emerytur górniczych, za którą tyle spłynęło nań swego czasu pochwał - a więc, tam premier ogłasza przekaz tygodnia, iż "nacjonaliści i rasiści są dziećmi Kaczyńskiego". Przekaz niewątpliwie od razu rozesłany esemesami, bo jeszcze w ten sam weekend powtórzyły go w różnych mediach pani Kudrycka, pani Pitera, redaktor Wroński i dziesiątki pomniejszych inżynierów i technologów dusz.

Tym sposobem, via PiS, nacjonaliści i rasiści stali się wnukami Jaruzelskiego. Jeśli tak, to ich budzący grozę salonów atak na Baumanna, którego patriotyzm, jako współpracownika tej samej stalinowskiej Informacji Wojskowej jest równie bezdyskusyjny, można zbagatelizować jako po prostu spór w rodzinie. Panowie Sienkiewicz i Seremet, zamiast się wtrącać w niesnaski między dziadkami a wnuczkami tudzież "tłumić antysemickie postawy w zarodku" (Wasza świątobliwość, idziemy po eminencję - !?) mogą się zająć łapaniem prawdziwych złodziei i bandytów, bo jak na razie (patrz Kraków, Prokocim, ulica Teligi) nie chce im się tego robić, nawet gdy mają bandytyzm nagrany na taśmie wideo.

Targowica wyznacza standardy patriotyzmu, komunizm okazuje się patriotyzmem, a "Żołnierze Wyklęci" faszystami, podnoszenie podatków i mnożenie urzędników liberalizmem, kult wojska polskiego i polskiej tradycji atrybutem lewicy, narodowców ogłosiła niedawno "Wyborcza" dziećmi Gomułki (równolegle z ojcostwem Kaczyńskiego każe to przypomnieć sławny lapsus o "cudownym dziecku dwóch pedałów"... tylko jak to się ma do świętej wojny z "homofobią?") Nowicka, Palikot i inne egerie antyklerykalizmu ręczą nam za szczerość wiary księdza Lemańskiego, a zagorzali ateiści pouczają, co jest prawdziwym katolicyzmem, a co "szamańską magią" i "uzdrowicielstwem"... I na to wszystko Sejm prostuje historię większością zwykłą, czyniąc oczywiste ludobójstwo "czystką etniczną o znamionach..."

Leksyka i logika "aromatu identycznego z naturalnym", który, w rzeczy samej, nieodparcie się nad tym wszystkim unosi.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 14 lip 2013, 13:47

Widze, że przy niedzieli Ziemkiewicz :D Ten z tematu historycznego o wiele ciekawszy i lepszy tekst. Tutaj to takie typowe prawicowe czepialstwo wynikające z oszołomstwa.

Ja mam cos innego, jak mawia Mariusz Max Kolonko: o tym się nie mówi!
Gigantyczny protest amerykańskich Żydów przeciw Izraelowi.

W Nowym Jorku dziewiątego czerwca odbyła się gigantyczna demonstracja przeciwko syjonistycznemu tworowi znanemu jako Izrael. Oczy Was nie mylą, w jednym miejscu protestowało ponad 10 tysięcy Żydów i było to na początku czerwca.Teraz mamy już połowę lipca jednak do tej pory ani jeden bloger (jestem pierwszy w Polsce) a co dopiero dziennikarz (zaraz by z roboty wyleciał) o tym nie napisał. Co ciekawe, filmy pokazujące to wydarzenie zostały w przeważającej mierze na portalach filmowych zablokowane. Nastąpiła totalna blokada medialna.

Przypomina to trochę historię z aktualnym wiceprezydentem USA Joe Bidenem, który niedawno przyznał publicznie, że to (ateistyczne) środowiska żydowskie rządzące mediami przyczyniły się do skłonienia USA i świata do akceptacji pederastów i pochodnych sodomii poprzez m.in. produkcje z Hollywood. Zmowa milczenia została jednak przełamana, informację (jako jedyny) zacytował portal PCH24.pl

http://www.pch24.pl/wiceprezydent-usa-- ... 179,i.html

W przypadku jednak tego protestu blokada okazała się znacznie bardziej szczelna. Poniżej prezentuje przetłumaczony przeze mnie film, zrobiony i udostępniony przez samych Żydów. Tłumaczyłem jak mogłem najlepiej, więc wybaczcie ewentualne niedostatki.

Skąd zatem pomimo blokady mam ten film? Swego czasu zaoferowałem listownie swoją darmową i pełną pomoc ortodoksom z Nowego Jorku. Zrobiłem to, ponieważ jako katolik wierzę, że należy ofiarowywać pomoc prześladowanym szczególnie gdy powodem prześladowań jest wiara w Boga, nawet jeśli są to innowiercy. Rabinat odpisał dosyć szybko. Poproszono mnie, abym przetłumaczył na język polski odezwę ortodoksyjnych Żydów do wszystkich narodów świata, w której tłumaczą dlaczego w trakcie corocznego święta Purim na całym świecie (Nowy Jork, Londyn, Melbourne), diaspory Żydów ortodoksyjnych palą flagi Izraela (o czym media również solidarnie milczą).

W dużym skrócie robią to dlatego, że wedle wiary żydowskiej bezczelny i krwawy sposób w jaki odebrano palestyńskim Arabom ziemię pod Izrael (i to co się dalej tam wyprawia), świadczy iż za tworem tym stoi nie Bóg lecz szatan i za karę naród żydowski zostanie ukarany. Poza tym elementem niezbędnym jest również przybycie mesjasza, na którego ciągle czekają gdyż nie uznają Jezusa. Patrząc na nienawiść świata do Żydów wzbudzaną właśnie bestialstwem syjonistów m.in względem Arabów z Palestyny nabieram pewności i przekonania co do obaw ortodoksów.

Od czasu przetłumaczenia pisma ortodoksów, mam kontakt z tą żydowską diasporą i stąd również wiem o istnieniu tych materiałów, inaczej nie miałbym szans by się o tym dowiedzieć. Tylu Żydów w centrum Nowego Jorku protestuje a Wyborcza z TVNem czy media niby niezależne jak Nie?zależna.pl ani słowa nie powiedziały, co innego gdyby matka Madzi puściła bąka – NEWS dnia by był, że hej tutaj jednak nic ciekawego się nie dzieje. Syjonistyczny żołnierz bijący w Izraelu Żyda, który protestuje przeciw okupacji Palestyny to przecież dla syjonistycznych mediów coś normalnego i zdrowego i nie trzeba tym polskim gojom zaprzątać uwagi, mogło by przecież potem nie starczyć czasu, na wmawianie nam antysemityzmu.

Zagadnienie Żydów ortodoksyjnych jest dla Izraela tematem dosyć wstydliwym, nie ma się zatem co dziwić że kontrolowane przez nich media wyciszają temat. Swego czasu żydowski dziennikarz Gazety Polskiej i wielki orędownik syjonizmu Dawid Wildstein określił tych ortodoksów mianem wariatów (lub użył podobnego słowa, trudno mi przywołać precyzyjnie jego wypowiedź, gdyż po burzliwej i pełnej wulgaryzmów „debacie” ostatecznie ją z FB wykasował). Natomiast ja, jako katolik mam o nich inne zdanie, znacznie lepsze choć rozumiem Wildsteina juniora. Jak się mógł o nich wypowiedzieć inaczej niż w sposób nieprzychylny? On – żydowski ateista, wielokrotnie mówiący iż nie wierzy? Zachował się zresztą podobnie do innego żydowskiego ateisty, prof. Hartmana, który również wyraził ostatnio negatywną opinię o osobach wierzących, choć w tym przypadku o katolikach. Najwyraźniej ludzie niewierzący mają wspólny mianownik – niechęć do ludzi wierzących. Niechęć Wildsteina juniora do ortodoksów ma oczywiście konkretny powód, wynikające z ich wiary wartości a więc krytyka istnienia Izraela stoją w sprzeczności z krwiożerczym żydowskim nacjonalizmem, któremu on kibicuje choć jawiących się przy wyczynach syjonistów jako piknikowych, polskich narodowców krytykuje na każdym kroku – on Polak! Ojciec Rydzyk o takiej „żelaznej logice” zwykł mawiać „talmudyczna mentalność”.

Izrael oraz siły, które stały za jego utworzeniem mają z ortodoksyjnymi Żydami nie tylko ten problem. Żydzi owi w swej krytyce Izraela wypominają syjonistom wiele paskudnych wątków. Wytykają im, bratanie się z Hitlerem i współprace z nim mającą na celu stworzenie możliwie najgorszych warunków dla Żydów w Europie i „zachęcenia” ich w ten sposób do emigracji na kolonizowane ziemie palestyńskich Arabów. Mało jednak kto w czasach polowania na antysemickie czarownice ma odwagę pisać o tej czy innych sprawach pokazujących zbrodnie syjonizmu. Co by się bowiem stało, gdyby podczas II wojny światowej nie doszło do Holokaustu? Najprawdopodobniej nie udało by się uruchomić Izraela. Skoro dzisiaj jest tak wielka krytyka tego tworu to jaki byłby opór, gdyby nazistowskie Niemcy nie wymordowały znacznej części religijnych Żydów? Czy "bez poczucia winy" zrzuconej później na świat przez syjonistów udało by się przekonać zachód do rabunkowej polityki względem palestyńskich Arabów?

Z resztą po co szukać daleko. Wystarczy spojrzeć co polskojęzyczni syjoniści zrobili z profesorem Jasiewiczem z PAN. Ukatrupili go w przestrodze dla innych "niepokornych" naukowców, by "nie szli tą drogą".

Gdy człowiek zaczyna sobie zdawać sprawę z niewyobrażalnego zła, jakie stoi za syjonizmem, trudno nie zacząć sympatyzować z tymi ortodoksyjnymi Żydami, nawet jeśli nie uznają Jezusa za swojego zbawiciela.
Źródło: http://ewidentnyoszust.blogspot.com/201 ... zydow.html
Jest tam tez rzeczony filmik z protestu.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 29 lip 2013, 16:41

Waters oskarżony o antysemityzm

Roger Waters – jeden z założycieli legendarnej grupy rockowej Pink Floyd, został oskarżony o antysemityzm. Powodem tego oskarżenia, jest scenografia podczas ostatniego koncertu w Belgii, gdzie podczas utworu In the flesh pojawił się balon w kształcie świnii z dodaną Gwiazdą Dawida, umieszczoną obok symboli dyktatur, ucisku czy napisu "Wszystko będzie dobrze, tylko dalej konsumuj". Muzyk jednocześnie wystąpił w kostiumie, przypominającym nazistowski mundur.

Waters, który 20 sierpnia zagra na Stadionie Narodowym w Warszawie, od lat jest znany z krytyki polityki Izraela względem Palestyny. Wzywał również do bojkotu Izraela i nałożenia wobec tego kraju sankcji.

Sprawą choreografii podczas występu muzyka zainteresowało się Centrum Szymona Wiesenthala. Związany z międzynarodową agencją żydowską Abraham Cooper skomentował sytuację następująco: Swoim odrażającym występem Rogers sprawił, że sprawa stała się jasna. Zapomnijcie o Izraelu, nieważna jest walka o pokój na Bliskim Wschodzie. Waters jest od teraz jawnym wrogiem Żydów.

Dodał również, że Centrum zażąda od organizatorów koncertu ustosunkowania się do kontrowersyjnej scenografii Rogera Watersa.
Kolejny faszysta :?

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 30 lip 2013, 11:46

Kolejny wpis w temacie, bardzo ważny i całkowicie na serio.

Otóż GW uroczyście obchodzi rocznice Powstania Warszawskiego. Oczywiście na swój sposób - zresztą jedyny w swoim rodzaju jeśli chodzi o skalę ordynarnej perfidii i moralnego upadku. Powstanie jako pretekst i przykrywka dla paszkwilu na swoich ideologiczno/politycznych przeciwników. Śmierć i ogromne cierpienie setek tysięcy niewinnych ludzi, tragedia całego miasta - wykorzystane instrumentalnie dla brudnych celów ideologicznej "naparzanki".

Pan dziennikarz z GW kreujący się na wszystko wiedzącego i nieskazitelnego patriotę (od kiedy to cecha chwalebna?!) od dziecka chodził na Powązki, ale w tym roku nie pójdzie, bo mohery/kibole/faszyści/ ludzkie bydło - ludzki gnój i katole mają czelność przychodzić na Powązki (i to bez jego pisemnego pozwolenia!), zaś on gardzi tym całym "teatrzykiem". Jest teraz gorzej niż za PRL! Wtedy to był porządek!

Gębę Powstaniem wyciera sobie gazeta, która zarzucała Powstańcom analogie do faszyzm/antysemityzmu. "W powstaniu mordowano Żydów" - krzyczała kłamliwie GW. Dopiero gdy zauważyli, że nawet wśród nawet ich najbardziej zaślepionych akolitów tego rodzaju insynuacje wzbudzają niesmak - odeszli od swoich bzdurnych tez. Gazeta która pluła na pamięć Powstania i Powstańców. Która pisał o tym, że niepotrzebnie miasto się zatrzymuje o 17, że to "patriotyczna hucpa", "szkoda czasu" i "bzdurna martyrologia" teraz kreuje się na jednych sprawiedliwych i "naparza" wszystkich, którzy mają czelność choćby o milimetr się z nią nie zgadzać. Gra sobie pragmatycznie Powstaniem - wykorzystuje do własnych przyziemnych celów.

Nie będę linkował tego szamba, ale fragmencik rzucę:
Jednak to nie prostackie buczenia ostatecznie zniechęciły mnie do chodzenia o Godzinie W pod pomnik Gloria Victis, lecz coś znacznie gorszego. Kibole. Krótko ostrzyżeni. Gdy na cmentarzu wyją syreny - odpalają race jak podczas meczu na stadionie. Wyją syreny, zapada milczenie, a oni furkoczą ogniem, trzymając racę w uniesionej ręce. A we mnie budzi się jedno skojarzenie - z Zeppelinfeld, terenem zjazdów NSDAP w Norymberdze za czasów Hitlera. Cóż za diabelski chichot historii! Lucyfer w piekle musi się śmiać od ucha do ucha.Przecież to w prostej linii spadkobiercy faszyzmu.
Przeciętny czytelnik z Krakowa, Wrocławia, Trójmiasta itd. nie wyłapie ewidentnego kłamstwa. Otóż na Powązkach - nigdy w historii obchodów nie odpalono ani jednej racy. Oczywiści redaktorowi nic nie przeszkadza pisać ewidentnych bzdur, bo któż to zweryfikuję. Jak pojawią się negatywne komentarze to się je skasuje, a gdy ktoś wrzuci zdjęcia na potwierdzenie kłamstwa - no to się usunie i po problemie. Czysta manipulacja.

Ani rac, ani danego "dziennikarza" GW na Powązkach nigdy nie widziałem.

Zaś zarzucanie ludziom, którzy bezinteresownie, nie dla poklasku i za swoje środki jako jedni z nielicznych poświęcają czas i energie - dbając o Powstańcze mogiły, miejsca pamięci, pomagają żyjącym Powstańcom w życiu codziennym itd. tym ludziom zarzuca się, że to "w prostej linii spadkobiercy faszyzmu". GW nie ma na wymienione przez mnie "patriotyczne bzdury" czasu, ani choćby linijki miejsca w swojej gazecie. Przecież w tym roku z pieniędzy podatników feministyczna impreza "Dni Cipki" dostała tylko 190 tysiąc, a nie 200 tysięcy - to jest dopiero skandal, o tym trzeba pisać i o to walczyć. Zaś bieda i brak pieniędzy na leki Bohaterów Warszawy, kogo to obchodzi toż to faszyści i antysemici - "ZAPLUTE KARŁY REAKCJI".

Cóż jedyną konstatacją tego rodzaju zachowań są szczere gratulacje, które chce złożyć na ręce wiernych czytelników GW. Zaś panom "dziennikarzom" - wieczna hańba.

PS:

"Groźba" - Jan Romocki "Bonawentura"

My, co żyjemy byle jak,

my, którym się nie szczęści,

z radością powitamy znak,

znak zaciśniętej pięści.



My ludzkie bydło, ludzki gnój,

z suteren i poddaszy,

my także chcemy herb mieć swój,

na zgubę wrogom naszym.



Dłoń nabiegnietą siecią żył,

gorącą od purpury,

chcemy zacisnąć z wszystkich sił,

i straszną wznieść do góry...


Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 31 lip 2013, 3:58

Takie tam trafion, z przesłaniem by cieszyć się każdym dniem.

Swoją drogą, ten świat trwa już tak długo, że wyewoluowało coś takiego jak świadomość ... to jest dopiero rozkmina.


Co dzieje się w organizmie w momencie śmierci?
Naturalna śmierć wynikająca z nieubłaganego upływu czasu jest dla ludzkości czymś stosunkowo nowym. Rozwój medycyny i farmacji pozwolił powstrzymać całą gamę chorób, które jeszcze 100 lat temu były śmiertelne. Obecnie żyjemy znacznie dłużej i w dużo lepszych warunkach, jednak prędzej czy później na każdego przychodzi pora.

Naturalna śmierć poprzedzona jest powolnym, stopniowym ograniczaniem działania poszczególnych systemów organizmu. Ma on coraz mniej energii, którą oszczędza na podtrzymywanie najbardziej niezbędnych procesów. Osoba umierająca, na kilka dni lub nawet tygodniu przed śmiercią, potrzebuje znacznie więcej snu, ponieważ wtedy ciało zużywa najmniej energii. Na początku może obudzić ją nawet szept bliskiej osoby, jednak jest senna i słaba, i bardzo szybko zapada w dalszy sen, który z czasem coraz trudniej przerwać.

Śmierć ciała

Nadchodząca śmierć stopniowo wyłącza funkcje kolejnych systemów w naszym organizmie. Układ pokarmowy jest pierwszym, którego działanie zostaje ograniczone do minimum tuż przed śmiercią, ponieważ jego poprawne funkcjonowanie wymaga dużych nakładów energii. Organizm nie jest już w stanie efektywnie metabolizować składników odżywczych, dlatego spada na nie zapotrzebowanie. Również ruchy przewodu pokarmowego zostają wstrzymane, dlatego osobom w ostatnim stadium umierania podaje się głównie płyny, często tyko dożylnie. Trawienie jak i wydalanie zostaje wstrzymane.

W ostatnich dniach życia destabilizuje się również działanie układu krwionośnego. Puls staje się nieregularny przyspieszając coraz rzadziej. W efekcie mózg zaczyna otrzymywać mniej tlenu, co prowadzi do ograniczenia świadomości, niepokoju lub czasami chwilowego pobudzenia. Pacjenci świadomi swojego stanu często doświadczają napływów złości z uwagi na dostrzeganie zmian zachodzących w organizmie. Osłabienie układu krwionośnego objawia się ograniczeniem transportu krwi do kończyn i skóry, co skutkuje obniżeniem ich temperatury ciała oraz zmianą koloru skóry na bladoszary lub nawet niebieskawy.

W końcowym stadium umierania zaczynamy mieć problemy z układem oddechowym - oddech staje się krótszy, nieregularny często przerywany lub niemal niezauważalny dla czuwających bliskich. W płucach zaczyna zbierać się płyn ograniczający ich powierzchnię oraz utrudniający zaczerpnięcie każdej kolejnej porcji powietrza. Bardzo często każdemu oddechowi towarzyszy wtedy charakterystyczny dźwięk nazywany rzężeniem przedśmiertnym. Chwilową ulgę może przynieść zmiana pozycji górnych części ciała na pionową, uniesienie głowy lub pozycja boczna. Nie należy się jednak spodziewać długotrwałych efektów, ponieważ układ oddechowy i tak wkrótce zostanie wyłączony.

Śmierć zmysłów

Nasze zmysły z wiekiem słabną. Powoli tracimy węch i wzrok. Pod koniec życia, ze względu na mocne osłabienie zmysłu powonienia, człowiek nie tylko ma problemy z rozróżnianiem zapachów, ale również smaków. Kiedy oczy osoby umierającej stają się szkliste i nieruchome, to sygnał, że śmierć nadejdzie w najbliższych godzinach. W ostatnim stadium śmierci również pojawiają się problemy z mową.

Zazwyczaj ostatnią z funkcji, która pozostaje niemal nietknięta jest słuch. Dlatego niezwykle ważne jest, aby w obecności umierającego mówić spokojnie i tak, jakby cały czas był świadomy i przytomny, ponieważ nie wiadomo do jakiego momentu mózg jest w stanie przetwarzać bodźce dźwiękowe. Mimo braku możliwości odpowiedzi wszystko, co dzieje się wokół może być rejestrowane.

Śmierć duszy

Nauka z grubsza zdefiniowała kolejne stadia naturalnej śmierci ciała, jednak do dzisiaj pozostaje tajemnicą, co dzieje się z ludzką duszą, gdy organy przestają funkcjonować. W 1901 roku amerykański doktor Duncan MacDougall próbował znaleźć dowody na potwierdzenie swojej tezy, jakoby ludzka dusza opuszczała ciało w momencie śmierci, czego namacalnym znakiem miałaby być utrata masy ciała o około 21 gramów.

Niestety wyniki tych obserwacji nigdy nie zostały potwierdzone, a metodologia samego McDougalla budzi wiele wątpliwości. Szczególnie nieprawdopodobnym wydaje się, aby aparatura pomiarowa sprzed 100 lat potrafiła wychwycić zmianę oscylującą w granicach niecałego 1 procenta masy ciała dorosłego człowieka. Dodatkowo, eksperymenty zostały przeprowadzone na zaledwie sześciu osobach (pięciu mężczyznach i jednej kobiecie), co zdecydowanie nie stanowi podstaw do potwierdzenia jakiejkolwiek teorii naukowej. Kilkanaście lat później próbowano podtrzymać teorię o duszy opuszczającej ludzkie ciało wynikami eksperymentów na umierających psach i myszach, które w momencie śmierci, według niezależnych badaczy, nie traciły ani grama masy.

Po śmierci doktora McDougalla nie podejmowano dalszych prób ustosunkowania się do jego obserwacji, których wyniki zostały uznane za naukowo bezużyteczne. Mimo to, jest wciąż wiele osób, które wierzą, że w momencie śmierci ciało staje się lżejsze o 21 gramów i tyle właśnie waży ludzka dusza.

- Ludzie od zawsze odczuwali potrzebę nadawania swojemu życiu głębszego sensu. Wolimy wierzyć, że po śmierci pozostanie po nas coś więcej, np. dusza, niż tylko martwe ciało. Tak po prostu jest łatwiej żyć – komentuje psycholog społeczny Konrad Bocian ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie.

Rozwianie wszelkich wątpliwości na temat duszy człowieka byłoby możliwe, gdyby istniała możliwość naukowego potwierdzenia lub zaprzeczenia jej istnienia.

Agata Kukwa
http://odkrywcy.pl/kat,111396,page,2,ti ... omosc.html

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 02 sie 2013, 12:26

Postscriptum do mojego ostatniego posta dopisuje samo życie:
Ludzie honoru” z hitlerowskiej Schutzstaffel

W przededniu rocznicy Powstania Warszawskiego „Gazeta Wyborcza” rozpętała kampanię w obronie podoficera SS i członka Oddziałów Szturmowych NSDAP


„Odebranie mu polskiego obywatelstwa to błąd” – alarmuje dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” i ostro staje w obronie zmarłego w 2007 r. grafa Albrechta von Krockowa, potomka pruskich junkrów spod Pucka. Do tej pory Albrecht von Krockow uchodził za jednego z prekursorów niemiecko-polskiego pojednania, sęk w tym, że jak się właśnie okazało, zataił i ukrywał aż do śmierci, że w okresie okupacji był nie tylko członkiem bojówek nazistowskiej NSDAP, czyli Die Sturmabteilungen der NSDAP (SA), ale także dobrowolnie wstąpił do Schutzstaffel, czyli okrytego złą sławą SS, gdzie awansował na stopień podoficerski. Po tym, jak dokumenty dotyczące von Krockowa wyszły na jaw, wojewoda pomorski Ryszard Stachurski wystąpił o pośmiertne odebranie mu polskiego obywatelstwa. Nie chodzi tu w rzeczy samej o żaden historyczno-polityczny rewanżyzm. Wniosek wojewody ma bardzo silną podstawę – w świetle polskiego prawa osoba, która służyła w obcym wojsku, automatycznie traci polskie obywatelstwo.

Dziennikarze „Gazety Wyborczej” tak zasłużeni w tropieniu rzekomego polskiego faszyzmu i nazizmu, również tam, gdzie nigdy go nie było, biorą w obronę niemieckiego nazistę, podoficera SS i członka bojówek SA, usiłując – być może – wymusić medialną kampanią zmianę decyzji wojewody. Argumenty gazety są, delikatnie mówiąc, kuriozalne. W czołówkowym artykule „GW” przekonuje między innymi, że „ w polskich książkach Albrecht jawi się jako sprawiedliwy humanista, zawstydzony Niemiec, który musiał żyć w okropnych czasach Hitlera” (sic!).

Przypomnę tylko, że mowa o człowieku, który dobrowolnie, dla kariery i zachowania majątku, przywilejów wstąpił najpierw do SA, a później do SS. Do tej formacji należał do 1944 r., do chwili, gdy armia niemiecka zaczęła ponosić klęskę za klęską. A książki, w których mowa on nim jako „sprawiedliwym humaniście”, powstały – o czym już nie wspominają dziennikarze „GW” –w latach 90., gdy von Krockow zatajając swoją przeszłość, udzielał się na gruncie pojednania polsko-niemieckiego, starając się zarazem o odzyskanie dawnej rodowej siedziby w Krokowie.

To jednak nie koniec wybielania rzeczonego „sprawiedliwego humanisty” w nazistowskim mundurze przez „Gazetę Wyborczą”. Na łamach periodyku Grzegorz Berend, historyk, przekonuje, że skoro von Krockow wstąpił do SS, to zapewne jedynie do Allgemeine SS, czyli pewnego rodzaju rezerwy kadrowej. Historyk porównuje Allgemeine SS do… komunistycznego Frontu Jedności Narodu, a dziennikarze „GW” wtórują, że „oddziały Allgemeine SS nie walczyły na frontach II WŚ, nie zajmowały się też eksterminacją Żydów czy Polaków”.

Tak kuriozalną tezę może jednak stawiać jedynie ktoś, kto wiedzę historyczną czerpie z Wikipedii lub propagandowych broszurek czy filmów w rodzaju „Nasze matki, nasi ojcowie”. W rzeczywistości bowiem to sztaby i personel obozów koncentracyjnych były częścią Allgemeine SS, dopiero w 1942 r. obozowe sztaby zostały przekazane pod nadzór Waffen-SS. I choć dziś nie ma dowodów na to, by von Krockow jako członek Allgemeine SS miał coś wspólnego z obozami koncentracyjnymi, to jednak wybielanie tej formacji i nazywanie jej personelem pomocniczym w rzeczy samej jest dość paskudną próbą zakłamywania prawdy historycznej.

Dziś, gdy o prawdę historyczną coraz trudniej, gdy w przestrzeni publicznej pojawiają się materiały mające fałszować i zakłamywać rzeczywistość II wojny światowej w rodzaju skandalicznego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”, dziennikarze „GW” dorzucają cegiełkę od siebie. I tak Bartosz T. Wieliński, broniąc von Krockowa, przekonuje: „Czy hrabia uwierzył w nazizm, czy tylko jako oportunista liczył, że czarny mundur i czapka z trupią główką zapewnią mu spokojne życie? Dziś nie ma to większego znaczenia”.

Taka argumentacja w środowisku „GW” nie jest nowością. Tyle że do tej pory tego rodzaju argumenty padały, gdy chodziło o byłych funkcjonariuszy SB czy działaczy PZPR. Pierwszy bodajże raz w ten sposób „Gazeta Wyborcza” broni nazisty.


A obok felietonu w obronie von Krockowa inny – autorstwa Magdaleny Środy –wzywający do krytycznej oceny Powstania Warszawskiego. To chyba już nie wymaga komentarza.
Pozostaje mi tylko powtórzyć:
franz pisze:Cóż jedyną konstatacją tego rodzaju zachowań są szczere gratulacje, które chce złożyć na ręce wiernych czytelników GW. Zaś panom "dziennikarzom" - wieczna hańba.
Tylko z jeszcze mocniejszym wydźwiękiem.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7192
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 692
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 03 sie 2013, 12:04


Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 19 sie 2013, 17:48

Po ostatnich pochwałach nazistów ze strony GW odpuściłem sobie lustrowanie tego periodyku nawet jednym okiem. Dziś z ciekawości rzuciłem okiem na wystawkę w kiosku. Wielkie litery na pierwszej stronie dzisiejszego wydania gazety straszą tytułem "KIBOLSKI TERROR", zaś co do treści:
W niedzielę w Gdyni kibole Ruchu Chorzów pobili meksykańskich marynarzy. Marynarze ze szkolnego żaglowca "Cuauhtemoc" Akademii Marynarki Wojennej Meksyku opalali się na plaży, kiedy nagle napadła ich grupa pijanych, półnagich mężczyzn z szalikami Ruchu Chorzów. Kibole przyjechali do Gdyni na niedzielny mecz ich drużyny z Arką w Pucharze Polski.
Ciekawa definicja "opalania się na plaży" :lol:

GW ostatnimi czasy coraz bardziej przypomina stary kawał z czasów komuny: Wiadomość - w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody. To oczywiście prawda! Tylko że nie w Moskwie, lecz w Leningradzie, i nie na Placu Czerwonym, a na Placu Rewolucji, i nie samochody, a rowery i nie rozdają, a kradną :wink:

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 04 paź 2013, 13:05

Three Cheers for Poland
I don’t often find myself agreeing with Thomas L. Friedman, but I’ve now discovered for myself that a New York Times column he wrote ten years ago, and that I remember reading at the time, was right on the money.

“Poland,” he declared, “is the antidote to European anti-Americanism.” Noting that he had spent much of the previous two years being targeted by anti-Americanism in Western Europe and the Middle East, he’d spent three days in Poland “and got two years of anti-American bruises massaged out of me.” To his surprise, Poles “actually tell you they like America — without whispering.”

As someone who’s spent most of the last fifteen years or so living and traveling in Western Europe, I’ve experienced more anti-Americanism than I care to remember. But last week, like Friedman back in 2003, I spent a few days in Poland and found that, yep, they actually do like America.

A 2007 Heritage Foundation report affirmed this fact: “Poland has supported America’s global leadership role….Wherever America is doing good in the world, Poland is not far behind.” It’s no coincidence that Poland, along with the U.S., Britain, and Australia, was one of the four leading members of the “coalition of the willing” in Iraq.

An American friend of mine, Paul, moved to Poland in 2001. “I was shocked at how pro-American people in Poland were,” he says. He’s also lived in the Netherlands and Ireland, and there’s no comparison. In 2002, he attended a commemoration at the U.S. consulate in Krakow of the first anniversary of 9/11. He didn’t know what to expect. What he found was a street flooded with Poles waving American flags. He was moved to tears.

How to explain Poland’s love of America? Well, look at its history. Poles – whose land, over the centuries, has been repeatedly invaded and carved up by powerful, tyrannical, and imperially ambitious neighbors – have learned never to take freedom for granted. (Remember the roles Kosciuszko and Pulaski played in our revolution.) While the children of Western Europe, living in their nanny states under the umbrella of U.S. protection, can afford to feel superior, in their sublime peaceableness, to the warlike Americans, the grown-ups of Poland have long understood how important it is that the most powerful country on earth is also a beacon – and a guarantor – of liberty.

But its pro-Americanism is just part of what makes Poland special. The way I’d sum up is as follows: It’s one European country that’s moving in the right direction – in a lot of ways.

To walk around Warsaw is like paying a visit to the European past – it’s precisely the Europe that many vacationing Americans think they’re going to encounter when they hop on the plane at JFK. On the one hand, the Old Town is beautiful, charming, picturesque, its cobbled streets lined with exquisitely maintained houses from the 16th and 17th centuries – just the sort of thing a tourist wants to see. Meanwhile, other parts of the city, which after all spent decades under the Soviet yoke, are predictably dreary – packed with ugly, gray, massive, and perfectly identical apartment buildings that are plainly relics of Communist times, and with broken-down tenements where, if you walk into the central courtyard, you discover it to be crisscrossed with networks of huge steel beams without with, apparently, the whole thing would tumble to the ground.

One thing you don’t see, however, is women walking around in hijab. None. Anywhere. For anyone familiar with European cities today, it’s a striking difference. It makes you realize just how accustomed you’ve become to the idea of an Islamized Europe. Yes, there are some Muslims in Poland – about thirty thousand out of a total population of thirty-eight million, or less than a tenth of one percent. Many of them are Tatars, who have been a part of Polish society for centuries. In any event, the percentage is infinitesimal compared to that in Western Europe.

Indeed, whereas almost every nation in Western Europe has been pursuing disastrous, self-destructive immigration policies for the last several decades, Poland, since winning its freedom, has been welcoming the right kind of immigrants – and for the right reasons. Paul remembers that when he first moved to Krakow, there were relatively few foreigners around. “Now there’s a Brazilian community here – and Japanese, Chinese,” he says. Indeed, “some cities in Poland are now an international as any Western European capital.”

The fact is that after the Iron Curtain fell, Poland embraced capitalism and privatization unhesitantly. Its economy has been strong ever since. In the last ten years it’s developed a middle class and supplemented its strong manufacturing base with a robustly growing service sector. Poland now has the EU’s fastest-growing economy – since 2010, its economy has actually been larger than that of the Netherlands – and it’s the only EU member that didn’t fall into a recession as a result of the world financial crisis.

“There’s lots of opportunity and they’re making it easy to do business here, easy to start things,” Paul says. All over Warsaw, big construction projects are underway. Companies like Google, IBM, Fujitsu, and Motorola have established major centers in Krakow. There’s even talk of Krakow becoming Europe’s Silicon Valley, and it’s not just a pipe dream: young Poles today tend to be well-educated, ambitious, and hard-working, with many being fluent not only in English but also in German, Russian, and Czech, and sometimes even in languages like Spanish and Italian.

Not all Poles, to be sure, have remained in Poland. Many, taking advantage of EU and EEA labor-immigration laws, have moved to Western Europe. In recent years, for example, Poles have been the largest single group immigrating to Norway, and have been a bright spot in that country’s otherwise bleak immigrant profile – because just as Poland has itself been taking in the right kind of immigrants, Poles themselves have also proven to be the right kind of immigrants: people who relocate not to go on the dole but to work hard, obey the law, and contribute to the economy. Three cheers for Poland!
http://frontpagemag.com/2013/bruce-bawe ... or-poland/

Ciekawy artykuł na temat naszego kraju zaserwowany przez konserwatywny głos prosto z USA.
Głównym zamiarem jest ukazanie Polski, jako 'antidotum na europejski anty-amerykanizm'.
Poruszane są takie kwestie jak, uczestnictwo wojska polskiego w inwazji na Irak, solidarność po 9/11, udział Tadeusza Kościuszki w rewolucji.
Fajne zestawienie post-sowieckich przemian, oraz korzyści wyciągniętych z UE w porównaniu z resztą 'zachodu'.
Polecam również przejrzeć komentarze pod tekstem, bardzo miło je się czyta.

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26867
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6707

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 04 paź 2013, 15:38

kaczy pisze:Polecam również przejrzeć komentarze pod tekstem, bardzo miło je się czyta.
Zwłaszcza ten:
The Poles after World War 2 stole land and property from Germans who resided in these areas for over a millennia. Now they are one of the largest countries in europe, residing on land which the Prussian Germans utilized to become a great power, and have accomplished nothing. Their women come to Germany to become prostitutes while their men steal the cars and bring them back to poland. The greatest joke now is that after all this time they have accomplishing nothing, their loser ex-president Walsea now wants to unify the two countries. What a joke like the poles themselves.
Autor: Wilhelm :lol:

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 14 lis 2013, 13:01

Mamy znacznie większe i poważniejsze problemy, jako Naród i Państwo, niż wybryki garstki chuliganów, którzy spalili tęczę lemingów i wartowniczą budkę


Premier D.Tusk, jego rząd i media mętnego nurtu nie zdają sobie chyba sprawy, że mamy znacznie większe i poważniejsze problemy jako Naród i Państwo, niż wybryki garstki chuliganów, którzy spalili tęczę lemingów i wartowniczą budkę w czasie Marszu Niepodległości.

A może właśnie o to chodzi, może problemem wcale nie takim największym jest nieudolność szefa MSW czy polityczne zasadzki na opozycję. Może znacznie groźniejsze spustoszenia dla polskiego państwa, niż współczesne "Ogniem i Mieczem" tym razem B.Sienkiewicza poczynić może, słabnący co prawda, "Tajfun Vincent" ze swą porażką w sprawie OFE. Oczywiście wbrew temu co usilnie nagłaśniają liczne telewizje, a zwłaszcza TVN, nie mieliśmy i nie mamy "płonącej Warszawy", ale niewątpliwie mamy cały szereg, nie tylko jako Warszawa, ale cała Polska szereg palących problemów.

Prawdziwie groźne i nieprzewidywalne "Dzikie Pola" w sferze społecznej i gospodarczej oraz relacji z sąsiadami. Mamy naprawdę bardzo groźnie zapowiadającą się sytuację związaną z blokadą we władzach EuroPol-Gazu, przedstawiciele Gazpromu nie przybyli na walne zgromadzenie. Oby ta sprawa w obliczu zbliżającej się zimy, która ma być ponoć wyjątkowo sroga, nie przerodziła się w poważny kryzys gazowy. Chodzi więc o to, by pewnego razu nie zabrakło gazu.

Mamy niesłychanie poważną sytuację, dezorganizację, karuzelę stanowisk i coraz poważniejsze, publiczne zarzuty i oskarżenia dotyczące newralgicznej dla państwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Mamy równie poważne i całkiem realne zagrożenie nadchodzących olbrzymich kłopotów w służbie zdrowia. Obecna władza coraz poważniej myśli o likwidacji instytucji Lekarza Rodzinnego, stara się jak może zablokować nam leczenie za granicą. NFZ nie chce płacić blisko 2mln zł szpitalom za tzw. nadwykonania, a władza wspiera samorządy w komercjalizacji szpitali. To wszystko może grozić w niezbyt odległej przyszłości strajkami w służbie zdrowia i jeszcze większymi problemami pacjentów w dostępie do usług medycznych.

W przeciągu ostatnich kilku dni mieliśmy bardzo poważne awarie w systemach bankowych, bankomatach czy ZUS-ie.

Jak donoszą media, powołując się na Izbę Celną w Łodzi wielki gang wprowadził do obrotu na bazary i targowiska, blisko 100 tys. butelek z podrobionym, niebezpiecznym spirytusem.

Masowo wręcz rośnie liczba odbieranych polskim rodzicom - dzieci (ponad 700 osób) w znacznej mierze z powodu biedy i bezrobocia. Mamy coraz częstsze przykłady, że samotnym matkom żyjącym w ubóstwie, które występują o alimenty lub pomoc socjalną odbierane są dzieci. Tyle, że dziś w Polsce w ubóstwie według najnowszych danych i kryteriów GUS żyje już blisko 13 proc. społeczeństwa.

Według szefa Państwowego Instytutu Geologicznego "w poszukiwaniu gazu łupkowego w Polsce obserwujemy zastój, nie wiemy jakie są wyniki wierceń".

Jest też groźnie brzmiąca zapowiedź, co do przyszłości tym razem Polaków na obczyźnie, ciężko pracujących na Wyspach Brytyjskich. Były szef MSW Wlk.Brytanii J.Straw twierdzi, że zniesienie restrykcji imigracyjnych dla obywateli ze wschodniej Europy było spektakularnym błędem. Obecny szef MSW Albionu D.Blunket idzie jeszcze dalej w kwestii emigrantów i korzystania przez nich z praw socjalnych. A jest tam przecież już blisko 1milion Polaków. Oby, nie sprawdziła się tylko ta jedyna obietnica premiera D.Tuska, że Polacy będą wracać z Wysp Brytyjskich do Polski. Ostatnie oficjalne dane mówią, że z Polski wyjechało już, aż 1,2mln osób z średnim wykształceniem i aż 400tys. Polaków z wyższym wykształceniem, ktoś jednak za tą edukację musiał zapłacić.

Niemiecka prasa w trakcie odbywającego się za 100 mln zł Szczytu Klimatycznego, który niektórzy nazywają już szczytem głupoty, ostro atakuje Polskę, że ta trzyma się w swej energetyce węgla, chociaż to Niemcy spalają dziś 180 mln ton węgla, gdy Polska zaledwie 60 mln ton.

Tęcza z Placu Zbawiciela i kibolskie zaśpiewki o Matole wzbudzają histerię i palpitację serca, zarówno u rządzących elit, jak i dziennikarskich tuzów pokroju red. J.Kuźniara czy P.Kraśki. Choć w tym samym czasie była posłanka PO B.Sawicka domaga się zwrotu "ofiarowanych fantów" w tym drogiej whisky, a socjolog z Uniwersytetu Jagielońskiego publicznie w Święto Niepodległości ogłasza w G.W. "zacofanym polskim patriotom", że "rozbiory były triumfem, oznaczały postęp i modernizację i były szansą na utworzenie nowoczesnego państwa".

Najwyższy więc czas opamiętać się w roztrząsaniu kwestii chuligańskich wybryków, grupy kiboli, a nie wykluczone, że i prowokatorów, przepraszać na wyprzódki- kto pierwszy ten lepszy i zająć się prawdziwymi, poważnymi, zbliżającymi się problemami i zagrożeniami. Warto się przyjrzeć i zastanowić nad coraz większą nieudolnością polskich władz wszelkiego szczebla, a zwłaszcza polskiego rządu. Warto się zastanowić i zacząć wreszcie przeciwdziałać w sposób profesjonalny, rosnącej frustracji i agresji, zwłaszcza ludzi młodych, pozbawionych w swej Ojczyźnie jakichkolwiek życiowych szans.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 14 lis 2013, 13:18

To ci którzy popełnili owe przestępstwa, są odpowiedzialni za to że nie mówimy np. o OFE, bo działanie mediów zawsze jest nastawione na oglądalność, ergo na wszytko to co wygląda sensacyjnie. Nie można mieć do mediów pretensji o to, że chcą zarobić na sensacji, bo po to są tworzone, by zarabiać dla swoich właścicieli.
Jedynie TVP może być inna, ale ta nie może nie odnosić się do nagłaśnianych wszędzie informacji, bo wyglądałoby to jak zachowanie podobne do cenzury.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”