Byli faworytem z New Saints i Molde? Nie działało. Teraz Rumuni byli faworytem a Legia zagrała równie słabą pierwszą połowę. Nie wiem z czego to wynika. Jakiś wielki strach i respekt przed rywalami. Gdyby nie Kuciak byłoby ze 3:0 do przerwy. W sumie tylko Rado próbował ciągnąć ten wózek.
Za to w drugiej już bez takiego respektu, szybka bramka, ułamki sekund i oszołomiona Steaua dostałaby drugą. W końcówce fajna i mądra gra piłką. Wynik świetny, to Rumuni muszą atakować i szukać gola. Jak jednak Chłopaczek przyznał, idealna okazja żeby to spierdolić. Aż przypomina się trochę Wisła z Panatą. Oby nie, zrobić swoje w Warszawie, trzymać w ryzach zagotowanych Rumunów a kto wie... Już dawno na tym etapie LM nie mieliśmy "polskich" emocji.



