Bramkarz - Roman zagrał solidny mecz, ale przyznajmy - nie miał za wiele do roboty.
Obrona - Najlepiej z obrońców zagrał stoper, Hummels. Zresztą on już od kilkunastu miesięcy prezentuje kapitalną formę. Mam nadzieję, że jak najszybciej wróci Piszczek, bo brakuje tych wyjść skrzydłowych. Großkreutz wprawdzie dawał sobie radę z Ekicim i Turek go nie ogrywał, ale nic poza tym.
Pomoc - Reus, czyli Man of the Match, jako jedyny obok Błaszczykowskiego próbował rozkręcić akcję. No i asystował przy golu "Lewego". Pochwalić także trzeba Sahina, który miał pod koniec pierwszej połowy pewną szansę na gola. Potem nieco zgasł, ale wymienił kilka piłek.
Atak - Ostatecznie Polak zagrał cały mecz. W pierwszej połowie, jak już pisałem, nie było go za wiele widać. W drugiej było o wiele lepiej. Było widać jego większe zaangażowanie w grę. Gol jest, ale jestem hejterem i twierdzę, że to zasługa Marco, który mu dograł. Nawet ja mógłbym dostawić tą nogę.
Podsumowując mecz nudny nie był, mimo iż padł tylko jeden gol. Najgorsze były momenty, gdzie piłka tylko latała w powietrzu i wszyscy umyślili sobie, by ją podawać głową... Komplet punktów jest, czekam na porażkę lub remis Bayernu, co chyba graniczy z cudem. A Klopp musi z chłopaków wycisnąć ostatnie poty na treningu - tak szczerze, to w drugiej połowie wolne tempo było.



