Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 24 wrz 2013, 23:57
Akarin
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 25 wrz 2013, 8:20
Bienias
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 25 wrz 2013, 11:11
A czemu nie? Będą mogli to zrobić, a że i tak już praktycznie wszyscy wiedzą, że ten transfer nastąpi, to będzie po prostu oficjalne potwierdzenie i zamknięcie ust wszelkim dziwnym pogłoskom w stylu ChelseaBienias pisze:nie chce mi sie wierzyc ze oglosza transfer w polowie sezonu
Michał M
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 25 wrz 2013, 21:06
Ebi
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 25 wrz 2013, 21:40
Ebi
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 27 wrz 2013, 9:25
Michał M

Post Wyświetl pojedynczy post autor: coco » 28 wrz 2013, 15:15
coco
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 28 wrz 2013, 15:32
Akarin

Post Wyświetl pojedynczy post autor: coco » 28 wrz 2013, 15:36
tak brzmiał dzisiejszy tytuł.Kontrowersyjna biografia Lahma już w Polsce!
możesz przytoczyć za co ? bo szczerze to nie pamiętam, albo w ogóle o tym nie słyszałem.Dokładnie już nie pamiętam, ale Lahm tylko wygląda jakby był taki grzeczny, jak coś powie to jest wesoło - w końcu to on dostał najwyższą karę w historii klubu.
coco
Post Wyświetl pojedynczy post autor: mati660 » 28 wrz 2013, 17:58
mati660
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 05 paź 2013, 20:25
Michał M
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 05 paź 2013, 20:28
Akarin
Carbon

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 09 paź 2013, 11:58
Fragment książki "Philipp Lahm. Drobna różnica". Wygląda na to, że pochlebne recenzje dla tej książki nie były przesadą. Premiera już w piątek!
"Dzwoni moja komórka.
– Słucham?
– Z tej strony Felix Magath.
Wypowiedziane przez niego „z tej strony” ciągnie się jak akordeon. Magath. Ten Magath?! Na początku, trochę asekuracyjnie, zaniemówiłem…
– Philipp?
– Panie Magath?
– Chętnie ściągnąłbym cię do VfB Stuttgart.
Wstrzymuję oddech…
– Zastanów się – dodaje Magath i odkłada słuchawkę.
Zastanowić się? Niby nad czym? Mam dziewiętnaście lat, właśnie rozegrałem ostatni mecz sezonu ligi regionalnej w amatorskiej drużynie Bayernu Monachium i dzwoni do mnie Felix Magath. To on po długoletniej posusze pomógł VfB wrócić do Ligi Mistrzów. Teraz składa drużynę na przyszły sezon i chce, bym stał się jej częścią. Muszę uporządkować fakty. W ostatnich dwóch sezonach grałem solidnie na prawej stronie obrony w drużynie amatorskiej Bayernu i jest jasne, że coś się musi ruszyć. To, że po tym sezonie mam się stać profesjonalnym piłkarzem, jest uwzględnione w kontrakcie, który podpisałem przed dwoma laty, jednak przejście z amatorskiej drużyny Bayernu do pierwszej wcale nie jest łatwym krokiem, mimo że jej zawodnicy trenują tuż za płotem. Codziennie słyszymy, jak krzyczą, śmieją się i dyszą ze zmęczenia.
Gwiazdy Bayernu Monachium. Stefan Effenberg. Giovane Élber. Owen Hargreaves. Oliver Kahn. W życiu bym nie pomyślał, że oni też tylko grają w piłkę – tak wielki czułem do nich respekt. Czasem zdarzało się, że wołali któregoś z nas na trening pierwszej drużyny, gdy chcieli rozegrać mecz testowy. Wówczas trenowaliśmy z nimi, ale cóż to niby znaczyło? Kiedy jeden z nas wchodził na boisko, to jeszcze zanim zdążył się przyzwyczaić do tego wysokiego tempa, tej energii, tej prezencji piłkarzy pierwszej drużyny, musiał już wracać do amatorów. Nie miał nawet okazji udowodnić, że mógłby z nimi grać, gdyby…
To „gdyby” było problemem. Wiedziałem, że różnica między mną a piłkarzami pierwszej drużyny nie była aż tak duża. Gdybym mógł z nimi regularnie trenować, gdybym tylko miał możliwość się z nimi zmierzyć, to mógłbym udowodnić, że dotrzymam tempa, że trening z lepszymi ode mnie piłkarzami sprawi, że sam będę lepszy, że jestem wystarczająco zdolny, aby zagrać dla Bayernu.
Jednak w szeregach pierwszej drużyny nie mogłem pokazać zbyt wiele. W listopadzie 2002 roku byłem na boisku przez dwie minuty w starciu z RC Lens. Bayern już nie miał szans na awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, a te dwie ostatnie minuty na słabo wypełnionym Stadionie Olimpijskim pozwoliły mi pokazać jedynie to, że na koszulce mam numer 29.
Mnie chodziło jednak o duże pieniądze. Gdybyśmy wygrali, dostałbym premię, która byłaby wyższa niż moje ówczesne miesięczne dochody. Gdy wszedłem, na tablicy widniał dobry wynik – Markus Feuler zdobył akurat gola na 3:2 dla nas. Minutę później czar prysł. Remis, premii nie będzie…
Miejsce w pierwszej drużynie wydawało mi się wtedy nieosiągalne, a tu nagle Felix Magath oferuje mi grę w klubie, który podobnie jak Bayern gra w Lidze Mistrzów.
Codzienny trening z pierwszą drużyną.
Bycie piłkarzem pierwszej drużyny."
sickstick
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 09 paź 2013, 12:05
Michał M
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio