Dobry mecz Barcelony. Sędzia nie odgwizdał dwóch karnych, ale ok. Fenomenalny Neymar, dzisiaj zaprezentował poziom Messiego; co prawda przeciw Valladolid, ale zawsze. Pewne zwycięstwo, na szczęście bez takich emocji jak w Madrycie, i w Barcelonie zapewne mają powody do radości (chociaż tam w Realu jest też taki jeden co mówi, że wynik z Levante jest fantastyczny). O dziwo dobry mecz Sancheza i należy mu się szacunek za to dogranie przy bramce Neymara, bo mógł mieć hattricka a wolał podać koledze. Martino bezsensowne zmiany - Iniesta, Busquets i Pedro in przy pewnym wyniku....
No i Bartra - czyżby okazał się katalońskim Waranem?



