Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: Kluchman » 26 paź 2013, 20:13

Carlo zabił pierwszą połowę swoimi decyzjami personalnymi. Niech sobie gada, co chce, on zawsze znajdzie jakieś bla bla bla. Pewnie powie swoje nieśmiertelne, że zadecydowały epizody i będzie miał rację, ale na tym nie można zakończyć. Illarramendi grał nieskończenie lepiej w pomocy niż Ramos. Wreszcie ta strefa boiska zaczęła odbierać piłki i cokolwiek tą piłką grać. Sergio wyróżnił się tylko pracowaniem na czerwoną kartkę. Brak napastnika. Pisałem przed meczem, piszę teraz. To bez sensu, trzeba te piłki do kogoś grać. Nawet słup jest lepszy niż nikt.

Najsmutniejsze jest to, że ten mecz przegraliśmy tylko przez indywidualne błędy, bo Barcelona nic szczególnego nie pokazała. O błędzie Carvajala już pisałem, ale on choć poza tą jedną sytuacją grał w porządku, nie powinien być dzisiaj na boisku. Jeszcze gorsze jest to, że w momencie, gdy Real wyraźnie miał przewagę, wreszcie zaczął naciskać pressingiem i stwarzać szanse, stracił gola z dupy. Piękny strzał Sancheza? Być może, ale ja się nie zgadzam. Tragiczny błąd, o zgrozo, Diego Lopeza. Na początku zachował się dobrze, ale gdy Varane dogonił i wyprzedził rywala, Diego musi się cofnąć, a on nie wiedział jak się zachować i złapał betonowe nogi. Nie przystoi to tak dobremu i doświadczonemu bramkarzowi. Znowu zacznie się pisanie o Casillasie i o dziwo tak, sądzę, że on by tego nie wpuścił.

Poza tym Khedira. Jego wejścia w atak to jest mistrzostwo świata. Ma facet genialne wyczucie tylko co z tego, jak potem prawie zawsze psuje i zachowuje się niemal najgorzej, jak można. Niech on to poprawi a będzie wielki tylko to już trwa za długo, by liczyć na cud, to trzeci sezon i zawsze to samo.

Nie chciałbym za dużo pisać o sędziowaniu, ale Undiano zdecydowanie unikał kontrowersyjnych decyzji. Miał podstawy do wyrzucenia Ramosa i nie miałbym o to pretensji, rękę Adriano można odpuścić, to przypadek, ale faul Mascherano na Ronaldo był jak byk i to musi być wapno. Koniec, kropka.

Ten mecz nie powinien zostać przegrany. Nie powinien, ale został. Przez dwa indywidualne błędy w obronie, przez nieskuteczność w bardzo dobrych sytuacjach. Może przez tą jedną decyzję sędziego. Czy są pozytywy? Tak, ale mało. Varane potwierdził, że jest bardzo dobry nawet nie grając regularnie, Illarra pokazał, że jest gotowy, w końcu Jese strzelił bramkę, co bardzo mnie ucieszyło. Może Carlo w końcu zobaczy, że nie ma się czego bać i trzeba z nimi grać. Nie na wariata do ataku, ale też bez skrajności w drugą stronę, tak można było robić za Juande czy na samym początku Mourinho. Teraz nie trzeba a nawet nie wolno. Real nie powinien tego przegrać, ale to są właśnie te detale i oby Ancelotti wyciągnął właściwe wnioski. Liga praktycznie jest pozamiatana dla Królewskich, chyba że stanie się cud i Barcelona zacznie gubić punkty, na co się nie zanosi.

Wróć do „Hiszpania”