Nie ma co się sugerować meczem obu drużyn ze czwartku. Jutro Atlanta powinna to wygrać. Nowojorczycy przegrali wczoraj z Rocketsami, a Carmelo Anthony dostał chyba kurwicy w szatni. Rzucić 45 punktów i przegrać spotkanie - bezcenne. Nie wierzę też, by udało mu się jutro rzucić aż tyle. Bez przesady. Póki nie ma Chandlera, to ja jakoś krzywo patrzę na ich spotkania.ddemon pisze:Knicks
Inna sprawa to błaha statystyka - na pięć meczów we własnej hali Knicksi wygrali tylko jedno...
Tutaj też nie byłbym taki pewny. Już wczoraj Chicago miało problemy z "Kojotami" z Phoenix, wygrali dopiero po karnych(zresztą i tak większość z nich tragicznie wykonywali...). Predators mimo czterech porażek z rzędu mogą być groźni. W dzisiejszym meczu przeciwko Pittsburghowi było widać znaczną poprawę w defensywie, choć dopiero po zmianie bramkarza. Jeśli "Drapieżniki" dziś wybiegną od początku z Huttonem przy słupkach, to nawet Kane może mieć problemy ze zdobyciem punktu.ddemon pisze:Chicago Blackhaws
Ale to tylko moje spostrzeżenia, nie chcę Ci zawalić kuponu...










