Nie ma co sie rozpisywac bo cala druzyna zagrala zle i slabo. Nie ma kogo wyrozniac. Mozna odnotowac tylko kilka przemyslen.
1. Tata nie mial pomyslu taktycznego na ten mecz. Przed meczem zle ustawil druzyne, nie wplynal w przerwie na zawodnikow a w czasie meczi nie reagowal nalezycie.
2. Masche i Puyol nie powinni grac razem. Jako stoperzy grajacy obok siebie reprezntuja poziom co najwyzej krajowy. LM w ich wykonaniu to za wysoki poziom. Dziwi tez brak ogrywania Puyola. Kapitan potrzebuje gry zeby wrocic do formy. Bartra rozwija sie i nie powinno byc problemu z rotacjami.
3. Cesc w ataku to jakas kpina i zalosc. Traca na tym wszyscy. Przeciez Iniesta moze pograc na skrzydle a Cesc porozgrywac. Wystawianie takiego zolwia do ataku mija sie z celem.
4. Song. Szkoda slow na tego zawodnika. Nie pasuje do Barcelony koniec i kropka. Zaden z niego defensywny zawodnik. W ofensywie nie ma umiejetnosci zeby zaistniec w Barcelonie. Wierze ze w przerwie zimowej odejdzie a najpozniej w wakacje bedzie pakowal walizki.
W nd gramy ciekawy mecz. Zobaczymy jakie wnioski wyciagnie Tata. Nie histeryzowalbym bo ta druzyna potrafi bez trenera ogrywac wiekszosc druzyn z ligi. Szczegol tkwi w tym ze SM to nie jest przyjazny stadion, a Athletic slaba druzyna.


