Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bienias » 27 lis 2013, 10:25

Po takim meczu ciezko cos napisac. Szczegolnie jak sie slyszy pomeczowe wypowiedzi trenera. Druga polowa znakomia :suicide:

Nie ma co sie rozpisywac bo cala druzyna zagrala zle i slabo. Nie ma kogo wyrozniac. Mozna odnotowac tylko kilka przemyslen.

1. Tata nie mial pomyslu taktycznego na ten mecz. Przed meczem zle ustawil druzyne, nie wplynal w przerwie na zawodnikow a w czasie meczi nie reagowal nalezycie.
2. Masche i Puyol nie powinni grac razem. Jako stoperzy grajacy obok siebie reprezntuja poziom co najwyzej krajowy. LM w ich wykonaniu to za wysoki poziom. Dziwi tez brak ogrywania Puyola. Kapitan potrzebuje gry zeby wrocic do formy. Bartra rozwija sie i nie powinno byc problemu z rotacjami.
3. Cesc w ataku to jakas kpina i zalosc. Traca na tym wszyscy. Przeciez Iniesta moze pograc na skrzydle a Cesc porozgrywac. Wystawianie takiego zolwia do ataku mija sie z celem.
4. Song. Szkoda slow na tego zawodnika. Nie pasuje do Barcelony koniec i kropka. Zaden z niego defensywny zawodnik. W ofensywie nie ma umiejetnosci zeby zaistniec w Barcelonie. Wierze ze w przerwie zimowej odejdzie a najpozniej w wakacje bedzie pakowal walizki.

W nd gramy ciekawy mecz. Zobaczymy jakie wnioski wyciagnie Tata. Nie histeryzowalbym bo ta druzyna potrafi bez trenera ogrywac wiekszosc druzyn z ligi. Szczegol tkwi w tym ze SM to nie jest przyjazny stadion, a Athletic slaba druzyna.

Wróć do „Hiszpania”