Na wyjazdach byłem wiecej razy w zyciu niz na Anfield, bo tam za duzo rzeczy mnie wkurwia zwyczajnie. Ekipa wyjazdowa jest zgrana, na wiekszość meczów jeżdzą ci sami ludzie tylko czasem, jak dzisiaj np jest sporo nowych cholera wie skąd i jakim cudem bilety dostali, bo w autokarach chłopaków ze Spirit of Shankly ich nie było...
Suarez to urugwajska menda i tyle....



