Szopen -
kilka spraw:
Po pierwsze Coutinho - miejmy nadzieję że Ci wielcy to jest właśnie Liverpool i mimo zainteresowania "innych wielkich" nadal oczywistą będzie przyszłość na Anfield. Nie chcę przez to powiedzieć, że LFC jest największy i najwspanialszy, bo mimo wielu zasług ostatnio w wśród najlepszych go nie było, ale miemy nadzieję wraca i to z przytupem i upomni się o przynależne miejsce w szeregu.
Co do Sterlinga: Widzę Frydek, że poczytałeś trochę wiki i brylujesz. Nikt go tu do Waddla nie porównał. Jedyne co zrobił masacra (bądź zrobiła:) to uciął(bądź ucieła:) polemikę dotyczącą jego (oczywiście Sterlinga nie masacry) fatalnego charakteru, bo w końcu dzieci narobił i pewnie wszsytkie trzy baby leje itd.
Każdy wie, że za młodu się trzeba wyszaleć. Jeden zalewa się w trupa, inny skacze po samochodach wracając do domu, jeszcze inny posuwa panienki bez gumki. Nie mówie, że to jest dobre, ale większość jednak wychodzi na prostą. Po obecnej postawie można Sterlinga oceniać tylko pozytywnie: charuje, nie boi się, biega, odbiera, drybluje, dogrywa...itd. Zastanawia mnie tylko jak zmierzyć, czy podskoczy wyżej niż Walcott, czy jednak nie? - znowu wszystko mówiącą statystyką (która to mówi o ile Januzaj jest lepszy) czy może narysować im kreskę nad drzwiami i niech skaczą kto wyżej?
No i jeszcze jedno spostrzeżenie: LFC tak zagrał, że nawet Aly Cisokho mi się podobał - z reguły potrafiłem podejść z dystansem do swojej dryżyny, ale teraz zaczynam się martwić o swoją obiektywność ;>
Pozdro Panowie. załuję że nie mogę się tu częściej udzielać. Życie. Pozdro idę spać.



