Oczywiście, że cały czas to City jest głównym faworytem. Przecież Etihad nie przestało być twierdzą. Mourinho zdobył ten obiekt, ale Obywatele i tak powinni bez problemu ogrywać swoich pozostałych rywali. Mogą być wyniki takie jak 1:0 z Crystal Palace, ale trzech punktów nikt im odbierać nie będzie.
Z kolei Chelsea to i na własnym terenie może zgubić punkty. West Ham pokazał, że wystarczy się solidnie zastawić i The Blues stają się bezradni. WBA był bliski wygranej... Arsenal i Tottenham również nie są skazani na porażkę.
Sezon jest zajebisty, to wiadomo. City jest faworytem, bo zawsze się komuś daje trochę większe szanse, ale najważniejsze, że z racjonalnego punktu widzenia szansę na majstra mają trzy inne zespoły. A rotacje na czubie tabeli tylko podkręcają tę ligę.



