Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Sergek » 23 lut 2014, 17:02

Ten klub z każdym kolejnym tygodniem zabiera mi kilka lat życia. Jeżeli z taką obroną zakwalifikujemy się do LM, to jak mówiłem wcześniej, stawiam Brendanowi pomnik. Strzeliliśmy sobie trzy bramki. Swansea rozegrało jakąkolwiek groźną i sensowną akcję? Chyba nie. Skrtel uśpił nas ostatnio kilkoma sensownymi meczami, ale dziś znów uderzył. Agger zresztą też nie jest lepszy. W końcu doigrał się po kolejnych zapasach w polu karnym. Podsumowaniem naszej gry defensywnej mógł być samobój łysego, kiedy Johnson sobie go nastrzelił. Na szczęście tym razem sabotaż został zakończony niepowodzeniem. Mignolet może i dobrze radzi sobie na linii, ale to nie znaczy, że ma być przywiązany do niej cały mecz. Kosztowało nas to bramkę z Fulham, a także dziś przez to kilka razy zrobiło się gorąco. Choć trzeba zauważyć, że przy takich kolegach w obronie trzeba być naprawdę ostrożnym. W środku do wejścia Allena jedna wielka autostrada. Coutinho wciąż gra w kratkę, tym razem trafił się ten gorszy dzień. Henderson grał momentami za wysoko i zostawiał Gerrarda samego, ale co jak co - jego bramki cieszą podwójnie. Nagroda za ostatnie miesiące. Suareza to już nosi bez tych goli :mrgreen: Mam nadzieję, że nie będziemy świadkami jakiejś wewnętrznej walki o króla strzelców, bo Sturridge powoli goni Urusa. W drugiej połowie już zaczęło go trochę ponosić, więc dobrze, że zszedł. Szkoda tylko, że za Mosesa, bo od tego momentu graliśmy w dziesiątkę.

Za tydzień ciężki dla nas teren. Southampton. Jeżeli nie poprawimy się w grze obronnej, to będzie śmiesznie. Wielkimi krokami zbliża się także wyjazd na OT. Chciałoby się wykorzystać okazję i wywieść stamtąd zwycięstwo, ale nasza gra z tyłu optymizmem nie napawa. Tak czy siak - kolejne trzy punkty są i teraz liczymy, że Koguty się potkną.

Co do dyskusji wyżej - i Agger i Skrtel są ostatnio siebie niestety warci. Daniel wraca po kontuzji, ale jjuż przed nią nie prezentował się za dobrze. I tak chyba i w tamtym sezonie było. Martin ostatnio grał lepiej, m.in. ten mecz z Arsenalem, ale tak czy siak to nie jest jego dobry sezon. Z nim jest tak, że swoje wyczyści, ale schodki zaczynają się wtedy, kiedy postawiony jest pod presją. I wtedy sympatyczny Słowak się myli. Z nim też jest o tyle zabawnie, że niby groźnie wyglądający, dobrze zbudowany, ale wystarczy ktoś nieprzypominający posturą np. Defoe i jest problem. Jeden z dwójki Duńczyk/Słowak na pewno po sezonie odejdzie. Ten drugi faworytem Rodgersa raczej nie jest. W klubie także nie oszczędzają zawodników, którzy zarabiają nieproporcjonalnie do swojej przydatności na boisku i dlatego ten pierwszy również jest odejściem według mnie zagrożony. Niech już wraca Sakho. Nie pozbędzie się wszystkich naszych problemów, ale sądzę, że będzie lepszy od każdego z naszych defensorów.

Wróć do „Anglia”