Dam Wam teraz tekst o tym, że gwiazda Olympique Lyon-Mikael Essien, mogł grać kiedyś w Polsce
"Michael Essien jest tego lata najbardziej pożądanym piłkarzem na świecie. Chelsea zaoferowała za niego 38 milionów euro, ale działacze Olympique Lyon, gdzie gra Ghańczyk, wyśmiali tak niską ofertę – informuje „SuperExpress”.
A jeszcze kilka lat temu Essiena nie chcieli w polskiej lidze za psie pieniądze!
Bogdan Maślanka, polski menedżer mieszkający w Szwecji, dostał w 1999 roku sygnał z Ghany, że do wzięcia jest prawdziwa perełka. Alhaji Sly Tetteh, założyciel i właściciel klubu Liberty Professionals, alarmował, że pojawił się w jego klubie talent, jakiego nie widział od lat. To był właśnie Michael Essien, defensywny pomocnik, który miał wówczas 17 lat.
- Wpadłem na pomysł, aby europejską karierę Essien zaczął od Polski. Tu miał się wypromować i stąd trafić na Zachód - mówi Bogdan Maślanka. - Zadzwoniłem do trenera Mirosława Jabłońskiego, którego znałem wcześniej - z czasów, gdy pracował w Legii Warszawa. Próbowałem przekonać, aby dał Essienowi szansę w Polsce, ale nic nie wskórałem.
Jabłoński był wówczas trenerem Zagłębia Lubin. Gdyby klub zdecydował się wysupłać wtedy 200 tysięcy dolarów, Essien trafiłby do Lubina i stałby się pewnie najlepszym interesem w historii miedziowego klubu.
- Niestety, zainteresowania Essienem nie było w ogóle. Zadzwoniłem więc do Zbigniewa Bońka. Miał kontakty we włoskiej Veronie i pomyślałem, że może tam umieścimy Essiena. Niestety, znowu klapa. Boniek nie był chyba przekonany do tego pomysłu, jak inni nie przypuszczał, że Essien to może być taka bomba - mówi Maślanka."


