Ta bramka Evry zadziałała na Bayern bardzo pozytywnie, gdyż dopiero od tego momentu Bawarczycy zaczęli grać swoją piłkę. Wejście Rafinhy za Goetzego i przesunięcie Lahma na defensywnego to dużo lepsze ustawienie od tego początkowego.
Manchester walczył i miał pomysł na grę, ale tylko do momentu strzelonej bramki, a jak Bayern zaczął grać swoją piłkę to MU pogubił się totalnie i dopiero wtedy było widać różnicę klasy. Nie wiem dlaczego Bayern nie grał tak od początku, ale to chyba dlatego, że Guardiola szanował to 0:0 i czekał na Manchester co zrobi. W każdym razie awans zasłużony i pewny, gdyż wynik 4:2 to wyraźna wygrana.
Swoją drogą ten Robben to jest jakiś fenomen, albo Ci obrońcy tacy słabi, ale "jedzie" całą karierę głównie na jednym zwodzie i bardzo często mu to wychodzi. Oczywiście czasami złamie na prawą nogę, ale ile razy na 10 zwodów? 1? góra 2 razy.
Bawarczycy mimo osłabień dali radę, a ta zasłona dymna z Rooneyem bardzo "tania i słaba".
Życzę oczywiście awansu do LM dla MU, ale będzie to w tym sezonie bardzo trudne. Z drugiej strony nie będzie zagrożenia, że jak ponownie zagrałby Bayern z Manchesterem to znowu będzie wspominany 248 razy finał z 99.



