Różnią się wielkością kapitału, zasadami finansowymi i chęcią wydawania kasy na klub.
Szejkowie mają teoretycznie nieograniczone możliwości finansowe (zarabiają na bogactwach naturalnych, które mogą w dowolnych ilościach sprzedawać; Berlusconi zarabia na rynku medialnym, gdzie tak działać się nie da), mogą wydawać dowolne kwoty na wszelkie swoje zachcianki (majątek Berlusconiego to w dużej mierze wartość kapitałowa spółek/firm/Milanu, których jest właścicielem + kasa jaką udaje im się wypracować w poszczególnym roku. Owszem pewnie mógłby sobie wyciągnąć 500 mln z Finivestu i kupić 10 top graczy, tylko wtedy firma upadnie, co zacznie generować kolosalne straty dla całej jego grupy kapitałowej i zachwieje jej płynnością finansową, giełdowymi spadkami, które pogłębią straty). Szejkowie po prostu sprzedają więcej ropy i dopóki ich złoża się nie wyczerpią, dopóty będą mogli sobie wydawać nieograniczone kwoty.
Ostatnia sprawa, to fakt, że szejkowie mają od niedawna swoje zabawki sportowe i dlatego pompują w nie kupę kasy. Berlusconi bodajże już 28 lat siedzi w Milanie i przez te wszystkie lata zdążył również ogromne kwoty w klub włożyć. A teraz klub go już tak nie interesuje, więc nie wydaje już na niego kasy.



