Do bramki JoJo Liverpool prezentował się bardzo dobrze,momentami nawet lepiej niż Obywatele,ale gdy City wyszło na prowadzenie to gołym okiem było widać iż podopieczni Pellegriniego mają ten mecz pod kontrolą.Choć po samobójczym trafieniu Zabalety(swoją drogą to Argentyńczyk zagrał bardzo dobre zawody i winy za tego samobója nie ponosi według mnie) The Citizens na kilka minut stanęli i o mały włos LFC nie ukąsili po raz drugi,a wtedy mogłoby być różnie.Szybko jednak się pozbieraliśmy i dograliśmy ten mecz na spokojnie.Zaznaczyć trzeba jednak iż trochę okoliczności nam sprzyjały,a mianowicie mam tu na myśli liczne urazy w ekipie Rodgersa.Reasumując wygrała drużyna lepsza i wynik The Reds raczej nie krzywdzi.
Rewelka mecz zagrał Jovetic,który przez niektórych został już skreślony w City ze względu na poprzedni naszpikowany urazami sezon,a tu miła niespodzianka
Przy okazji chciałbym dodać iż drużyna Pellegriniego mi imponuje.Oglądając dwie pierwsze kolejki PL odnoszę wrażenie iż chłopaki mają wszystko pod kontrolą i bije od nich taka pewność i przekonanie iż co by się nie działo to i tak mecz wygrają.Zwyczajnie prezentują się jak na mistrza przystało.Być może za wcześnie wysnuwam wnioski i będę musiał odszczekać te słowa za miesiąc,dwa czy nawet po najbliższym meczu,ale bój się Anglio,bo City wygląda mi na drużynę,która może zdominować rozgrywki Premier League w najbliższych latach i w końcu poważnie zamieszać w Europie.
C'mon City!



