Re: Juventus cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus cz.2 (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 31 sie 2014, 9:41

wloski pisze:Słucham odpowiedzi na temat dzisiejszego spotkania, bo wiele zostało napisane na forach Juventusu, ale tutaj zawsze jednak można liczyć na obiektywność paru osób. Głownie mi chodzi co pokazali Marchisio, Coman i Vidal.
Szkoda, że akurat tu nie ma dyskusji, ale chętnie odpowiem.

Jak zagrał Coman możesz zobaczyć sam:


Jak widać był ustawiony na środku ataku, a skoro Tevez cały czas się cofał do rozegrania to Kingsley operował najwyżej. Coś jak para Tevez-Aguero w City. Moim zdaniem wypadł bardzo dobrze. Stwarzał zagrożenie i doszedł do kilku dobrych okazji. Widać, że jest dobry technicznie i umie współpracować z partnerami. Jasne z graczy ofensywnych tracił piłkę najczęściej, ale nie na tyle często by zaczął mnie irytować. Zresztą tracił piłkę gdy chciał grać z pierwszej, przyspieszając grę, a to się chwali. Giovinco do tego jeszcze nie dorósł. Naprawdę mam coraz większe oczekiwania względem tego chłopaka. On ma przecież 18 lat! Niech Allegri ustawi go z Tevezem za plecami Llorente i może wyjść z tego świetna formacja ofensywna.

Marchisio zagrał dobry mecz. Nie był koronkowy, ale dokładny i szybko podejmował decyzję. Czyli jak zwykle na tej pozycji. Moim zdaniem Claudio jako rozgrywający gra już na stałym równym poziomie. Wie co ma robić i jest w tym bardzo rzetelny. Nie gra jakichś magicznych piłek jak Pirlo, ale za to stara się przenieść piłkę jak najszybciej w inny sektor. Nie podejmuje też zbędnego ryzyka. Fajnie, że wczoraj często obok niego ustawiał się drugi środkowy pomocnik. Z Pirlo i Conte nawet jeśli rywal całkowicie wyłączał z gry Andreę i tak dalej wszystko szło przez niego. Może, z Allegrim będzie częściej cofał się do rozegrania Pogba lub Vidal. Szczegół, ale wiele razy mocno mnie irytował.

Vidal bardzo się starał. W jednej sytuacji wpadł w pole karne i tylko ostatni obrońca stojący przed bramką odebrał mu prawie pewnego już gola. W efekcie był rożny, z którego Arturo trafił w słupek. Poza tym nie był aż tak widoczny w ataku. Dużo pracował w obronie. Momentami wręcz za bardzo przez co wyłapał kartkę. Przyznać trzeba, że trochę się spóźniał w tych interwencjach i widać, że nie jest jeszcze gotowy na 100%, ale mimo wszystko pozytywnie mnie zaskoczył. W sparingach nie grał prawie w ogóle. Długo trenował indywidualnie i myślałem, że będzie w dużo gorszej dyspozycji. Jeśli znów go nie wykończą na zgrupowaniu (dostał powołanie?) to za dwa tygodnie powinien być już w pełnej gotowości.

Świetnie wczoraj zagrał Lichtsteiner. Prawdziwe dynamo na skrzydle. Jeśli fani Mu są ciekawi jak powinien grać wahadłowy, to wczoraj mieli świetną okazję do nauki

Wróć do „Włochy”