Akurat Burnley to zdecydowanie lepsza drużyna niż QPR. Z Chelsea zagrali naprawdę przyzwoicie.Kamil232 pisze:Wyglądało to sporo lepiej niż np. z Burnley, a tamci to też ogóry.
Może to, że Tottenham też wygrał 4:0, a następnie jak zagrał z Liverpoolem wiadomo.Kamil232 pisze:I co z tego, że QPR to pionki.
Pewnie, że Di Maria jest świetny, że kapitalnie zagrali Blind i Herrera, ale moim zdaniem powinno się zwrócić uwagę, że to jednak QPR. Mało to było takich meczów za Moyesa, że już wracała Wam nadzieja? Pokonaliście Swansea, następnie baty od Chelsea, niezły meczyk z Cardiff, aby przerżnąć ze Stoke... za pierwszym razem z Giggsem na ławce też było kolorowo.
Po prostu dzisiaj był idealny rywal na to, aby przełamać złą passę, dobrze wprowadzić do zespołu Blinda oraz Rojo, a Di Maria mógł się pokazać przed własną publicznością. 4:0, słaby rywal ograny, a Manchesterowi podskoczyły morale i zapunktowała zmiana ustawienia. Czy to wystarczy na wysokie cele to się dopiero zobaczy, ale taki mecz nie powinien być żadnym wyznacznikiem, co po prostu lekarstwem na słaby początek. Swoje zrobili.



