Re: Liga Portugalska

Awatar użytkownika
Sammyy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5839
Rejestracja: 17 lis 2006, 20:48
Reputacja: 131

Re: Liga Portugalska

Post autor: Sammyy » 08 gru 2014, 15:51

Jako, że mamy grudzień, portugalskie kluby zaczęły publikację sprawozdań finansowych za pierwszy kwartał (lipiec-wrzesień) bieżącego sezonu.

Sporting ogłosił zysk w wysokości 24,6 mln euro. Jest to jeden z najlepszych wyników klubu w historii. Lwy tak dobry wynik zawdzięczają awansowi do Ligi Mistrzów, sprzedaży kilku zawodników i - przede wszystkim - znacznemu zmniejszeniu wydatków na płace. Przykładowo w grudniu ubiegłego roku Sporting informował o zysku na poziomie 7,2 mln euro.

FC Porto z kolei ogłosiło, że ich zysk wyniósł 13,5 mln euro, ale to akurat nie jest dziwne, bo w lato sporo piłkarzy odeszło za naprawdę dobre pieniądze. Przed rokiem po pierwszym kwartale Porto było 10 mln euro w plecy. Przy okazji Porto poinformowało o kwestiach transferowych części piłkarzy:

Ivan Marcano - 2,650.000 euro
Otavio - 2,500.000 euro (30% praw)
Evandro - 2,350.000 euro
Vincent Aboubakar - 3,000.000 euro (30% praw)
Bruno Martins Indi - 7,700.000 euro
Brahimi - 20% praw (Porto kupiło Brahimiego, po czym 80% praw odsprzedało Doyen Sports)
Quintero - 50% praw
Ghilas - 50% praw

Oczywiście w przypadku Porto najprawdopodobniej każdy gracz z Ameryki Południowej jest w co najmniej 50% własnością jakiegoś funduszu inwestycyjnego bądź menadżera. Popularna jest teoria o świetnym scautingo Porto (jak i Benfiki zresztą), ale w większości przypadków to ścisła współpraco z przedstawicielami rynku południowoamerykańskiego pozwala na ulokowanie utalentowanych graczy u nich. Koniec końców większość pieniędzy z transferów wpada do kieszeni osób trzecich, a nie klubów, co z kolei doprowadziło do następującej sytuacji:
Zespoły występujące w portugalskiej Primeira Liga zadłużone są na około 830 milionów euro. Najbardziej zadłużone są kluby z "Wielkiej Trójki", a najgorzej wygląda sytuacja Orłów z Benfiki, której zadłużenie wynosi około 320 milionów euro. Na drugim miejscu uplasowała się druga ekipa z Lizbony, a więc Sporting, którego długi są o połowę mniejsze i wynoszą 180 milionów euro. Zespół Porto znalazł się na ostatnim miejscu podium z długami sięgającymi 126 milionów euro. Jest to kwota o około 30 milionów większa niż w zeszłym sezonie, jednak 3. miejsce w lidze i drobny kryzys dał się we znaki. Warto tu zaznaczyć, że ekipa Sportingu ostatnimi czasy spłaciła prawie połowę swojego zadłużenia - 150 milionów euro. Zadłużenie reszty ligowców w przybliżeniu wynosi około 200 milionów euro.
W związku z długami, Benfica we wrześniu ogłosiła techniczne bankructwo. Pasywa Orłów wynoszą obecnie 426,1 mln. euro podczas gdy ich aktywa wynoszą 411,9 mln. euro. Oznacza to tyle, że zobowiązania wobec wierzycieli są większe, niż "wszelkie dobra posiadane przez klub". Bruno Carvalho powiedział, że pieniądze z transferów nie są w stanie pomóc klubowi, gdyż wszystkie zostały rozłożone na lata. Co więc z Benfiką? W najbliższej przyszłości nic, ale jeśli sytuacja w ciągu najbliższych paru lat się nie poprawi, to możliwa jest podobna sytuacja jak z Rengersami. Z ostatniego sprawozdania finansowego wynika, że Benfica w pierwszym kwartale sezonu wypracowała zysk na poziomie 750 tysięcy euro. Czyli tyle, co nic.

***

Oczywiście największym problemem klubów piłkarskich w Portugalii jest TPO. Ale nie jest mi ich w żadnym wypadku szkoda, bo sami doprowadzili do obecnej sytuacji. Szacuje się, że blisko 70% piłkarzy Liga Segres może być w rękach zewnętrznych funduszy. W najbliższych latach zapowiada się spore wietrzenie, bo FIFA zamierza do 2018 oczyścić piłkę z TPO, ale czy faktycznie tak się stanie, to trudno powiedzieć. Jerome Valcke coś tam komunikował o powstaniu jakiejś specjalnej grupy w szeregach FIFA, która będzie miała współpracować z klubami, ale ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść w tym miesiącu. Kiedy dokładnie? Nie wiem, a szukać tego mi się teraz nie chce.

W każdym razie jednym z największych orędowników zakazu TPO jest Bruno de Carvalho (to nie ten sam, co w przypadku Benfiki), prezes Sportingu. Tym bardziej po sytuacji z transferem Rojo, gdzie Lwy - jego zdaniem - zostały wyruchane. Oczywiście cała sprawa trafiła do sądu, ale nie zmienia to faktu, że Sporting na transferze Argentyńczyka do Manchesteru zarobił jakieś... 3 mln. euro. I własnie dlatego klub w ogóle nie chciał go sprzedawać.

Dużym sukcesem Bruno de Carvalho okazał się specjalny fundusz, działający jako część Sportingu, który powstał w celu odzyskania praw do części zawodników. Na początku listopada pojawił się komunikat, w którym poinformowano o odzyskaniu części lub całości praw do następujących zawodników:
Betinho, André Carrillo, André Martins, André Santos, Carlos Chaby, Cédric Soares, Diego Capel, Diego Rubio, Diogo Salomão, João Mário, Zézinho, Nuno Reis, Seejou King, William Carvalho, Wilson Eduardo
Cieszy głównie informacja o odzyskaniu praw do Carvalho, bo na jego sprzedaży klub powinien zarobić krocie (mimo że obecnie znacznie obniżył loty), co znowu wpłynie na zmniejszenie zadłużenia.

Po lewej ilość praw, jakie posiadał Sporting do konkretnego zawodnika. Po środku ilość praw, jakie udało się odzyskać w ostatnim czasie. Po prawej zawodnicy, jakich klub zakupił za kadencji Bruno de Carvalho i ilość praw do nich (jak widać, nie wszędzie jest 100%).

Obrazek

W tej chwili Sporting jest na najlepszej drodze, by za kilka lat być najzdrowszym finansowo klubem w Portugalii.

***

Jeśli chodzi o mniejsze i większe plotki.

Danilo w lato prawdopodobnie odejdzie z Porto. Obecnie Record donosi, że Juve ma na niego ochotę, ale oferuje 10 mln. euro. Porto chce 20 mln. euro. Jeśli Juventus rzeczywiście go chce, to pewnie spotkają się gdzieś po środku. Kontrakt Brazylijczyka wygasa w 2016 roku. Jego następcą ma ponoć zostać Mayke z Cruzeiro.
Z Porto prawdopodobnie odejdzie też Jakcson Martinez. Jego klauzula w lato będzie wynosić 30 mln. euro, a da Costa zapowiedział już, że nie będzie robił żadnych problemów.
Sporo jest też chętnych na Alexa Sandro i Hectora Herrerę, ale póki co brak większych konkretów w ich sprawie.

W przypadku Benfiki mówi się o poważnym zainteresowaniu Mitroviciem i "powrotem do sondowania rynku serbskiego". Coś tam czytałem o możliwym transferze dwóch młokosów z Partizana, ale nie pamiętam nazwisk (na pewno nie chodziło Zivkovicia).

A w Sportingu cisza. To znaczy A Bola czy Record co jakiś czas piszą o odejściu Carvalho (ostatnio pisali na przykład, że Arsenal daje ~40 mln. euro za Soaresa i Carvalho), ale to akurat norma. Mimo wszystko de Carvalho cały czas mówi, że chce za Williama Carvalho klauzulę (45 mln. euro).

Wróć do „Piłka nożna na świecie”