Oczywiście chodzi mi o francuskie Pireneje, bo co tu nie mówić o hiszpańskich podjazdach, to poza Angliru i Lagos de Covadonga, ich stopień trudności nie jest najwyższy.
A Mayo i Heras tak trenowali jazdę na czas, że teraz nie dość, że czasówki jeżdżą słabo, to i w górach sprawują się fatalnie. Tutaj się z Tobą zgodzę. Faktycznie skupiając się na treningu czasówek, ich umiejętności jazdy w górach pogorszyły się.



