Jednak frajerstwo. Zagraliśmy taką kupę w II poł, że Inter słusznie nas skarcił i na dobrą sprawę mogło się skończyć porażką. Morata nie wniósł niczego dobrego, zmiana siekierki na kijek. Wpakowaliśmy 20mln w Morate i bieda w ataku dalej. Podobno coś Dzeko może być dostępny? Za Llorente powitać. Słabiutki mecz Bonucciego, w Superpucharze tez nie błyszczał. Gola zawalił do spółki z Gigim, choć większa wina Buffona moim zdaniem, Bonucci zepchnął Icardiego i gdyby Gigi został w bramce, żaden strzał nie mógłby go zaskoczyć.
Na 5 ostatnich spotkań (wliczając ten z Napoli) mamy 4 remisy i jedno zwycięstwo. A w weekend wyjazd do Neapolu. Osobiście zaczynam się niepokoić.
Jeszcze słówko o sędziach. Nie zwykłem narzekać na arbitrów ale ten podjął dziś kilka irytujących decyzji. Jak łokieć Jesusa. Powtórki pokazały też, że Morata przy tym nurku zahaczony w końcowej fazie (filmiku nie znalazłem). Nawet Campagnaro pokazywał, że kontakt był przed polem karnym, z czego szybko się wycofał. Kłóciłbym sie tez przy tej stracie Bonucciego. Icardi? piłki nie dotknął, a spowodował upadek Włocha. Gdyby padł z tego gol... Nie żebym obwiniał sędziego, sami sfrajerzyliśmy na całej linii, odpuściliśmy zupełnie II poł, a po I powinniśmy prowadzić co najmniej dwoma, trzema bramkami. Tylko jak jeszcze wziąć pod uwagę dzisiejszy mecz Romy i narzekania Garcii, to malutki nerw mnie strzelił.


