mimek pisze:nowok napisał:
hehe widze ze moj temat sie troche rozwija .... Obserwator trafnie stwierdzil ze z fascynacji zagranicznymi klubami sie wyrasta ... wiadomo ze wszystko co wielkie i wspaniale przyciąga dzieci ale wkoncu trzeba dorosnąc a nie bujac w obłokach i wyobrazac sobie ze jestesmy fanami klubu oddalonego o 1000 km !!!! i napisze jeszcze ze dopingowanie ukochanego klubu w ojczystym jezyku przynosi mi taką satysfakcje jakiej napewno nie doswiadczyłbym rycząc jakies durne szwabskie przyspiewki !
Co ty za glupoty gadasz Kto ci dal prawo zeby nas oceniac Widac ze nigdy nie byles prawdziwym fanem zadnej zagranicznej druzyny, bo z tego sie nie wyrasta. Jestem fanem Feyenoordu od dawna i zawsze im kibicowalem wtedy jak wygrywali Puchar Uefa i wtedy jak przegrywali z druzynami broniacymi sie przed spadkiem. Prawdziwi fani nigdy z tego niewyrosna!!! Dla mnie to nie ma wiekszej roznicy gdzie moj klub jest polozony, jak juz bede pracowal to zarobie na bilet i pojade do Rotterdamu na mecz
Tego typu komentarze ze z tego sie wyrasta to wrecz zenada. Jezeli jest sie prawdziwym kibice to pozostaje sie wiernym, ja sam bylem na kilku niezlych stadionach w europie ale marze o jednym, o Santiago Bernabeu. Pierwsze w miare duze pieniadze jakie zarobie beda przeznaczone na wyjazd do Hiszpani na mecz Realu w swiatyni futbolu. Hehe wyrasta



