ja zazwyczaj nie pamietam z kim czas przy piciu spedzilem,ale zawsze jestem przekonany ze go spedzilem dobrze,bo przeciez pilem.Andreyew pisze:Dla mnie ilosc wypitych piwek i szpanowanie jaki jest rekord danego osobnika nie jest wazny, jaka frajda z tego ze wypije powyzej 10 piw i bede haftal jak swiezy cement, zeby pic trzeba w pewnym sensie dorosnac i znac swoje umiarkowanie i robic to z klasa, podobnie z reszta jest ze "smarzeniem". Ja ostatnio robie maraton picia i nie licze ile wypilem dla mnie wazniejsze jest jak spedzilem czas podczas picia czy z kim ten czas spedzilem.



