Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 18 lip 2015, 14:19

Ok Bassu, szanuję Twoją wiarę w Cillessena. Każdy ma prawo do swojego zdania. Też go oglądałem wielokrotnie i nie wydaje mi się żeby chłopak miał kiedykolwiek szansę zbliżyć się do poziomu choćby takiego De Gei.

Polityka młodych, perspektywicznych zawodników zawsze towarzyszyła MU i myślę, że to się nie zmieni w najbliższej przyszłości. Żeby jednak zbudować silny zespół zdolny na już rywalizować w Anglii i w Europie - a takie są przecież oczekiwania wobec MU trzeba prezentować odpowiednią jakość i dojrzałość. Bramkarz to newralgiczna pozycja, gdzie GK musi nie tylko wybronić te kilka piłek w meczu ale i sterować obroną. Sporo cierpliwości i błędów kosztowało wprowadzenie De Gei do poziomu jaki prezentuje, był okres, że nawet taki Linda go wygryzł. Tyle, że David od początku rokował na bycie topowym bramkarzem, jak swego czasu Buffon, Neuer czy Courtois. Dla mnie taki Cillessen tego nie ma.

Co do Szczęsnego to była o tym dyskusja w temacie Arsenalu. Nie wiem o jakiej jakości mówisz ale chyba nawet kibice Arsenalu woleli od niego tylko solidnego Ospinę w ostatnim sezonie. Dopóki miał nad sobą łatkę wielkiego talentu i presję walki o numer 1 to ładnie się rozwijał ale potem wszedł do bramki i szybko osiadł na laurach. Teraz wygląda na to, że Marina, robienie z siebie klauna i inne głupoty mu w głowie. Jak się szybko nie ogarnie to za chwilę będzie go czekała tylko droga w dół.

piotrcies moja wypowiedź na temat Cecha była odniesieniem do tego zdania:
Bassu pisze:DDG tez miał problemy i jakoś sie nauczył. Lepiej kupić starego złoma jakiegoś.
To nie jest płacz, że Cech nie trafił do MU tylko dyskusja na temat wyższości sprawdzonego i doświadczonego GK nad młodszym gościem, który wydaje się co najwyżej solidny. Oczywiście, że w chwili obecnej nie było sensu kupować Cecha - on sam nie zamieniłby ławki w Chelsea na ławkę MU. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem choć faktem jest, że sytuacja z DDG jest dla MU niekomfortowa. Transfer Casilli do Realu chyba nieco oddala perspektywę sprzedaży Davida ale z Perezem nigdy nic nie wiadomo. Nie zdziwi mnie jak zaraz zobaczymy De Geę w koszulce Realu i zniesmaczone miny Keylora i Kiko. Jakby nie patrzeć najbardziej realna wydaje się teraz jednak perspektywa pozostania Hiszpana min. na rok w MU. Kto wie, może w ciągu roku ta jego głupia cipa da dupy jakiemuś tancerzowi i De Gei już nie będzie tak spieszno do "pięknych miejsc" a może ktoś z zestawu Casilla/Navas zacznie wyprawiać cuda w bramce i medialnie wskoczy 2-3 poziomy wyżej tak, że na De Geę nikt w Madrycie za rok nie spojrzy. Tak czy siak sytuacja jest o tyle skomplikowana, że nie wiadomo czy w zaistniałych okolicznościach MU będzie zaraz potrzebowało nowego nr 1 czy nie.
Ostatnio zmieniony 18 lip 2015, 14:31 przez Morrow, łącznie zmieniany 2 razy.

Wróć do „Anglia”