Tak jest. Można narzekać i krytykować dziwactwa LVG, jest co. Trzeba jednak przyznać, że ten zespół jest jakiś. To już nie są jakieś zbłąkane owieczki, które spuszczają łeb po każdym straconym golu i nie mają pojęcia co zrobić dalej jak to miało miejsce za Moyesa. Czuć pewność siebie w tym zespole. Gra wygląda lepiej albo gorzej ale przynajmniej są znowu emocje podczas spotkań Diabłów. Strasznie mi tego brakowało w sezonie po odejściu Fergusona.Rossi pisze:Elegancko. Drużyna nie jest "skończona", wie to każdy, ale to idzie naprawdę w dobrym kierunku. Więcej szybkości i dynamiki z przodu i będzie dobrze. Młody zaczarował, uwielbiam takie momenty, gość wchodzi i z miejsca tworzy swoją historię, Ronaldo z Boltonem też debiutował w podobnym tonie choć gola nie strzelił. Jeszcze ten wyraz twarzy-surowa pewność siebie. Teraz Eidhoven, niech mnie zaczaruje na żywo, znowu wraca tęsknota za kolejnym meczem, u Moyes tego nie miałem
Odnośnie Martiala to zobaczymy czy to będzie historia jak z Ronaldo czy raczej jak z Machedą, który też błysnął w podobnych okolicznościach. Wierzę w nosa naszych skautów i w to, że za kilka lat będziemy sobie winszować tego transferu. Wiele pracy przed chłopakiem ale fajnie, że zaczął mocnym wejściem. To powinno mu trochę pomóc i zrzucić nieco presji.
Co do dziwactw LVG znowu pewnie postawi na Belga w ataku. Nie zrobi z Afro napastnika ale w jego wizji to tak działa. Jako podwieszony napastnik jeszcze Fellaini się potrafi odnaleźć, osamotniony z przodu może tylko zbijać głowy dla trio za jego plecami. Szkoda bo taki mecz to byłoby świetne przetarcie dla Wilsona albo Martiala. Skoro sprzedano wszystkich naszych napastników poza Rooneyem i postawiono na młodych to wobec kontuzji Roo fajnie byłoby dać któremuś z nich szansę a nie szukać półśrodków. Przy okazji taki Martial ma w LM większe doświadczenie od Fellainiego
Wracając do meczu z Liverpoolem to wygrana z takim przeciwnikiem zawsze cieszy. To dodaje pewności siebie i daje kopa na kolejne pojedynki. To co trzeba oddać LVG to fakt, że nauczył zespół znowu grać z czołówką ligi. Za Moyesa dostawaliśmy straszne wpierdole i od Chelsea, i od Liverpoolu, i od City. Tam nawet za bardzo nie było walki. Teraz zespół wychodzi na te mecze i robi swoje. Oby tak dalej.
Dzisiaj nie liczę na eksperymenty. LVG trzyma się mocno swojego ustawienia i trochę mnie to martwi bo sezon długi i wymagający, rotacja będzie potrzebna. Fajnie jakby wykorzystywał głębię kadry i dał pokopać takiemu Pereirze, Wilsonowi, Valencii i Rojo. Jestem pewny, że na którymś etapie sezonu będą potrzebni w pierwszym składzie i lepiej żeby wtedy nie brakowało im pewności siebie i ogrania.



