Szkoda. Mecz wprawdzie nudny, w niczym nie przypominał derbowych spotkań. Tempo ślamazarne, City nastawione na remis. My w pierwszej części równie niemrawo, w drugiej zrobiliśmy więcej i w moim mniemaniu na tę jedną bramkę zasłużyliśmy. Szkoda przede wszystkim tej sytuacji Lingarda. Zaiste to zabawne, że wchodzi chłopak, dla którego jest to trzeci mecz w karierze w PL i robi przez chwilę więcej zamieszania niż cały gwiazdozbiór na boisku. Powtórzę się. Jeese powinien zagrać w miejsce Rooney'a. El capitano wprawdzie nie był dzisiaj w dramatycznej dyspozycji, coś tam powalczył, ale z Martialem na szpicy jesteśmy po prostu dużo groźniejsi, bardziej nieprzewidywalni.
Obrona na wysokim poziomie, przede wszystkim para stoperów. Antek też nie odstawał i o dziwo Rojo. W drugiej linii najbardziej podobał mi się ponownie Morgan.


