Większość nie ma pojęcia? Nie powiedziałabym, że Ty stanowisz większość.
I zwróć uwagę, że ja nikogo nie bronię w kontekście Batmana (chociaż zgadzam się, że gorszego od Afflecka nie będzie) - jedynie odnoszę się do Twojej oceny popartej tak lichym argumentem, jak obejrzenie jednego filmu dla nastolatek.
Spójrz na Matthew McConaugheya - facet ma Oscara i mnóstwo zajebistych ról na koncie, a przez długi czas był skreślany za to, że zaczynał w głupawych filmach. Czasem wystarczy po prostu szerzej zapoznać się z czyjąś twórczością. To tak jakbyś oceniał piłkarza na podstawie jednego słabego meczu. Przy czym piłkarzowi słaby nic nie da, a aktorowi zagranie w hicie dla nastolatek może pomóc w rozpoznawalności.






