Chodzi mi o to, że nikt nie chce przyznać, że gramy masakrycznie, że Moyes jest temu winny bo nie umie prowadzić dużego klubu. Nawet jeśli się uczy, to nie wyciąga wniosków. Nie było transferów. Jakby były to pewnie nie byłoby lepiej ale przynajmniej by się pisało, że zespół się zgrywa, że jest kim grać i trzeba czasu na efekty, a tak mamy do czynienia z rozkraczoną maszyną, która nie tak dawno kosiła wszystkich równo. Jakie cuda muszą się zdarzyć, żeby w końcu zobaczyć, że brak kogoś, kto kieruje tym zespołem, że ma lidera? Który mecz to pokazał? Ten z Liverpoolem (1:0) czy wygrana na początku sezonu? City pobiło nas na głowę, a wcale nie jest jakoś do przodu w tym sezonie. Skoro wczoraj dostali baty od Bayernu, to jakby to wyglądało u nas skoro mierzymy Bayern miarą mistrza ubiegłego sezonu? Szachatar jest groźny, ale nie aż tak żeby nie strzelić mu dwóch bramek. Ten mecz był do wygrania i dla mnie to nie są pierdoły. Trzeba było tylko ustawić zespół ofensywnie, zareagować odpowiednio na wydarzenia na boisku. Giggs to dziadek i nie ma prawda grać w takich meczach do jasnej cholery.MGiggs pisze:Nie bardzo wiem Bassu o co Ci chodzi.
Nigdzie nie napisałem, że piszesz głupoty. Uważam tylko, że Twoje wypowiedzi na temat obecnej sytuacji są nie trafione.MGiggs pisze:Mi zarzucasz pisanie głupot.





