NBA... - Strona 95

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
×

Po mistrzostwo w sezonie 2018/2019 sięgną:

Milwaukee Bucks
2
10%
Toronto Raptors
3
14%
Boston Celtics
4
19%
Philadelphia 76ers
0
Brak głosów
Golden Stdate Warriors
5
24%
Denver Nuggets
0
Brak głosów
Houston Rockets
1
5%
Oklahoma City Thunder
2
10%
Portland Trail Blazers
0
Brak głosów
ktoś inny
4
19%
Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 28 cze 2013, 21:23

Zeller to bardzo fajny gracz, wbrew pozorom fenomenalny atleta(wyniki porównywalne z Dwightem Howardem), dobry zbierający, skuteczny w mid range przez co fajnie rozciąga grę oraz przyzwoity obrońca. Jak dla mnie to mega pewny wybór. Może i nigdy nie będzie można rozpatrywać go w kategorii gwiazdy, ale jako ważny element pierwszopiatkowej układanki powinien się sprawdzić.

Mimo wszystko dziwię się dlaczego postawili na Codyego kosztem McLemore. Jeżeli twoja drużyna ma największy problem ze zdobywaniem punktów to wybór tak utalentowanego SG wydaję się wręcz koniecznością. Niestety MJ po raz kolejny potwierdził swą nieudolność. Ta drużyna z Jordanem za sterami nigdy nie będzie normalna. Szkoda, że Kemba i MKG trafili do takiego cyrku.

No właśnie MKG- nie wiem skąd u Ciebie tak negatywna opinia o tym graczu. Wiem, że pod względem rzutu wygląda jak zawodnik 2K13 stworzony dla beki, ale jeżeli spojrzymy na jego defensywę to tylko jedno słowo przychodzi do głowy- bestia. Jeżeli pomimo tego, że jesteś najmłodszym graczem w NBA swoją obecnością na parkiecie sprawiasz, że poziom defensywnej gry całego zespołu wskakuje na wyższy poziom to śmiało możesz uważać, że coś w tej lidze osiągniesz. Nie chcę przesadzać, ale górna granica jego upside leży gdzieś pomiędzy Marionem a Pippenem. I wcale tego nie piszę tylko dlatego, że Gilchrist jest w topie moich ulubionych zawodników.

Zgadza się, jestem fanem Hornets/Pelicans jeszcze od czasów CP3 :)

krzysiu
Kapitan
Kapitan
Posty: 2503
Rejestracja: 27 paź 2005, 20:25
Reputacja: 145
Lokalizacja: Turek

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: krzysiu » 28 cze 2013, 21:31

McLemore jednak nie grał dobrze w tych ostatnich meczach na Uniwersytecie . Czytałem na enbiej.pl , że chyba Bennetta chciał Waszyngton i specjalnie rozpuścił plotkę ,że chłopak waży kilka kilo więcej , ale nie jestem pewien bo za bardzo nie pamiętam ; mogło chodzić też o Oladipo.
W następnym drafcie będzie podobno najbardziej utalentowany zawodnik od czasów LBJ w drafcie Andrew Wiggins

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 28 cze 2013, 21:33

Bez przesady z tym Wigginsem, na razie niech zagra choćby jeden mecz na parkietach ligi uniwersyteckiej zanim będziemy go stawiać wyżej od choćby Duranta czy Howarda. Już Wall wchodził do ligi jako mesjasz.

krzysiu
Kapitan
Kapitan
Posty: 2503
Rejestracja: 27 paź 2005, 20:25
Reputacja: 145
Lokalizacja: Turek

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: krzysiu » 28 cze 2013, 21:43

Ja nie wiem jak z nim jest , ale takie chodzą plotki .

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 28 cze 2013, 22:01

Amerykańscy eksperci/media maja skłonność do wyolbrzymiania graczy, którzy w jakiś sposób wyróżniają się w szkole średniej. Te same osoby, które dzisiaj rzucają teksty o Wigginsie 2 lata temu łapały się za głowy gdy porównywano talent Irvinga do Paula. Goodwin, który w tegorocznym drafcie poszedł pod koniec 1 rundy też miałbyć czołowym prospectem. Nie chcę odmawiać talentu Wigginsowi, ale nauczony historią wolę poczekać.

F-Lamp
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 188
Rejestracja: 28 cze 2012, 18:09
Reputacja: 0

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: F-Lamp » 28 cze 2013, 22:03

Biały pisze:Nieco jednak popłynąłeś Morrow. Zespół można budować wokół Davisa, Hardena, Walla czy też Irvinga, ale nie wokół Holidaya. Były gracz Sixers jest stworzony do pełnienia 2/3 opcji w zespole i taki też status będzie pełnił w Nowy Orleanie.
Davisa? Masz na myśli Anthony'ego Davisa? Przecież to też nie jest zawodnik stworzony do roli pierwszej opcji. Kiedyś pewnie będzie bardzo dobry, ale jak dla mnie to właśnie materiał na co najwyżej drugą opcję w zespole jeśli mówimy o drużynie walczącej o prymat w lidze. Zresztą umówmy się - ilu takich graczy mamy w lidze? Garstkę. Mam na myśli zawodników, których wystarczy dobrze obudować i nie potrzeba w drużynie więcej all-starów. Jest za to wielu bardzo dobrych graczy, którzy grupowani po dwóch/trzech + obudowanie mogą uczynić z zespołu realnego kontendera. Zarówno Davis jak Holiday są takimi zawodnikami a Jrue jest być może trochę niedoceniany przez ligowe bogactwo na pozycji PG. Pod koszami jest gorzej toteż i Davis łatwiej działa na wyobraźnię.

Wall też ma jeszcze sporo do udowodnienia. Póki co nie zbliżył się do poziomu jaki mu wieszczony kiedy trafiał do ligi z pierwszym numerem.

Jennings? Przecież to zwyczajnie niższa półka i tyle.
Biały pisze:Gortat pewnie zostanie w Suns na jeszcze jeden sezon. Len nie jest graczem gotowym do NBA, różnica pomiędzy nim a Valanciunasem do którego jest porównywany pod tym względem jest kolosalna. Spokojna adaptacja pod okiem Gortata dobrze mu zrobi.
Ja uważam, że odejdzie i byłbym bardzo zaskoczony gdyby rozegrał cały sezon w Suns. To bez sensu dla zespołu, który musi zostać zbudowany na nowo. W terminologii piłkarskiej moglibyśmy napisać, że Suns trzeba kompletnie zaorać i postawić od nowa :lol: Marcin wchodzi w ostatni rok umowy a więc to ostatnia szansa, aby coś na nim ugrać. Nie ma sensu go trzymać, nie przesadzajmy z jego mentorską rolą.
Morrow pisze:Kidd-Gilchrist wygląda biednie i wielkiej kariery w NBA raczej nie zrobi, po Biyombo też obiecywałem sobie więcej. W zasadzie tylko Walker okazał się dobrym pickiem, z chłopaka będą ludzie.
Pfffffff :P

MKG jest dobry, naprawdę dobry. Oczywiście nigdy tłumów nie porwie bo to typowy specjalista od defensywy, w ataku jest bardzo ograniczony, ale tacy zawodnicy są potrzebni i bardzo przydatni. W przyszłości będzie wybierany do czołowych piątek defensorów. Lepszy niż Kemba :]

Podobnie może być z Oladipo. Zajebisty grajek, pewny i bezpieczny wybór. Mam nadzieję, że w ofensywnie będzie nieco lepszy od MKG. Generalnie możliwy backcourt Bledsoe - Oladipo tak mnie jara, że nawet pogodziłem się z odejściem Erica (czego wcześniej nie mogłem przeboleć). Teraz pewnie Doc zrobi mi psikusa i spróbuje zatrzymać Bledsoe, ale na dłuższą metę nie wyobrażam sobie, aby Clippers było na to stać.
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, 22:28 przez F-Lamp, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 28 cze 2013, 22:25

W kwestii Davisa fakt, że nie nadaje się na pierwszą opcje nie oznacza, że nie jest graczem wokół którego można zbudować silny zespół. Mewa jest typowym game changerem, za jakiś cza samą swoją obecnością na parkiecie będzie powodował, ze drużyna będzie lepsza w każdym elemencie. I to wlasnie odróżnia go od Holidaya. Mogę się założyć o gruby hajs, że w przyszłości będzie najlepszym obrońcą ligi, potencjał na 20ppg też zresztą ma. Impact, który dawał Howard Magic w swoim prime jak najbardziej jest w zasięgu Davisa. A nie powiesz chyba, że wokół Dwighta nie można było budować drużyny.

Wall ostatnią fazę sezonu zagrał jak superstar, poprawił się w niemal każdym elemencie gry począwszy od rzutu a skończywszy na elementach takich jak kontrolowanie tempa gry. Nie zdziwię jeżeli przez lata pozostanie na tym poziomie.

Dlaczego mam nie przesadzać z Gortatem jako mentorem Lena? Dla młodych zawodników ważną sprawą jest obserwowanie bardziej doświadczonych kolegów. Spytaj fanów Cavs jak ważną rolę w kształtowaniu Irvinga miał Daniel Gibson.

F-Lamp
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 188
Rejestracja: 28 cze 2012, 18:09
Reputacja: 0

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: F-Lamp » 28 cze 2013, 23:04

Biały pisze:W kwestii Davisa fakt, że nie nadaje się na pierwszą opcje nie oznacza, że nie jest graczem wokół którego można zbudować silny zespół. Mewa jest typowym game changerem, w przyszłości samą swoją obecnością na parkiecie będzie powodował, ze drużyna będzie lepsza w każdym elemencie. I to wlasnie odróżnia go od Holidaya. Mogę się założyć o gruby hajs, że w przyszłości będzie najlepszym obrońcą ligi, potencjał na 20ppg też zresztą ma.
Nie trzeba mi tłumaczyć jak znakomitym defensorem może być Anthony Davis i również mógłbym stawiać pieniądze na to, że w przyszłości będzie DPOTY.

Jest typowym game changerem? Już teraz? :wink: Rozumiem, że to wielki talent, nie poszedł z jedynką za fajną brew, ale czy będzie takim wymiataczem na poziomie NBA to się dopiero okaże. Ja się raczej nastawiam, że będzie zawodnikiem formatu może Kevina Love'a czy LaMarcusa Aldridge'a. Widzę to w ten sposób, że zawodników tej klasy trzeba zestawiać co najmniej parami (jeszcze lepiej trójkami, ale nie zawsze da się to ładnie ogarnąć finansowo, często trzeba zawodników przepłacać) + do tego oczywiście cała reszta, ale wiadomo o co chodzi.

Inna sprawa, że może rozmijamy się przy definicji silnego zespołu. Silny zespół, czyli kontender? Zresztą z tymi kontenderami to też jest tak, że całkiem sporo zespołów określa się tymi mianem, kolejne do tego miana aspirują a w rzeczywistości o mistrzostwo walczą może trzy zespoły.

Jak dla nie Anthony Davis mógłby być takim drugim lub trzecim muszkieterem w zespole o mistrzowskich aspiracjach. Podobnie jak Jrue Holiday przy odpowiedniej konfiguracji.
Biały pisze:Dlaczego mam nie przesadzać z Gortatem jako mentorem Lena? Dla młodych zawodników ważną sprawą jest obserwowanie bardziej doświadczonych kolegów. Spytaj fanów Cavs jak ważną rolę w kształtowaniu Irvinga miał Daniel Gibson.
O rany, ja wiem jak ważna jest rola weteranów w szatni, jak ważna jest nauka od bardziej doświadczonych, ale do tego bardziej się nada IMO Jermaine O'Neal niż Marcin Gortat. Generalnie jakiś prawdziwy weteran, który może wiele przekazać nie tylko jeśli chodzi o samą grę na parkiecie, a przy okazji nie zabierze zbyt wielu minut. Na dodatek Gortat ma całkiem solidną opinię i Suns mogą za niego coś wyciągnąć. Budują nowy zespół a Ty uważasz, że bardziej im się opłaca zostawić Polaka i nie dostać za niego nic po sezonie niż handlować nim teraz albo w trakcie sezonu? Kompletnie się nie zgadzam. Jestem prawie pewien, że Marcin nie pozostanie w Phoenix do końca umowy. Sytuacje Suns i Cavs, Gibsona i Gortara są zupełnie inne.

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 29 cze 2013, 11:37

Wyraźnie napisałem, że w przyszłości.
F-Lamp pisze:Kevina Love'a czy LaMarcusa Aldridge'a
Już sam fakt, że Davis jest tak świetnym obrońcą stawia jego upside wyżej od Love. Kevin fajnie wygląda jeżeli sztywno trzymany się statystyk, ale tak naprawdę jego rzeczywisty wpływ na zespół jest niewielki.
Widzę to w ten sposób, że zawodników tej klasy trzeba zestawiać co najmniej parami (jeszcze lepiej trójkami, ale nie zawsze da się to ładnie ogarnąć finansowo, często trzeba zawodników przepłacać
Według tego typu rozumowania realnego contendera bez wsparcia drugiego all stara można zbudować tylko wokół Lebrona, bo ani Durant ani Paul nie są w stanie w pojedynkę prowadzić zespołu w PO. Bzdura. Odpowiednio obudowany CP3(który zresztą również nie nadaję się na pierwsza opcje) może sprawić, że twój zespół będzie się liczył. Co innego jeżeli mówimy o drużynie mistrzowskiej, ale w takiej przynamniej dwaj gracze na poziomie all star to konieczność.

Davis w przyszłości będzie miał nieporównywalnie większy impact od Holidaya(jestem tego pewien) i właśnie to sprawia, że ten pierwszy może być fundamentem budowy świetnego zespołu a Jrue tylko ważnym dodatkiem.
Gortat ma całkiem solidną opinię i Suns mogą za niego coś wyciągnąć. Budują nowy zespół a Ty uważasz, że bardziej im się opłaca zostawić Polaka i nie dostać za niego nic po sezonie niż handlować nim teraz albo w trakcie sezonu
Co niby, 10 pick w słabym drafcie? Gortat ma spadający kontrakt, nikt nie odda ciekawych graczy, którzy mogą pomóc w przebudowie za zawodnika, który za rok może krzyknąć kontrakt nieadekwatny do swoich umiejętności. Umowa, która spada po sezonie w obliczu silnych wolnych agentów w 2014(Phoenix jest atrakcyjnym miastem, z pewnością kogoś skuszą) może być więcej warta niż ewentualne udupianie się w długoterminowe umowy.

Cały czas piszesz o minutach Lena- na ten moment nie jest to gracz, który jest gotowy na występy w s5. Wchodzenie z ławki oraz rozwój pod okiem Gortata wcale mu nie zaszkodzi.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 29 cze 2013, 16:52

Biały pisze:Amerykańscy eksperci/media maja skłonność do wyolbrzymiania graczy, którzy w jakiś sposób wyróżniają się w szkole średniej. Te same osoby, które dzisiaj rzucają teksty o Wigginsie 2 lata temu łapały się za głowy gdy porównywano talent Irvinga do Paula. Goodwin, który w tegorocznym drafcie poszedł pod koniec 1 rundy też miałbyć czołowym prospectem. Nie chcę odmawiać talentu Wigginsowi, ale nauczony historią wolę poczekać.
Do wyolbrzymiania graczy? Przywoływany przez Ciebie Kyrie przychodził z tą samą łatką do NBA z która dzisiaj jeśli by obowiązywały stare reguły Wiggins. Wiggins swoim talentem wciąga ten draft i zeszłoroczny. Na niego nie czekają od dzisiaj. Także nie wiem o jakich osobach wspominasz, o tych ekspertach, bo Ci prawdziwi raczej nie wysuwają mocnych opinii porównując kogoś kto wchodzi do NBA do kogoś kto jest liderem swojej ekipy. Liderem nie All Starem, bo All Star a lider to zdecydowanie co innego. Kyrie jeszcze trochę będzie tylko i wyłącznie gościem formatu AS. Tak wygląda jego ekipa.
Biały pisze:Dlaczego mam nie przesadzać z Gortatem jako mentorem Lena? Dla młodych zawodników ważną sprawą jest obserwowanie bardziej doświadczonych kolegów. Spytaj fanów Cavs jak ważną rolę w kształtowaniu Irvinga miał Daniel Gibson.
To mnie zdewastowało Gibson mentorem dla Kyrie, chyba słowo mentor to dla mnie co innego.
Biały pisze:Już sam fakt, że Davis jest tak świetnym obrońcą stawia jego upside wyżej od Love. Kevin fajnie wygląda jeżeli sztywno trzymany się statystyk, ale tak naprawdę jego rzeczywisty wpływ na zespół jest niewielki.

Ma zadatki(zasięg) na świetnego obrońce. świetnym obrońcą to na parkietach NBA są Chandler, Tony Allen, M. Gasol, KG Duncan. Davis nic absolutnie nic nie osiągnął. I żeby go choćby porownywac do kogoś czy wróżyć mu lepszą gorszą przyszłość od obecnych gwiazd to musi to zrobić. Dla mnie to na dzień dzisiejszy to taki Andre Drummon z tego samego draftu spokojnie może zrobić taką samą karierę.


A co do Draftu 2013. Zapowiadał się marnie i chyba niespodzianki jakoś zaciekawiły opinię. MJ prawdopodobnie kolejny raz spierdolił sprawę. Nie wiem skąd mu rodzą się takie pomysły jak Kwame, Biyombo czy teraz Zeller ale ludzie nie Ci zawodnicy jak lepsi są jeszcze dostępni. Cody to oczywiście utalentowany chłopak może lepiej przygotowany do NBA niż inni centrzy wybierani po nim, ale nie z takimi możliwościami jak oni.

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 29 cze 2013, 17:16

Jarzinho pisze:Przywoływany przez Ciebie Kyrie przychodził z tą samą łatką do NBA z która dzisiaj jeśli by obowiązywały stare reguły Wiggins
Z Wigginsa juz teraz pomimo tego, że nie zagrał ani minuty na parkietach NCAA robi się boga koszykówki. Szum wokół Irvinga był nieporównywalnie mniejszy, ba wiele osób mówiło, że to Barnes jest większym talentem. Więc raczej średnie porównanie.
To mnie zdewastowało Gibson mentorem dla Kyrie
Ok, przekonałeś mnie :lol:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 29 cze 2013, 20:02

Biały pisze:Ok, przekonałeś mnie
Co chciałeś dostać za odpowiedź jeśli ty przywołujesz dla gościa takiego jak Kyrie, który nie będąc jeszcze na uniwerku był większą gwiazdą niż Gibson kiedykolwiek. Kim jest i co zrobil Daniel żeby móc go nazwać mentorem dla kogokolwiek już nie mówiąc o postaci takiej jak Irving. Rozumiem gdyby przywołano tu postacie takie jak Antwan Jamison czy choćby Anthony Parker, którzy spędzili na parkietach trochę, było im dane pograć w kilku miejscach i w zachowaniu odpowiedniej jakości byli cenieni w tym co robią. Nawet Varejao mógłby tu pasować, ale Boobie może najwyżej rozśmieszyć.

Biały pisze:Z Wigginsa juz teraz pomimo tego, że nie zagrał ani minuty na parkietach NCAA robi się boga koszykówki. Szum wokół Irvinga był nieporównywalnie mniejszy, ba wiele osób mówiło, że to Barnes jest większym talentem. Więc raczej średnie porównanie.
Tym postem pokazałeś że niestety nie wiesz o czym piszesz.

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 29 cze 2013, 20:30

:angry2: Wiadomo, że chodziło mi o Parkera, a nie Gibsona, tutaj akurat popłynąłem.


Szum wokół Wigginsa jest nieprawdopodobny, drużyny już teraz dają znaki ku temu, że będą za rok "walczyć" o pierwszy pick. Zresztą media również szaleją na jego punkcie, gazety w Toronto nawołują do tankowania Raptors, a ich kibice przeprowadzają ankiety w, których jednoznacznie wynika, że wyżej sobie cenią Andrew nawet od pierwszego od pięciu lat awansu do PO. Hype wokół tego gracza przerósł nawet ten, który towarzyszył wejściu do ligi Walla. Ostatni raz coś takiego można było zaobserować gdy Blazers wybierali Odena. A Ty tu piszesz o porównaniu do Irvinga, który podczas trwania sezonu w NCAA przez długi czas nawet nie był pewniakiem do pierwszego picku :lol: Wychodzi na to, że albo ja nie mam pojęcia o czym piszę, albo Ty masz krótką/słabą pamięć.

E: O, patrz

http://scouthoops.scout.com/a.z?s=75&p= ... bb&yr=2010

Według tego portalu Irving w HS nie był nawet pierwszym prospectem. A Ty porównujesz jego sytuacje do tej Wigginsa. Wiem, że ten sam portal umieścił Favorsa nad Wallem, ale w ich przypadku rzeczywiste umiejętności zweryfikowały występy w NCAA. Przed pierwszym meczem w lidze akademickiej nikt nie robił z nich mega geniuszy. Dopiero występy w Kentucky sprawiły, że wokół Johna wytworzył się taki szum, szum, który Irvingowi nigdy nie towarzyszył(a tym bardziej nie w HS). Pozwól, że odbiję piłeczkę- tym postem pokazałeś, że nie masz pojęcia o czym piszesz.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 06 lip 2013, 0:25

Howard idzie do Rockets. Będzie ładna paczka w Houston.

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: NBA...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 06 lip 2013, 0:59

To już pewne? Czytałem słowa jego agenta, że jednak zdecyduje dopiero jutro. Byłoby pięknie tym bardziej, że Rockets omawiają snt z Hawks- w zamian za Asika mieliby otrzymać Josha Smitha. Swoją drogą odbywa się dużo ciekawych przetasowań w składach drużyn:
- Andre Iguodala podpisał kontrakt z GSW na mocy, którego podczas 4 lat ma zarobić 48 mln
- Al Jeferson podpisał kontrakt z Bobcats
- Andre Kirilenko zrezygnował z opcji gracza i odstąpił z umowy z Timberwolves
- W trójstronnej wymianie pomiędzy Kings, Blazers i Pelicans klubami zamienili się Robin Lopez, który trafił do Blazers, Grevis Vasquez, który będzie reprzentował barwy Kings, oraz Tyreke Evans, który od nowego sezonu przywdzieje trykot Pelicans
- Andrea Bargnani trafił do Knicks, którzy za Włocha oddali Novaka i Cambyego

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”