Bardziej to, że dużo łatwiej przechodzę ewentualne przeziębienia. Częstotliwość jest mniej więcej taka sama, ale teraz dużo więcej narażam się na przewianie, np. dwugodzinne chodzenie na bieżni 6km/h przy otwartym oknie jak na dworze jest 0*C. Kiedyś takie coś pewnie by się skończyło przynajmniej katarem.Magnum pisze: ↑28 cze 2026, 20:28zauważyłeś faktycznie różnice w odporności organizmu na przeziębienia przez to?Mr.Chris pisze: ↑28 cze 2026, 13:34Parę lat temu zmusiłem się do rozpoczęcia regularnych zimnych pryszniców przynajmniej raz w tygodniu. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę jak zajebista to była decyzja, bo pomijając to że jakiekolwiek przeziębienie niemal nic mi nie robi i szybko mija, to wejście teraz pod zimny prysznic parę razy dziennie nie robi żadnego problemu. Właściwie to zdałem sobie sprawę, że od kilku dni w ogóle nie korzystam z ciepłej wody z wyjątkiem opłukania się przed wieczornym prysznicem, który i tak kończę zimnym natryskiem.






