Real Madryt (zbiorczy) - Strona 13

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
Andreyew
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 824
Rejestracja: 10 lis 2004, 18:15
Reputacja: 0
Lokalizacja: 3MIASTO - Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Andreyew » 29 lis 2004, 20:46

Ja tam lubie real..szczegulnie jak jest na dnie (nie obrazajac fanow zespolu). Naprawde pilkarzy maja wybitnych. Mozna ich spotkac w kazdym magazynie sportowym i reklamie jogurtu.

Bekcham chce wziasc udzial w trzeciej czesci "Mission impossible", gdyz spotkal raz na trybunach Producenta filmu i odtworce roli glownej w jednej osobie TOMA KRUZA.

Chcac nie chcac jest to wielki zespol, ale z takimi graczami i takimi pieniedzmi powinien byc to gigantyczny zespol.

W Realu Moim zdaniem liczy sie ladny stroj, Zel na wlos, Puder na pysk i Bekcham jako maskotka.

Pilkarze raczej nie sa na boisku Modelami, Aktorami czy Ludzmi wystepujacymi w reklamie tylko graczemi walczacych o dobro zespolu a nie o dobro wlasne (zamiast podac na dobre pole i zdobyc bramke....lepiej probowac samemu i zrabac akcje)

REAL MADRYT RULEZ FOREVER

Awatar użytkownika
JAREKK
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 205
Rejestracja: 25 sie 2004, 19:51
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: JAREKK » 30 lis 2004, 13:47

Tomusmc pisze: Teraz wiesz co czują kibice Juventusu kiedy Milan na nich najeżdza :!:
W temacie włoskim sie nie udzielam , ale widze ze takie same problemy :D (jak wszedzie). CO by nie było to wg mnie w tym sezonie to Juve jest lepsze i maja szanse wygrac lige chociaz Milan depcze im po pietach Udinese i Calgiari nie dla nich mistrzostwo . LM maja zawsze pecha trafi im sie pewnie mocny przeciwnik moze REAL gdzies po drodze było by to ciekawa konfrontacja zelaznej obrony Juve i rozkrecajacej sie sily napadu Realu . wSZYSTKO SIE MOZE ZDARZYC ZEBYM TYLKO NIE WYKRAKAŁ :wink:

Awatar użytkownika
JAREKK
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 205
Rejestracja: 25 sie 2004, 19:51
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: JAREKK » 17 gru 2004, 14:11

JAREKK pisze:
Tomusmc pisze: LM maja zawsze pecha trafi im sie pewnie mocny przeciwnik moze REAL gdzies po drodze było by to ciekawa konfrontacja zelaznej obrony Juve i rozkrecajacej sie sily napadu Realu . wSZYSTKO SIE MOZE ZDARZYC ZEBYM TYLKO NIE WYKRAKAŁ :wink:
:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
Ja juz przestane sie udzielać TO BEDZIE PIEKNY MECZ losowanie było dobre mocne zespoły trafiły na mocne a te słabe na słabe pary 1/8 sa bardzo dobre

Awatar użytkownika
Qrczak
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 670
Rejestracja: 24 sie 2004, 10:30
Reputacja: 0
Lokalizacja: domu

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Qrczak » 19 gru 2004, 23:25

Real Madryt pokonał na wyjeździe 3:2 Racing Santander w 16. kolejce Primera División i awansował na drugie miejsce w tabeli LFP.

„Królewscy” rozpoczęli to spotkanie osłabieni brakiem trzech podstawowych piłkarzy: Roberto Carlosa, Ronaldo i Beckhama. Zastąpili ich odpowiednio: Raúl Bravo, Michael Owen i Javi García. Obaj Brazylijczycy nie mogli wystąpić z powodu kontuzji, natomiast Beckham zajął miejsce na ławce rezerwowych. Wykazał na niej totalny brak profesjonalizmu, bowiem kilkanaście minut po wznowieniu gry w drugiej połowie zszedł do szatni, sfrustrowany decyzją trenera, który nie wpuścił go na boisko.

Mecz rozpoczął się od ataków Racingu Santander. W napadzie brylowali Javi Guerrero i Izraelczyk, Benayoun. I to właśnie on (w 23. minucie) otworzył wynik tego emocjonujacego spotkania – centrę od Oriola, strzałem głową zamienił na bramkę. Po stracie gola Real rzucił się do ataku, ale kapitalną partię rozgrywał inny Izraelczyk w barwach Santander – bramkarz Aoute. W 35. minucie musiał jednak skapitulować – Javi García w polu karnym zgrywał głową do Owena, a ten z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. Bramka wyraźnie pobudziła zespół Garcíi Remóna i do końca pierwszej połowy „Królewscy” niemal na stałe gościli na połowie gospodarzy.

Druga odsłona rozpoczęła się od sennej gry Realu, niestety szybko zostali oni przebudzeni, bowiem w 50. minucie Javi Guerrero uwieńczył swój świetny występ golem, po podaniu Benayouna. W tak kryzysowym momencie dał o sobie znać kapitan „Blancos”, Raúl González – w 61. minucie dośrodkowywał Figo, piłkę przedłużył Samuel a „Władca Pierścieni” wpakował ją do siatki! Po tym jak Real wyrównał, tempo meczu wzrosło i do końca mogliśmy oglądać wspaniałe, dramatyczne widowisko. Mimo ataków z obu stron, bramki nie padały a obaj golkiperzy spisywali się znakomicie. Aż nadeszła 90. minuta – z rzutu rożnego dośrodkował Luís Figo, piłkę przedłużył Morientes (notabene - piłkarz, który pojawił się na boisku minutę wcześniej i wywalczył ten korner) a całość, strzałem głową z kilku metrów, zakończył Zidane i mamy zwycięską bramkę!

Podsumowując, Real rozegrał dosyć przeciętny mecz, który mógł przegrać i to wysoko. Jednak łud szczęścia i wspaniała gra Casillasa pozwoliły na zwycięstwo w tym spotkaniu. W pierwszej połowie brylował Guti, w drugiej natomiast trochę przygasł. Odwrotnie było w przypadku Raúla, Zidane’a i Figo. „Galacticos” dali bowiem próbkę swych możliwości dopiero w drugiej odsłonie. Jeśli chodzi o obronę, to jeden z najlepszych meczów w tym sezonie rozegrał Helguera, natomiast Samuel zagrał przeciętnie, ewidentnie popełniając błąd przy pierwszej bramce dla Santander. Ocenę jego gry poprawia jedynie asysta przy bramce Raúla na 2:2. Jeśli chodzi o Raúla Bravo, to chyba każdy drżał o grę tego zawodnika. On jednak mile nas rozczarował i zanotował całkiem niezły występ, był pewny w obronie i często włączał się do akcji ofensywnych. Działacze klubu na pewno nie będą obojętni w stosunku do zachowania Beckhama, który dał upust złości, rezygnując z udziału w meczu jedynie jako obserwator. Takie "wybryki" na ogół kończą się karami finansowymi (bądź absencjami w przyszłych spotkaniach). Piłkarz jest zdrowy i cała ta sytuacja jest lekko kontrowersyjna. Najwyraźniej trener Remón miał inną wizję gry w tym meczu - taką, która nie obejmowała angielskiego gwiazdora. Był to pierwszy pobyt "Becksa" na ławce rezerwowych i od razu taka frustracja z jego strony! Wszystko to pokazuje, jak słaby psychicznie jest ten zawodnik. Ciekawe, co do powiedzenia na ten temat ma inny "niedoceniany" - Fernando Morientes, który już niemal etatowo 'grzeje ławę'.

Składy, w jakich wystąpiły obie drużyny:

Racing Club de Santander: Aouate - Oriol (Juanma 70´), Moratón, López, Bertín - Nafti (Parri 74´), Morán, Regueiro (Álvarez 83´), Anderson - Guerrero, Benayoun;

Real Madrid CF: Casillas - Salgado, Helguera, Samuel, R. Bravo - García (Celades 78´), Guti, Zidane, Figo - Raúl (Pavón 93´), Owen (Morientes 89´);

Awatar użytkownika
mimek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 648
Rejestracja: 12 gru 2004, 21:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rumia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mimek » 23 gru 2004, 20:41

Kolejna porazka Realu, moim zdaniem przegrywaja bo nie maja motywacji kazdy ma tyle kasy ze nie musi sie martwic o zycie i pilka odchodzi na bok :!: Przyklad: Carlos, nie gra bo nie przykladal sie do treningow :!: poprostu zenujace

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 25 gru 2004, 12:20

a ja po prostu uwielbiam czytac wypowiedzi kibiców Realu : )

wypowiedzi kibiców Realu po wylosowaniu Juventusu w LM
"2004.12.17, godz. 12:33, jezzo
gorzej być nie mogło...
żegnaj tegoroczna LM

2004.12.17, godz. 12:28, Gumiś 2
ale fajnie Real-juve czyli nie gramy w lidze mistrzow

2004.12.17, godz. 12:35, BLinD_Coke
szkoda, pechowe losowanie...ale do meczy jeszcze duzo czasu, juve moze stracic na formie (bo zyskac juz nie moze), a Real zyskac (bo stracic juz nie moze). Na dzis odpadlibysmy w kompromitujacy sposoob, ale poczekajmy do lutego.

2004.12.17, godz. 12:42, mazi
Uff, jesli nie wydarzy sie jakis cud/kataklizm to bedzie to koniec LM 2004/05 dla Realu.

2004.12.17, godz. 13:16, Joker74
Juve - fajnie. Za rok może też będzie liga mistrzów. Wtedy wszystkim pokażemy ........ napewno :)

2004.12.17, godz. 15:05, brontal
ludzie z taką grą to moglibysmy powalczyć z porto czy eindhoven lub monaco, reszta jest prawie nieosiagalna. NIESTETY!!! Nie ma się co łudzic, lepiej skupić się na lidze i gonieniu barcelony. "

widzę, że sami realiści z tych kibiców realu :lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
mimek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 648
Rejestracja: 12 gru 2004, 21:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rumia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mimek » 25 gru 2004, 12:34

Nie ma to jak wierni kibice :P Beeka przynajmiej sami siebie nie oklamuja :D

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 25 gru 2004, 13:00

"2004.12.23, godz. 10:34, GorithCzy mi się zdaje czy guti miał 13 odbiorów i 5 strat?"
tak i chyba jeszcze 6 zbiórek :D

2004.12.23, godz. 12:12, yacoob.dmprzepraszam za pomyłkę. Połknąłem "nie". MIało być "FIGO nie gra żenująco"
chyba się jednak nie pomyliłes... :lol2:

2004.12.23, godz. 12:30, ADFKoniec Epoki Galaktycznych(chodz tak naprawdę to nie lubię tej nazwy wole Real Madryt).
na reszcie jakies inteligetne stwierdzenie 8)

2004.12.23, godz. 13:26, baixinhomoj sklad na runde jesienna:
cassilas-carlos,puyol,salgado-macherano,kaka-c.ronaldo,robinho,joaquin-adriani,RAUUUULLL!
pomarzyć zawsze mozna... gratuluje w ataki gracza "adriani" ciekawe kto to :mlol:

"jeżeli już mamy coś wygrać to jedynie puchar Króla, i to wcale nie dlatego że jesteśmy dobzi tylko dlatego że niema jusz tam Barcelony, "
pucharu Króla i tak nie wygracie : >

Awatar użytkownika
Matys90
Skład B
Skład B
Posty: 135
Rejestracja: 18 paź 2004, 16:43
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Matys90 » 03 sty 2005, 19:58

Arrigo Sachi wraz z Emilio Butragueńo chcą sprowadzić na Santiago Bernabeu młodego Javiera Mascherano. Mógłby on grać w LM, ma włoskie korzenie więc paszport europejski nie byłby problemem. Wielu w Argentynie nazywa go następcą Redondo, a sam Mascherano deklaruje chęć gry w Madrycie. Co myślicie o potencjalnym nowym nabytku Królewskich????

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 03 sty 2005, 20:04

nie wiem czy to cos zmieni ->

Obrazek

Awatar użytkownika
smitu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1627
Rejestracja: 14 cze 2004, 16:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z Twojej Slabosci Moja Moc

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smitu » 03 sty 2005, 20:06

Matys90 pisze:Arrigo Sachi wraz z Emilio Butragueńo chcą sprowadzić na Santiago Bernabeu młodego Javiera Mascherano. Mógłby on grać w LM, ma włoskie korzenie więc paszport europejski nie byłby problemem. Wielu w Argentynie nazywa go następcą Redondo, a sam Mascherano deklaruje chęć gry w Madrycie. Co myślicie o potencjalnym nowym nabytku Królewskich????

jestem za a nawet przeciw

Awatar użytkownika
mimek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 648
Rejestracja: 12 gru 2004, 21:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rumia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mimek » 03 sty 2005, 20:18

Matys90 pisze:Arrigo Sachi wraz z Emilio Butragueńo chcą sprowadzić na Santiago Bernabeu młodego Javiera Mascherano. Mógłby on grać w LM, ma włoskie korzenie więc paszport europejski nie byłby problemem. Wielu w Argentynie nazywa go następcą Redondo, a sam Mascherano deklaruje chęć gry w Madrycie. Co myślicie o potencjalnym nowym nabytku Królewskich????
Jak przejdzie do Realu to moze sie zmarnowac jego talent :!: Tak jak kazdy zawodnik Realu, ktory byl gwiazda w swoim klubie a potem przeszedl do Madrytu juz tak nie blyszczal :!: Niby wielki klub, wielkie gwiazdy a jakie osiagniecia :?: Juz nawet kibice ich wygwizduja

Handsome Boy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Handsome Boy » 04 sty 2005, 9:03

mimek pisze: Tak jak kazdy zawodnik Realu, ktory byl gwiazda w swoim klubie a potem przeszedl do Madrytu juz tak nie blyszczal :!: Niby wielki klub, wielkie gwiazdy a jakie osiagniecia :?: Juz nawet kibice ich wygwizduja
stary, a figo, a zidane, a nawet ronaldo. figo sie rozwinal(glownie w obronie, juz nie cofal nog i walczyl), zidane dalej gral swoje, a ronaldo strzelal. wiec smiem sie nie zgodzic ze przyszli i zgasli, zgasli teraz, ale to juz swoja droga(i temat dlaczego gracze realu gasna?? czy jakos tak)

peace

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 04 sty 2005, 22:40

Ronaldo będzie cierpiał! Już cierpi - pisze "Marca", komentując pierwszy trening Realu Madryt pod wodzą trenera Vanderleia Luxemburgo. W środę Real dogra 7 min ligowego meczu z Realem Sociedad.

Zabawne jest zdjęcie, które hiszpański dziennik opublikował na okładce. Z przodu mknie trzech graczy (Zidane, Beckham i Owen), a za nimi kilka metrów przerwy i słaniający się na nogach Ronaldo. Zmagający się z nadwagą brazylijski gwiazdor kilka razy wyczerpany padał na ziemię, prosząc o tlen. I tak będzie pewnie do końca tygodnia, bo Luxemburgo zafundował swoim graczom ciężki trening, mający poprawić ich przygotowanie fizyczne.

A tu jeszcze bezlitośnie liga hiszpańska wznawia rozgrywki po świątecznej przerwie. W środę Real gra jako pierwszy - siedem minut meczu z Realem Sociedad, który przerwano w grudniu przy stanie 1:1 z powodu alarmu bombowego. - Wiem, jak wygrać mecz w siedem minut, ale jestem trenerem, a nie cudotwórcą - mówi Luxemburgo, który spotka się ze swoimi piłkarzami w środę rano. Przed dokończeniem meczu z Sociedad Real ma kolejny trening.

A Ronaldo? We wtorek wciąż sapał i dyszał, ale wytrzymał rytm nadawany przez nowego trenera. Tym razem Luxemburgo wyznaczył swojego asystenta Marco Teixeirę, by specjalnie czuwał nad gwiazdorem.

Przy okazji kłopotów Ronaldo hiszpańska prasa przypomina, że Luxemburgo miał już jedną scysję z królem strzelców ostatniego mundialu. Kiedy Ronaldo grał jeszcze w Interze, Luxemburgo powołał go na dwa mecze reprezentacji Brazylii. Ronaldo przyjechał i oznajmił, że klub pozwolił mu zagrać tylko w jednym. "Albo oba, albo wcale" - powiedział selekcjoner. "Jeden" - upierał się Ronaldo. "No to wcale" - stwierdził Luxemburgo, odsyłając gracza do Mediolanu. Do dziś Luxemburgo uważa, że postąpił słusznie, choć podkreśla, że Ronaldo i Roberto Carlos to jego przyjaciele. Zaraz jednak dodaje, że nie mogą z tego powodu liczyć na taryfę ulgową.

Co do transferów Realu, to prezes Santosu dementuje informacje, że sprzedał Robinho (za 18 mln euro). Mówi, że to wymysły hiszpańskiej prasy. Ta z kolei zupełnie się tym nie przejmuje twierdząc, że prezes musi zaprzeczać, bo umowa jest na razie ściśle tajna. Na pewno jednak trwają negocjacje w sprawie sprowadzenia środkowego pomocnika - Duńczyka Gravesena z Evertonu lub Argentyńczyka Javiera Mascherano z River Plate.

Na pewno jednak nikt z nich, ani Ronaldo, Roberto Carlos, ani też Zidane, Raul, Beckham - słowem nikt z galaktycznych nie jest według nowego trenera Realu najlepszym dziś piłkarzem na świecie. A kto? - Proszę o następne pytanie - powiedział Luxemburgo zapytany o to przez gazetę "As". Bo gdyby to był przypadkiem Ronaldinho z Barcelony, to trener Realu nie mógłby się do tego przyznać.

Tymczasem Ronaldinho błysnął po raz kolejny, tym razem poza boiskiem. Telewizja katalońska zaprosiła do programu dwóch ludzi, którzy byli architektami odrodzenia Barcelony w 2004 roku. Obaj: piłkarz Ronaldinho i prezes Joan Laporta zjawili się ze swoimi firmowymi uśmiechami na ustach, ale gdy chciano im założyć korony na głowy, zareagowali zupełnie inaczej. Laporta przyjął trofeum, za to jego piłkarz powiedział, że w takie rzeczy to on się może bawić z dziećmi, a nie z dorosłymi.

Piłkarz zdaje sobie sprawę z tego, że Barca nie jest jeszcze na szczycie, ale ciągle w drodze na szczyt. Tymczasem Laporta zamiast przyjmować laury i hołdy, powinien się zastanowić nad wzmocnieniem zespołu. Ma w kadrze zaledwie 12 pełnowartościowych piłkarzy (Santiago Solari z Realu ma przyjść dopiero po sezonie i to jeśli zgodzi się na pensję znacznie niższą niż 3 mln euro). A w dwunastu nie da się wygrać mistrzostw Hiszpanii i Ligi Mistrzów. Nawet, gdy do walki poprowadzi ich geniusz, taki jak Ronaldinho.

Awatar użytkownika
olek j
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 917
Rejestracja: 25 maja 2004, 21:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zabrze

Post Wyświetl pojedynczy post autor: olek j » 04 sty 2005, 22:44

Baqu pisze:
Tymczasem Ronaldinho błysnął po raz kolejny, tym razem poza boiskiem. Telewizja katalońska zaprosiła do programu dwóch ludzi, którzy byli architektami odrodzenia Barcelony w 2004 roku. Obaj: piłkarz Ronaldinho i prezes Joan Laporta zjawili się ze swoimi firmowymi uśmiechami na ustach, ale gdy chciano im założyć korony na głowy, zareagowali zupełnie inaczej. Laporta przyjął trofeum, za to jego piłkarz powiedział, że w takie rzeczy to on się może bawić z dziećmi, a nie z dorosłymi.
No Ronaldinho dobrze mu powiedział, ciekawe jak sie poczuł ten prezenter :lol:

Zablokowany

Wróć do „Hiszpania”