Młoty dzisiaj tak osłabione, że wstyd byłoby to przegrać a przecież nie było daleko. Moses i Zarate tę setki będą się śniły po nocach. To musiały być bramki. Do tego dwa słupki. Z pozytywów dziś wreszcie stworzyliśmy okazje i to, że nic nie wpadło można zwalać na skuteczność. Wreszcie zespół coś stworzył, Martial i Fellaini powinni skończyć mecz z bramką, Lingard i Mata też mogli trafić. W obronie Smalling jak zwykle był skałą, reszta tylko poprawnie. 2-3 akcje zasłużyły na pochwałę ale to jednak za mało na wygranie meczu.
Boli to jak ten zespół cierpi z przodu. Były dzisiaj takie momenty, że trzeba było wyjść z kontrą i skończyć akcje bramką. Drużyna wyglądała na nieprzygotowaną do takiego wariantu. Ciągle za to klepiemy i próbujemy wejść z piłką do bramki. Brakuje gry nieco bardziej bezpośredniej, szybszej, poszukania dwóch szybkich podań, prostopadłych zagrań na wolne pole. Ciągle zespół klepie dla klepania i kończy akcje zagraniem piłki z bocznych sektorów w pole karne. Brak strzałów z dystansu to kolejna rzecz, która mnie niezmiernie dziwi. Rywale czekają na graczy MU głęboko w polu karnym bo wiedzą, że nikt nie uderzy zza pola karnego.
Kolejny akapit to Carrick. Przez lata byłem ogromnym fanem Michaela, dla mnie to była kluczowa postać tej układanki. Na ten moment jednak gra strasznie. Nie wiem czy rotacja mu nie służy, czy wiek robi swoje ale już pomijając taktykę ciężko patrzeć jak tylko statystuje i spowalnia grę drużyny. Zwróćcie uwagę na jego zachowanie przy sytuacji Zarate. Podania do najbliższego partnera, spowalnianie gry nawet wtedy kiedy właśnie brakuje nam tempa i coraz mniejsze zaangażowanie w grę. Takiego Carricka ciężko się ogląda.
Ciekawe czy jakby po takim sezonie Floro odstawił Keylora i ściągnął De Geę to słupki poparcia by mu skoczyłyfieldy pisze:Te słupki... przy pierwszy prosty błąd De Gei. Jakby częściej się myli w tym sezonie. Myślami gdzie indziej?







