FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1377

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
×

Co wygra w przyszłym sezonie Barcelona?

1. Mistrzostwo
7
23%
2. Mistrzostwo i CdR
2
7%
3. Ligę Mistrzów
0
Brak głosów
4. CdR
2
7%
5. Mistrzostwo i Ligę Mistrzów
4
13%
6. Puchar Gampera, czyli nic :)
15
50%
miguel indurain
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 524
Rejestracja: 06 gru 2009, 13:12
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: miguel indurain » 11 cze 2011, 23:20

Kamil232 pisze:Ja dream temu nie pamiętam bo miałem 6 lat w 94 roku w związku z tym chciałem się spytać czy tamten zespół jak mu nie szło również zachowywał się tak buracko jak obecna Barcelona? Czyli wymuszenia żółtych kartek, symulacje, cała drużyna wokoło sędziego, prowokowanie rywali?
po rzymie cyferki wpadl w potezny kompleks, po wembley cyferki podlaczony jest do respiratora. nie dziwcie mu sie. cyferki ma problem natury psychiatrycznej i tego juz sie uleczy.

Awatar użytkownika
Realista
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 330
Rejestracja: 11 cze 2011, 22:15
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Realista » 11 cze 2011, 23:24

ogladales wszystkie mecze z 4 wiosennych gran derbow? jezeli tak to jakim cudem nie zauwazyles kladacego sie di marii, koszacego wszystkich rowno z trawa pilkarzy realu oraz ciaglego skakania do sedziego?
Znakomity kontrargument! Barcelona nie gra fair bo ... Real nie grał fair! Szkoda tylko, że Real w powszechnej opinii traktowany jest jako "grający nie fair, chamski zespół", a i Barcelona w dużym stopniu zasłużyła sobie na nazywanie jej "zdecydowanie grającą nie fair drużyną", czego mnóstwo osób niestety nie zauważa...

Tak w ogóle to witam wszystkich :D

_samoth_
Skład C
Skład C
Posty: 59
Rejestracja: 02 lut 2011, 19:34
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: _samoth_ » 11 cze 2011, 23:51

Kamil232 pisze:Ja dream temu nie pamiętam bo miałem 6 lat w 94 roku w związku z tym chciałem się spytać czy tamten zespół jak mu nie szło również zachowywał się tak buracko jak obecna Barcelona? Czyli wymuszenia żółtych kartek, symulacje, cała drużyna wokoło sędziego, prowokowanie rywali?
Również nie pamiętam, ale raczej żaden z liderów tamtej drużyny nie ruchał swojej bratowej.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 11 cze 2011, 23:56

nastepny uwierzyl w brednie mourinho

ogladales wszystkie mecze z 4 wiosennych gran derbow? jezeli tak to jakim cudem nie zauwazyles kladacego sie di marii, koszacego wszystkich rowno z trawa pilkarzy realu oraz ciaglego skakania do sedziego?

chyba ze nie ogladales i nie mamy o czym dyskutowac :)
Oczywiście, że oglądałem wszystkie.
Więc tak czy to jest temat o Realu Madryt? Chyba nie...Więc to za argument, że gdzie indziej też biją murzynów? Co ma w tym momencie do tego co napisałem Real.
Tak się składa, że w ostatnich latach meczów w których Barcelonie sytuacja się wymyka spod kontroli można zliczyć na palcach jednej ręki i wszystkie je widziałem,nie biorę pod uwagę jakiś wpadek ligowych, które i tak nie wiele znaczyły bo Barca miała zawsze zapas punktowy, tylko mówię o dwumeczach pucharowych. I tak po kolei mecze z Chelsea, Interem, Arsenalem i Realem w każdym z tych spotkań było pełno kolokwialnie mówiać burackich zachowań. Lubowali w tym szczególnie Busqets i Alves. Pierwszy to znakomity aktor, który po zakończeniu kariery powinien podążyć drogą Vinniego Jonesa(co oczywiście nie przekreśla tego, że jest znakomitym piłkarzem, ale o tym za chwilę) sytuacja z Motta każdy zna, podobne próba żałosnych zachowań aktorskich mieliśmy w meczu na SB kiedy po wpadnięciu bodaj na Marcelo i dostaniu w klatkę piersiową trzymał się za twarz jakoby dostał z łokcia. Alves natomiast lubluje się w turlaniu po boisku jakby miał umrzeć, jest lepszy w tym względzie nawet od Eboue, po faulu tak turla się turla turla czasami myśle, że w domu zamiast chodzić to też się turla po podłodze. Ale nie tylko oni świetnie udają jest jeszcze paru graczy z Barcelony którzy to robią w celu wymuszenia kartki na przeciwniku jeśli to nie pomaga to cały zespół leci do sędziego łącznie z Valdesem, który przemierzy całe boisko by tylko wywrzeć presje na arbitrze.
Natomiast jeśli chodzi o prowokowanie rywali to w spotkaniu z Arenalem Nasri i bodaj Bendtner byli trzymani za szyje, szarpani i cholera jeszcze wie co. To tak z pamięci wymieniam te sytuacje bo było ich więcej.

I teraz sytuacja jest taka obaj z kumplem po szalu Indy coś tam nie potrafice rozgraniczyć tych dwóch kwestii. Wszyscy widzą te buracke zachowania, a wy temu zaprzeczacie i próbujecie udawać, że białe jest czarne a czarne jest białe. Odbieracie to jako atak na swoją drużyną i umniejszanie jej klasy. Kto czytał moje posty ten dobrze wie ile razy już mówiłem jak kapitalnym zespołem jest Barcelona, pewnie najlepszym jaki w życiu widziałem, ale fantastyczna postawa na boisko i umiejetności piłkarskie niestety nie sprawią tego, że nie będę umiał dostrzeć tego, że ta drużyna w cieżkich momentach zachowuje się po prostu nie godnie i nie potrafi przegrywać. Bo również do tego dochodzą śmieszne wypowiedzi Xaviego czy Iniesty, że tamci nie chcieli grać w piłkę, że to nie jest piłka nożna, czy pamiętam płacze Xaviego jak dostał plastra, że facet cały czas za nim biegał i jak tak mógł, że to nie jest piłka nożna. Ja naprawdę tego nie umiem pojąc jak tacy świetny zawodnicy mogą się w ten sposób zachowywać.

Tak więc konkludując dyskusja z wami jest ciężka bo choć czarno na białym widać te zachowania to wy zaraz o jakiś kompleksach o tym, że meczów nie widziałem, o tym, że Real też symuluje czy cholera wie jeszcze o czym. Tak, żeby ośmieszyć drugą stroną i tylko napinka napinka i napinka. Owszem również jestem miłośnikiem niezłej napinki na forum, ale na Boga prócz tego coś jeszcze musi za tym iść, bo jak się człowiek tylko non stop napina to nikt go poważnie nie traktuje, tym bardziej jeśli zaprzecza zachowaniom które każdy podczas meczów może zauważyć.

Tak więc wracając do samego początku bo jak wspomniałem Dream Teamu nie było dane mi śledzić, czy tam też zawodnicy dopuszczali się takich nie godnych zachowań, że jak nie idzie to trzeba przyaktorzyć, żeby rywal grał w 10? Jak przegraliśmy to płacze, że tamci grali antyfutbol i to nie była piłka nożna? Czy cały zespół też leciał do sędziego żeby wymusić na nim presje by rywal dostał kartkę?
Również nie pamiętam, ale raczej żaden z liderów tamtej drużyny nie ruchał swojej bratowej.
O mamy kolejny przykład ja o czymś innym a wbija tutaj taki o czymś innym, co ma piernik do wiatraka? Ja napisałem już w temacie United, że to zachowanie całkowicie niegodne i krótko mówiać skurwysy***. Wy natomiast pewnie w takiej sytuacji jakiegoś gracza Barcelony byście pisali, a że tamten też kogoś ruchał, a że Ronaldo sobie kupił dziecko itd itp. byleby tylko nie przyznać, że wasz zawodnik zachował się po prostu nie elegancko. I tym panowie się rożnimy.

Awatar użytkownika
MazurXIII
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9986
Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
Reputacja: 1375
Kibicuję: AC Milan

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MazurXIII » 12 cze 2011, 0:02

Dream team z 94r?Fajna drużyna,pamiętam jak przez mgłę (miałem trochę więcej niż 7 latek :lol: ),ale TAKIEGO finału się nie zapomina :roll: Krótko mówiąc Barca (a konkretnie Cruijff) dała dupy lekceważąc Milan.ACM bez podstawowej obrony,Barcelona z teoretycznie najlepszą formacją ofensywną na świecie (analogia z dzisiejszym teamem jak najbardziej na miejscu) i...Capello rezygnujący z catenaccio i grający ofensywnie.WTF ze strony Barcy (prześliczna bramka Savicevica - polecam na youtube),4-0,dziękujemy i koniec legendy...piękne czasy...
Co do fair play - wtedy nikt nie traktował wrednego symulowania jako elementu taktyki (no może poza Włochami),a już na pewno nie Hiszpanie.

Awatar użytkownika
Professor Chaos
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5152
Rejestracja: 15 lut 2011, 14:53
Reputacja: 202

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Professor Chaos » 13 cze 2011, 15:04

Na Allegro już można zakupić "oryginalną" wyjazdową koszulkę:

Obrazek Obrazek

Bida. Wezmę jednak domową, która ładniej się prezentuje.

Awatar użytkownika
mistyk
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2463
Rejestracja: 25 sie 2006, 10:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: Toruń

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 13 cze 2011, 21:19

Transfery sa nam w obecnym momencie bardzo potrzebne. Jestem zdania, ze przynajmniej jeden swiatowej klasy "crack" powinnen zasilic nasz zespol. I stawiam tutaj na Cesca. Dla mnie jest to obecnie transferowy priorytet. Rossi lub Sanchez rowniez sa mile widziani, ale Cesc pozwoli nam utrzymac obecny poziom. Jestem jednak zupelnie przeciwny pozbywaniu sie Thiago.

stary rupieć
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1039
Rejestracja: 29 lis 2009, 14:00
Reputacja: 45

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: stary rupieć » 13 cze 2011, 21:44

Kamil232 pisze: coś tam
Pogódź się wreszcie z tym, że Twoja drużyna gladiatorów, prezentująca męski futbol z najlepszej ligi świata (gdzie nawet obrońcy Stoke są lepsi od Puyola) dostała baty od panienek z Barcelony, i to takie, że nawet Alves nie musiał się turlać, Busquetsa łapać za twarz a Valdes biec przez całe boisko do arbitra. A nie po raz tryliard^n+1 wyjeżdżasz z tym samym. Nudne to już.

Co do transferów, to ja wolałbym wzmocnić atak niż pomoc. Cesc to ogromne wzmocnienie, ale pomoc mamy przepełnioną a w ataku w sezonie 10-11 mieliśmy największe problemy i tu są najważniejsze wzmocnienia. Cesc może poczekać jeszcze sezon

Awatar użytkownika
Emerald
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5019
Rejestracja: 22 sie 2005, 16:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Crack off

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Emerald » 13 cze 2011, 21:46

MAZURXIII ja też pamiętam ten finał i do dzisiaj nie rozumiem... :\ chociaż z drugiej strony do dziś uważam że jedna z.nramek (już nie pamiętam która) padła po nakładce czy innym faulu... :)
Ale mnie bardziej bolał łomot z PSG rok czy dwa lata później...

Co do buractwa i aktorzenia... Busquets przesadza i z tym się zgadzam. Nie lubię go z tego powodu chociaż akurat sytuacja z Motta to zły przykład bo ten już żółtą miał a faul na drugą zasługiwał. Zamiadt żółtej dostał czerwoną co tak czy inaczej skutkowało jego wyleceniem...

Co do innych zawodników to się nie zgadzam z tą opinią. Są to piłkarze fizycznie słabsi od rywali (zaxwyczaj) więc kiedy rywal gra agrestwnie i na granicy przepisów to nie mają wyjścia... Muszą to jakoś sędziemu zasygnalizować...

No a wracając do Dream Teamu ro Stoihkov był strasznym chamem i prostakiem... mój ulubiony zawodnik of all times :)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 14 cze 2011, 0:43

Nudne to już.
Nudne to już jest wmawanie mi, że nie mogę się pogodzić z porażkami w ostatnich finałach. Ale przywykłem już, że co bym nie napisał, to będziecie prawić o rzekomym kompleksie, o tym, że nie mogę się pogodzić z porazką i nie doceniam Barcelony. Reszta jest w poprzednim poście w którym jasno i wyraźnie wyjaśniłem o co mi chodzi, kto posiadał tak zacną cechę jak umiejetność czytania ze zrozumieniem ten ma czarno na białym wszystko :)

stary rupieć
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1039
Rejestracja: 29 lis 2009, 14:00
Reputacja: 45

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: stary rupieć » 14 cze 2011, 6:54

Emerald pisze:MAZURXIII ja też pamiętam ten finał i do dzisiaj nie rozumiem... :\ chociaż z drugiej strony do dziś uważam że jedna z.nramek (już nie pamiętam która) padła po nakładce czy innym faulu... :)
a co to jest do rozumienia? w niedzielę wygraliśmy mistrzostwo w ostatniej kolejce, cudem i piłkarze przesadzili ze świętowaniem. Fizycznie w finale z Milanem nie wyglądaliśmy najlepiej, żeby nie powiedzieć - w ogóle nie wyglądaliśmy. Podobna sytuacja była w Superpucharze Europy parę lat temu z Sevillą.

Mecz z Milanem to był praktycznie koniec Dream Teamu, w sezonie 93/94 wygraliśmy jeszcze mistrzostwo, ale w kolejnym sezonie wszystko się rozsypało
Ale mnie bardziej bolał łomot z PSG rok czy dwa lata później...
łomot z PSG? chodzi Ci o dwumecz w którym było 1-1 i 2-1 w edycji 94/95?

Awatar użytkownika
Emerald
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5019
Rejestracja: 22 sie 2005, 16:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Crack off

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Emerald » 14 cze 2011, 10:30

stary rupieć pisze:a co to jest do rozumienia? w niedzielę wygraliśmy mistrzostwo w ostatniej kolejce, cudem i piłkarze przesadzili ze świętowaniem. Fizycznie w finale z Milanem nie wyglądaliśmy najlepiej, żeby nie powiedzieć - w ogóle nie wyglądaliśmy.
No tak tak... ale wiesz... ja mialem wtedy 8 lat i prawde mowiac nie mialem pojecia, o sezonie ligowych w Hiszpanii... znalem nazwiska wiekszosci zawodnikow Blaugrany, ale jak by to powiedziec, nie mialem pojecia jak wygladali cyz na jakich pozycjach grali (poza Stoihkov'em)... wiec nie rozumialem :)

A jako, ze uczucia sie zapamietuje dluzej to dalej nie rozumiem :D
Kamil232 pisze:łomot z PSG? chodzi Ci o dwumecz w którym było 1-1 i 2-1 w edycji 94/95?
Cholera.. wychodzi na to, ze tak bo (nie pamietam dokladnie prawie niczego co dzialo sie przed finalem Ajax-Milan i zapamietalem raczej tylko odczucia zwiazane z niektorymi mieczami :) niz sam ich przebieg) szukalem dlugo i nie znalazlem zadnego powazniejszego lomotu... Pamietam, ze Weah mnie wtedy przyprawil o lzy :)

Generalnie mysle, ze Deram Team Cryouffa nie mialby szansy w starciu z obecna Barca... chociaz nie ma co ukrywac, ze terazniejsza druzyna byla budowana na podobienstwo ekipy prowadzonej przez Johana.

Urgi
Skład C
Skład C
Posty: 59
Rejestracja: 26 mar 2006, 12:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Urgi » 14 cze 2011, 15:09

Też pamiętam te mecze z PSG i również zapamiętałem je jako katastrofę. Łomotu nie pamiętam, ale bezradność tak. PSG było zdecydowanie lepsze i tyle.

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 16 cze 2011, 21:57

Oj dzieje sie dzis pomiedzy Barca i Realem. Teraz mlodziki ogrywaja Real a kluby.....

http://www.fcbarca.com/index2.php?goto=kom&news=37078
"Piłkarska drużyna po raz trzeci z rzędu zdobyła mistrzostwo kraju, a czwarty Puchar Europy zakotwiczył w klubowym muzeum. Mimo wielu trudności, Barcelona została wynagrodzona kolejnymi tytułami i światowym uznaniem za swoje unikalne podejście do futbolu.

Pomimo wielu prowokacji, postanowiliśmy pozostać wierni dwóm zasadom: ponad wszystko musimy chronić sportowe interesy drużyny i musimy przestrzegać naszych zobowiązań wobec 180 tys. socios, których reprezentujemy. Nasze serca chciały czegoś innego, ale nasz honor i uczciwość pozwoliły nam kierować się rozwagą. Prowokowano nas, ale pozostaliśmy spokojni. Tak samo członkowie klubu, jak i kibice. I za to chciałbym im podziękować, za wzorowe postępowanie.

Teraz zbieramy owoce tego. Raz jeszcze, futbol pokazał wszystkim miejsce w szeregu. Spotkanie na Wembley było najlepszą odpowiedzią na ataki pod adresem FC Barcelony w tym sezonie. Nasza drużyna musi być wszędzie ceniona i rozpoznawana za swój fantastyczny styl i wartości, które prezentuje, a które nas definiują. A także idee, które nam przyświecają, godność i honor. Zdarzały się bowiem sytuacje, które nie mogą mieć miejsca w przyszłości.

Chciałbym przemówić w imieniu tych wszystkich sympatyków Barcelony, którzy czują się zdruzgotani oskarżeniami i oszczerstwami, które kierowane były pod adresem klubu, a które miały za zadanie wywalczyć poza boiskiem to, czego nie udało się zdobyć na boisku. Oskarżenia, które były powielane przez media bez żadnych skrupułów.

Biorąc pod uwagę w/w aspekty, chciałbym zakomunikować:

1. Klub jest odpowiedzialny, przestrzega warunków i respektuje je ponad wszelką konkurencję. Przyświecają nam wspólne pragnienia. Stanowimy przykład dla wielu milionów ludzi, zwłaszcza dzieci. W naszym przypadku, mamy świadomość, że reprezentujemy odczucia ogromnej rzeszy ludzi. Ponadto uważamy, że przedstawiciele Realu Madryt przekroczyli granice sportowej rywalizacji, wystosowując niczym nieuzasadnione oskarżenia pod naszym adresem.

2. Chciano usprawiedliwić naszą sportową supremację poważnymi pomówieniami o stosowanie dopingu, których adresatami byli nasi doktorzy i piłkarze. Broniliśmy się, dochodziliśmy prawdy na drodze sądowej, by zmyć z siebie oskarżenia Cadena COPE. Mogę zapewnić, że gdyby ktokolwiek w imieniu FC Barcelony posunąłby się do takiego postępowania, zareagowalibyśmy natychmiastowo, biorąc jednocześnie odpowiedzialność. Tego samego oczekiwalibyśmy ze strony Realu, niestety tak się nie stało.

3. Komentarze ludzi zaangażowanych w futbol zawsze były jego solą, jednak w tym sezonie pracownicy Realu Madryt i ich trener przekroczyli wszelkie granice. On (Mourinho - przyp.red) posunął się nawet tak daleko, że zaczął przebąkiwać o tym, że nasz trener powinien się wstydzić niektórych sukcesów. Konferencja prasowa po pierwszym spotkaniu półfinałowym Ligi Mistrzów na Santiago Bernabéu, faktycznie powinna przyprawić każdego sportowca o wstyd. On oskarżył nasz klub o to, że zdobywamy trofea za sprawą międzynarodowego spisku, włączając w to organizację UNICEF i futbolowe autorytety. Broniliśmy się, próbując dochodzić swych praw w UEFA, która ostatecznie postanowiła go ukarać.

4. Dość zaskakującą odpowiedzią ze strony Realu na nasze uprawnione działania zmierzające do obrony naszego honoru, były oskarżenia pod adresem ośmiu naszych piłkarzy o niesportowe zachowanie, a nawet rasistowskie okrzyki. W ten sposób próbowano nas osłabić przed spotkaniem rewanżowym. Tym razem także się broniliśmy, a UEFA dwukrotnie odrzuciła roszczenia Realu.

5. Rywalizacja ponownie nabierze rozpędu w następnym sezonie, ale nie możemy pozwolić na to, by przekraczane były limity fair play. Futbol zasługuje na uczciwe rozgrywki i FC Barcelona zrobi wszystko, by takie one właśnie były. Nikt nie powinien się po nas spodziewać podobnych zachowań. Nasza wartość, której uczymy w La Masía i której bronimy i szanujemy od lat, nie pozwoli nam na to.

6. Nasza odpowiedzialność przed milionami fanów wymaga, byśmy przestrzegali standardów. Real Madryt i FC Barcelona mają wspólnie ponad stuletnią tradycję, a w swoich szeregach wielu zasłużonych i kibiców i jesteśmy zobligowani do współpracy w pewnych przedsięwzięciach. Mimo to, granice raz jeszcze zostały przekroczone, a my powinniśmy omijać ścieżkę czysto instytucjonalnych relacji, nie to jest naszym celem. Nie chcemy tego robić, ale nie będziemy się obawiać, jeśli zostaniemy zmuszeni.

7. Kilka dni temu prezydent Realu powiedział, że nie odejdzie dopóki jego drużyna nie zdobędzie dziesiątego Pucharu Europy. Mamy nadzieję, że postara się tego dokonać za pośrednictwem murawy, z gracją i za sprawą metod, które - mamy wrażenie - są preferowane przez sympatyków Realu. Sternik Realu ma okazję, by odnowić nasze relacje, tak na boisku, jak i poza nim. Futbol tylko na tym skorzysta."

Sandro Rosell i Feliu
President FC Barcelona
odpowiedz Realu

http://www.realmadrid.pl/index.php?co=a ... 796&kom=ok
Real Madryt wyraża ubolewanie z powodu niefortunnych deklaracji prezesa FC Barcelona, które, jak rozumiemy, są spowodowane presją, którą poddany jest jego zarząd ze strony konkretnego i bliskiego otoczenia medialnego, które wymaga agresywnej postawy wobec naszego klubu - głosi komunikat oficjalny ze strony Królewskich.

To niepojęte, że w owych deklaracjach prezes FC Barcelona czyni poważne i fałszywe insynuacje na temat niektórych informacji odnośnie dopingu, które nie mają nic wspólnego, w kwestii ich powstania i wyjścia na światło dzienne, z Realem Madryt. Wiadomości te, jak wszyscy wiedzą, nasz klub w swoim czasie w sposób natychmiastowy i kategoryczny zdementował na łamach medium, w którym się one ukazały.

Ponadto należy pamiętać, że to zarząd FC Barcelona, wobec wspomnianej wcześniej presji medialnej, zwrócił się do UEFA, aby złożyć skargę na trenera Realu Madryt, co jest wydarzeniem bezprecedensowym w stosunkach między obu klubami.

Pomimo tego bezprecedensowego faktu i tych deklaracji prezesa FC Barcelona, dla dobra futbolu Real Madryt będzie kontynuował pracę mającą na celu utrzymanie jak najlepszych relacji z FC Barcelona, tak jak to zwykł czynić na co dzień w stosunku do wszystkich klubów w Hiszpanii i na całym świecie.

Na koniec, pragniemy podkreślić silne zaangażowanie Realu Madryt w sprawach sportu i wartości ze sportem związanych, zwłaszcza w odniesieniu do zasad fair play i słusznej walki z rasizmem, elementów zasadniczych w sporcie i przykładów dla wszystkich dzieci na całym świecie.
Rosell jak dla mnie malo dosadnie bo liczylem ze bedzie bardziej emocjonalnie i ostro. Jak na cala zaistniala sytuacje podczas GD to pokazal facet klase. NIe wchodzil w zadna zbedna polemike na argumenty typu wy tak my tak a przedstawil stanowisko klubu.
Real odpowiedzial dosc szybko i jak zwykle obarczyl cala wina katalonskie media. Swoja droga niedlugo skoncza im sie chyba wymowki. Poza tym zwalanie winy wychodzi im lepiej niz granie w pilke :wink: W tym sa pieprzonymi mistrzami :P

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18575
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 16 cze 2011, 22:30

Bienias pisze:Teraz mlodziki ogrywaja Real
Wielkie ogrywają, udało im się w karnych wygrać. Szkoda, że nie było dogrywki, bo z tego co widziałem, a nie widziałem pierwszej połowy, to Real był dużo lepszy i jeszcze przewagę zawodnika by miał. :P

Rosell to się ośmieszył swoim niedoinformowaniem i tyle. Nawet nie wiedział, że Real zaprzeczył informacjom COPE, wyszedł i pogadał głupoty nie mające nic wspólnego z prawdą.

Jeśli twierdzi, że oskarżenia Realu były nieuzasadnione to ma coś z główką albo oglądał inne mecze. W związku z tym nawiązuje do fair play, toż to czysta hipokryzja.

Nawet groźby zastosował. :D

Mimo wszystko i tak ma dużego plusa, bo wypowiadał się w sensownym tonie, Laporta by się pultał z jadem na brodzie. Przebiłby samego Mou.

Real tylko wypunktował całe te bzdury i hipokryzję bordowo-granatowych dosadnie, ale jednocześnie dyplomatycznie. Nie lubię dyplomacji, ale w tego typu sprawach lepiej ją zastosować.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”