Istnieje coś takiego jak solidarność w narodzie, objawia się ona tym że walczysz o prawa ludzi otaczających cię, nawet jeśli sprawa nie dotyczy bezpośrednio ciebie.Bezimienny11 pisze: ↑24 paź 2020, 17:02Widzę, że się nie zrozumieliśmy. Kościół i ludzie z nim związani kojarzą się z obroną życia najsłabszych. Dlatego o ile jestem w stanie zrozumieć ich stanowisko, o tyle stanowiska gejów i lesbijek już nie. Ci ostatni chcą mieć prawo do adopcji dzieci, a uczestniczą w protestach "aborcyjnych". Patrząc na kształt dzisiejszego prawa ta sprawa ich nie dotyczy.
Na przykładzie: gdyby rząd wprowadził obowiązkową kastrację wszystkich mężczyzn, to twoja żona na pewno by była przeciwna, mimo że przecież sama nie ma wacka.







