Sylwester bez Andrzeja Dudy - Strona 16

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 01 sty 2007, 18:32

Dzieciol nie lubisz alkoholu czy nie możesz pić ? Nie wiem czemu uważasz że to coś dziwne, pewnie wielu inaczej świetował niż na deskach :P

Awatar użytkownika
dzieciol
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1842
Rejestracja: 29 sie 2005, 10:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Via di Trigoria

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dzieciol » 01 sty 2007, 18:39

Zaza pisze:Dzieciol nie lubisz alkoholu czy nie możesz pić ?
moge i lubie sobie wypic..ale po prosty nie mialem ochoty swietowac..a ze mnie raczej taki typ czlowieka, ze jak wypije to staje sie takim..hhmm jak to z angielskiego jest?! partyshooter :) doslownie... , tez wiedz, ze sylwester bez zabawy dla mnie nie jest czyms wesolym..byc musialo... zyje sie dalej ;)

Zaza pisze:Nie wiem czemu uważasz że to coś dziwne
moze nie tak..ale czesto sie spotyka 14-15 latkow, ktorzy licytuja sie ile kto wypil, i o ktorej to poszedl spac..a czlowieka ktory spedzil ten dzien tak jak ja uwazaja za co najmniej dziwnym...bez aluzji oczywiscie ;)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 01 sty 2007, 18:41

Sąsiedzi poprawiny robią. :roll: Umc umc umc.

EDIT:
Spokojnie Zaza.Wracamy do gry:)Niezawodny rudzielec.
Ostatnio zmieniony 01 sty 2007, 19:01 przez Cris7, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 01 sty 2007, 18:45

Zaza kiedy dzwoniłeś i o której? Muszę się ogarnąć w czasie i przestrzeni jakoś [']

Dopiero niedawno do domu wróciłem. Jakieś 45 minut temu. Generalnie powrót do domu traktuję jako pierwszy sukces w 2007 roku.

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 01 sty 2007, 18:52

Czyli Dzieciol rozumiem że nie było nastroju ? :wink: Ale chyba w nowy rok patrzysz kolorowo :P ? Na temat licytacji to wiesz lepiej nie pisac zbyt wiele :P ja nie spałem wcale czyli wygrywam :lol:


Mentor nawet telefonu nie widziałeś ? :roll: Dzwoniłem z 3 razy czekaj zaraz pogadamy :P


Ale brama dla Srok :shock: hukną niczego sobie :twisted:

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 01 sty 2007, 18:56

Jeżeli dzwoniłeś z zastrzeżonego to już obczajam.

Teraz na kom nie dzwoń bo się ładuje. Ewentualnie zapraszam na GG albo jutro pogadamy jak się ogarnę.

Awatar użytkownika
dzieciol
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1842
Rejestracja: 29 sie 2005, 10:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Via di Trigoria

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dzieciol » 01 sty 2007, 18:59

Zaza pisze:Czyli Dzieciol rozumiem że nie było nastroju ?
daj spokoj :? ..ale nie bede wam sie zalil :lol:

Zaza pisze:Ale chyba w nowy rok patrzysz kolorowo
zalezy..pod wzgledem pilkarskim tak..ale pod wzgledem osobistym nie


Zaza pisze:ja nie spałem wcale czyli wygrywam
niech Ci bedzie ;)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 01 sty 2007, 19:06

Dzieciol czemu mam dać spokój ... moje gg masz wiec jak cos to wal, zawsze idze cos zaradzić :] Picia nie nadrobimy ale może nie potrzebnie sie łamiesz ? Chłopie kolorowo trzeba patrzeć :]

Cris no masz Ci los :P to w prezencie, też niczego sobie brama - ładnie ich przełożył, zbubił :] a teraz słupek Parka...


Mentor no teraz wiem że sie ładuje powiedziała mi to Twoja osobista sekretarka :roll: kilka razy :P

Awatar użytkownika
Sero
El Nerazzurro
Posty: 4098
Rejestracja: 03 lip 2004, 21:25
Reputacja: 4
Lokalizacja: P-wy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sero » 02 sty 2007, 8:12

Witam w nowym roku :]

Oj działo się, działo :D wczoraj było się w takim stanie, że jedynie przespało się cały dzień i noc. Życzenia trochę spóźnione, ale wszystkiego najlepszego w nowym roku, żeby Wasze kluby wygrały krajowe ligi i Puchar UEFA ;)

Awatar użytkownika
limansky
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1003
Rejestracja: 03 sie 2005, 22:13
Reputacja: 0
Lokalizacja: Miasteczko Bogów

Post Wyświetl pojedynczy post autor: limansky » 02 sty 2007, 13:34

Eh a ja wróciłem jakoś z rańca wczoraj,a po przebudzeniu się 0 (słownie zero) kaca, bo przed sylwkiem,w trakcie i po łykałem 2kc. Naprawdę działa, fajna sprawa. Trochę w bani miałem burdel ale dobrze było. Impreza godna, bez większych strat u kumpla w domu tylko lustro zbite. Jedziemy z 2007.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 02 sty 2007, 13:52

Zapewne mylisz się Don. Jak dla mnie to limansky napisał dokładnie to co chciał i nie zrobił przy tym żadnego błędu.

limansky pisze:przed sylwkiem,w trakcie i po łykałem 2kc. Naprawdę działa, fajna sprawa.
:olaboga:

Ja nigdy w życiu nie zdecydowałbym się na takie rzeczy. Dla mnie picie wódki to swoisty rytuał i nie wyobrażam sobie, abym mógł go bezcześcić łykaniem jakichś pigułek :P
Ostatnio zmieniony 02 sty 2007, 15:58 przez Mentor, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
limansky
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1003
Rejestracja: 03 sie 2005, 22:13
Reputacja: 0
Lokalizacja: Miasteczko Bogów

Post Wyświetl pojedynczy post autor: limansky » 02 sty 2007, 14:25

Ja nigdy w życiu nie zdecydowałbym się na takie rzeczy. Dla mnie picie wódki to swoisty rytuał i nie wyobrażam sobie, abym mógł bo bezcześcić łykaniem jakichś pigułek
Hehe może i racja, ale ze względu na wczesny powrót do szkoły zdecydowałem się wypróbować trochę chemii. Nie żaluję bo naprawdę działało, choć myślę że w przyszłości tego nie powtórzę :wink:

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65068
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8705
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 02 sty 2007, 14:36

PKP = POLSKA KOCHA PIGUUUUUUŁYYYYYYY :!:
2kc.
a brales apple :?: :P

Loco

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loco » 02 sty 2007, 14:57

cloner pisze:PKP = POLSKA KOCHA PIGUUUUUUŁYYYYYYY :!:
2kc.
a brales apple :?: :P
cloner i manieczki? hahah
a ja bawilem sie do 6, kolo 3 pobilem kolesia ktory przystawiam sie do mojej panny :? ogolnie to zaluje jeszcze kilku rzeczy ktore zrobilem... szszszaatan :twisted: ale bylo fajnie :wink:

Awatar użytkownika
kama_reda
Rodowity Bawarczyk
Posty: 1531
Rejestracja: 20 gru 2004, 20:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Reda

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kama_reda » 02 sty 2007, 16:41

Sylwestra spędziłem w gronie bliższych znajomych, znajomych, a także nieznajomych. Ogólnie zaliczam go do bardzo udanego.
Imprezowanie zaczeło się o godzinie 18 u koleżanki w domu. Oprócz 7, 8 znajmych twarzy była masa ludzi, których widzialem po raz pierwszy na oczy. No, ale dość szybko znaleźliśmy współny język. Nawet się nie obejrzałem, jak dobijała godzina 23, zatem należało wyjść z domu, tak aby dotrzeć o północy na plac, gdzie zbierali się niemal wszyscy imprezujący w Redzie (znakomite miasto, polecam :P ). Po drodze zaliczyłem dość bolesny upadek, a skutki jego odczuwam do teraz. Ogólnie jednak nie jest aż tak źle, biorąc pod uwagę uszczerbki na zdrowiu, jakie doznali niektórzy moi kompani przedwczorajszej nocy. Na placu byłem około godzinę, gdzie oczywiście składałem życzenia każdej napotkanej osobie. Wracając z placu nie zdecydowałem się jednak iść bezpośrednio spowrotem do miejsca, gdzie rozpoczęłem witanie roku 2007, lecz do innej koleżanki. Tutaj było już o wiele więcej znajomych twarzy, a że zabawa trwała w najlepsze to postanowiłem zostać do około godziny 5. Później wróciłem tam, gdzie mialem isc prosto z placu. Tam niestety większość ludzi spała/wbijała gwoździe itp. Ale nie było tego złego, bowiem z jeszcze 'żyjącymi' ludźmi spiliśmy resztki alkoholu ze stołów. Do domu wróciłem około 9, po czym poszedłem spać, a wstałem okolo 16:30. Kaca za wielkiego nie było, jednak niesamowicie muliło mnie w brzuchu, czułem się jakbym zaraz miał iść zmierzyć się z klozetem. W stanie takim byłem jeszcze przez godzinę, po czym poszedłem dalej spać.

Ogólnie, jak już pisałem, zabawę zaliczam do udanych. Nie mam pojęcia ile wypiłem alkoholu, wiem jednak, że ten który mialem przeznaczony dla siebie na całą noc (czyli 0.5 litra kamikadze) skończył się już przed godziną 23 (wtedy już ledwo kontaktowałem, ale wyjście na dwór, długi spacer, aby dojść na plac, dobrze na mnie wplynął :P ). Wcześniej na rozgrzewkę wypiłem jeszcze dwa specjale (moje ulubione zresztą), a razem ze znakomitym (bo przyrządzanym, najtańszym kosztem, przeze mnie) kamikadze piłem czystą oraz palony spirytus*. Z rana natomiast dopijałem już wszystko co było pod ręką. Dlatego ogolnie ciezko zliczyc ile ogólnie wlałem w gardło.

Poznałem także kilka/naście interesujących ludzi, w głównej mierze dziwczyny rzecz jasna. Było dużo tańców, a także atrakcja specjalna - karaoke. Świetna zabwa przy tym, zwłaszcza, że nikt za bardzo nie skupiał się na tym aby śpiewać, lecz aby przekrzyczeć drugiego :lol: .

Niestety, poza wspomnianym wczesniej bolesnym upadkiem, spotkały mnie również rzeczy mniej przyjemne. Np. rozmawiałem przez telefon z nieznajmomym panem (tak mi się wydawało, że z nieznajomym, później jednak okazało się, że to był mój wujek :evil: ), którego wyzwałem od najgorszych... itp. Poza tym także przez czysty przypadek zerwałem światełka z choinki stojącej w centrum Redy. Bardzo przykro mi z tego powodu :huh: :? .

Oby takie imprezy (niekoniecznie z okazji sylwestra) zdarzały się częściej (no, ale może nie za często).

*palony spirytus - polecam tenże alkohol. Nazwa mnie na początku odstraszała (do dziś pamiętam uczucie, kiedy wypiłem kieliszek czystego spirytusu, myśląc że piję wódkę) i nie było mi prędko, aby to skosztować. Lecz kiedy już spróbowałem, to w miarę możliwości (bo koledzy nie zawsze chcieli sie dzielic, argumentujac ze mam swoje alko) piłem jak najczesciej. Przyrządza sie następująco: Wlewa się pół kieliszka czystego spirytusu, drugie pół gęstego soku malinowego. Z góry podpala sie zapalniczką (inne środki wzniecające ogień także mogą być) i uderza mocno ręką w ten kieliszek (powinien się przyssać). Następnie się energicznie miesza i gotowe do picia. Polecam jeszcze raz. B) 8)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”