Tito nie wygląda na wizjonera, jak słusznie zauważono skupił się na powielaniu tego co zrobił Guardiola, mimo mistrzostwa kraju jednak jak do tej pory z niezadowalającym efektem. Ocenimy go po tym sezonie, wszyscy znamy jego problemy zdrowotne, które mogły wpłynąć na "zacięcie się" drużyny w drugiej połowie sezonu ale mimo wszystko trudno oczekiwać, że Vilanova będzie próbował odmienić grę Katalończyków, raczej na pewno będzie kontynuował to co pozwoliło wskoczyć Barcelonie na szczyt w ostatnich latach. Zobaczymy też ile wniesie Neymar i inne potencjalne wzmocnienia.
Pisząc o tym, że Barca jest niewolnikiem swojej polityki mam na myśli właśnie Thiago. O ile Fabregas wciąż jest świetnym graczem, mimo niezłych statystyk okazuje się, że nie był Barcelonie wcale niezbędny. Trudno spodziewać się, że zostanie oddelegowany do rezerwy i będzie 3-4 w kolejce do gry a Thiago będzie się ogrywał. Mogliście sobie wychować Alcantarę dając mu stopniowo zastępować Xaviego i mieć kolejnego megacracka w środku a tak rozumiem pobudki młodego Hiszpana, który nie widzi perspektyw w Katalonii. Za dużo trudu włożono w sprowadzenie Fabregasa żeby teraz ogrywać Thiago kosztem Cesca. Nawet jeśli byłego Kanoniera rzuca się do ataku to w domyśle cały czas myśli się o nim jak o środkowym pomocniku. Biorąc pod uwagę, że Xavi wciąż u Vilanovy jest święty a za rok mamy MŚ, do których Thiago nie zbliżył się w minionym sezonie o krok (pomijając młodzieżowe ME) to nie dziwię się mu, że chce wiać. Z drugiej strony Tito też miał dylemat bo jak tu ogrywać żądnego minut Alcantarę jak brakuje miejsca żeby sensownie upchnąć Cesca.
Wracając jeszcze do 4-2-3-1, nie ma ustawień idealnych i tu faktycznie mógłby ucierpieć Iniesta bądź Messi w zależności od tego, którego rzucono by na bok. Inna opcja to rzucić takiego Messiego na szpicę, Iniestę za nim a znaleźć sensowne nazwisko na prawy bok zdolne do zbiegania na szpicę, tutaj taki Rooney mógłby się ładnie odnaleźć ale on nie lubi być ustawiany z boku








