NBA... - Strona 20

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
×

Po mistrzostwo w sezonie 2018/2019 sięgną:

Milwaukee Bucks
2
10%
Toronto Raptors
3
14%
Boston Celtics
4
19%
Philadelphia 76ers
0
Brak głosów
Golden Stdate Warriors
5
24%
Denver Nuggets
0
Brak głosów
Houston Rockets
1
5%
Oklahoma City Thunder
2
10%
Portland Trail Blazers
0
Brak głosów
ktoś inny
4
19%
Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Void » 07 maja 2006, 21:17

Lukaz pisze:
Void pisze:BTW nie wie ktoś czy już odebrał nagrodę MVP
Jeszcze czekamy :prasa , ale wg mnie nie zasługuje na tą nagrodę. Ja MVP dałbym L. Jamesowi i w ostateczności nielubianemu przeze mnie Bryantowi :krzesło:
No w sumie nie miałem na myśli samego przyznania nagrody, bo to już przesądzone :jupi:

Edit
Bonso pisze:Co do MVP to zdecydowanie dałbym ją Bryantowi. Gdyby nie On, Lakers za nic nie weszli by do play-offów, no i te 81 pkt.
Równie dobrze Suns nie weszliby do Play-Off gdyby nie Nash... A Bryant dużo punktów zdobywał, nic poza tym... Iverson zawsze był królem strzelców, ale za to nie dostaje się MVP :roll: Moim faworytem był Chauncey Billups, ale ze zwycięstwa Steve'a też się cieszę :D

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 07 maja 2006, 21:45

Void pisze:No w sumie nie miałem na myśli samego przyznania nagrody, bo to już przesądzone
:rotfl4:
Wiadomość została napisana
niedziela, 7 Maja 2006r. godz. 19:44 (edycja: 07.05. - 20:14)
więc jestem usprawiedliwiony :wink: :lol:
Czyli stało się to czego większość osób trochę się obawiała :wink: choć z drugiej strony sezon miał minimalnie lepszy niż poprzedni, kiedy to również zastał wybrany najlepszym graczem ligi. A w tym był jednym z głównych faworytów a w ostatnim czasie chyba największym. Wygrał też ze sporą przewagą nad drugim Jamesem. :brawo:

II runda:
San Antonio Spurs - Dallas Mavericks 87-85 :arrow: 1:0

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 09 maja 2006, 17:12

Bonso pisze:Co do MVP to zdecydowanie dałbym ją Bryantowi.
rekordy punktowe to troche za malo moim zdaniem. LeBron,Big Shot, Steve i Nowitzki bardziej zasluzyli od Kobego na to..No i Nash dostal choc musze powiedziec, ze nie lubie Suns i nie przyjalem zbyt szczesliwie tego wyboru.King LeBron i tyle :!:

Lukaz pisze:San Antonio Spurs - Dallas Mavericks 87-85 Arrow 1:0
_________________
Tak jak mowilem: Bowen pokryl Nowitzkiego i przewaga pod koszami graczy Mavs :P W sumie mecz na bardzo wysokim poziomie, ale Dallas zawalili...13 sekund do konca i granie na slabego w tym meczu Nowitzkiego, ktorym zajal sie Bowen...Stackhouse czy Terry mieli duzo lepszy dzien od Niemca. Mavs przegrali na wlasne zyczenie :roll:
W innym najciekawszym meczu Nets ograli Miami. Swietny Kidd, ktory zgodnie z oczekiwaniami przycmil Williamsa...coz w ogole uwazam, ze final wschodu to Piston i NJ. Zachod do Suns i Mavs. Final Mavs Pistons. :wink:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 11 maja 2006, 21:13

NBA z nieco innej strony:


Anegdoty z NBA

W 1991 w Milwaukee Charles Barkley wyrzucił z baru przez okno klienta, który wyraźnie szukał zaczepki. Zapytany później, czy żałuje swego czynu, Barkley odpowiedział: "Tak, żałuję, że byliśmy tylko na pierwszym piętrze".

Dennis Rodman o "chemii" w Chicago Bulls: "Chemia to taki przedmiot w szkole średniej lub na studiach, gdzie dodajesz dwa plus dwa i wychodzi dziesięć, czy jakoś tak. My po prostu gramy w koszykówkę".

Kevin Garnett do dziennikarza: "Nie uwierzysz, jak moje cięzkie stało się moje życie od momentu, gdy gram w NBA". Dziennikarz do KG: "Mógłbyś podać jakiś przykład?". Odpowiedź zupełnie poważna: "Na przykład zakup mojego pierwszego domu".

W 1995 roku Cedric Ceballos pytany o szanse wystąpienia w pierwszej piątce All-Star Game: "Nie wiem, jakie mam szanse, ale wiem, że boli mnie bardzo moja prawa ręka od wypisywania kuponów".

Shaquille O'Neal pytany o wrażenia z wycieczki do Grecji: "Co sądzisz o Panteonie?" – "Mhm, naprawdę nie pamiętam żadnego z klubów, które odwiedziłem w Grecji".

W lipcu 2003 roku Damon Stoudamire został aresztowany za posiadanie marihuany. Jak policja wpadła na jego trop? Wykrywacz metalu na lotnisku odkrył, że gwiazda Portland Trail Blazers zapakował narkotyk w aluminiową folię.

Dziennikarz zapytał się Tracy McGrad’ego, ilu homoseksualistów gra w NBA. T–Mac odpowiedział: "Myślę, że pięć procent". Zdziwiony dziennikarz: "Czy zaobserwowałeś jakiekolwiek zachowania, które potwierdziłyby twoje dane?". McGrady, wyraźnie speszony, odpowiedział: "tak".

George Karl tak tłumaczy swoje zwycięstwa: "Prowadząc mecz nie zakładam bielizny. Gdy zaczynamy przegrywać, to łapię się za lewe jądro. To zawsze pomaga".

Goszcząc u Jaya Leno w "The Tonight Show" O’Neal zdradził, że jego wielkim marzeniem jest praca w policji po zakończeniu kariery koszykarskiej. Gospodarz programu zapytał przytomnie: "Chcesz pracować jako tajniak?".

21 listopada 2002 roku komentatorami meczu Houston Rockets - Dallas Mavericks byli Charles Brakley i Kenny Smith. Sir Charles założył się z kolegą, że Yao Ming nie rzuci przynajmniej 19 punktów. Jeżeli stałoby się inaczej, to była gwiazda Phoenix Suns zadeklarowała się pocałować swego współkomentatora w "tyłek". Ming rzucił 20 punktów, a Barkley pocałował w "zad" osła, którego przyprowadził Smith.

Krótko po odejściu z NBA zapytano Barkleya o plany na przyszłość. Oto jego odpowiedź: "Jestem tym, czego Ameryka tak naprawdę potrzebuje - kolejnym bezrobotnym czarnuchem".

Barkley o tym, że Phil Jackson rozdaje książki zawodnikom Los Angeles Lakers: "Powinien dać każdemu po Biblii, bo tylko Bóg może im pomóc".

"Transfer stulecia" – w 1987 roku Chicago Bulls namówili Seattle SuperSonics do zamiany: Olden Polynice za Scottie Pippena. Pippen zdobył kilka tytułów mistrzowskich, a Polynice grał później w pięciu zespołach, do tego został skazany za obrazę policjanta.

Shaq po podpisaniu rekordowego kontraktu (121 milionów dolarów) powiedział: "Wiecie, mam już dosyć ludzi, którzy wciąż mówią o pieniądzach, świat jest pełny materialistów". Wiecie jak czyta się skrót firmy Shaqa TWIsM? "The World Is Mine".

O'Neal uwielbia różnego rodzaju gadżety. Jego pierwszymi gadżetami był pager i toaleta z drzwiami otwieranymi pilotem.

Pewnego razu Michael "Air" Jordan spędził dziewięć godzin w kasynie w Las Vegas. Przez pierwsze pięć godzin wygrał 1,7 miliona dolarów, kasyno jednak opuścił z poważnym debetem. Jak wysokim? Tego nie wiadomo.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 17 maja 2006, 14:13

I mamy juz jednego finaliste konferencji. Jest to Miami :!: 8) pomylilem sie, ale milo :) NJ w 1 meczu ogralo bez problemowo raczej Miami, ale jednak ekipa Pata Rileya podniosla sie z dolka i wygrala 4 nastepne spotkania. Swietne mecze Wade'a, ktory byl wspierany przez Shaqa i o dziwo Jasona Williamsa :shock: Jason przebudzil sie i nie bylo widac zbyt duzej przewagi Kidda. Innym graczem, ktory zasluguje na wyroznienie jest Antoine Walker, ktory stal sie 3 strzelcem zespolu.

W innych parach Mavs prowadza ze Spurs juz 3-1 8)
San Antonio musi przebudowac zespol jesli chce wygrac znowu pierscienie. Bowen, Duncan, Gino i Parker, to sa zawodnicy, ktorzy w 2003 roku zdobywali mistrzostwo....sklad sie zabardzo nie zmienil..Rezerwowi, ktorzy mieli wniesc duzo dobrego: Finley, Barry czy Horry nie sa zbyt skuteczni.Ale mi to tam pasuje 8) Final Mavs-Heat bylby czyms wspanialym :P

Inne mecze
Phx-Clippers 3:2
i Cavs-Pistons 2:2

Awatar użytkownika
RVN10
Dziecko neostrady
Posty: 501
Rejestracja: 10 wrz 2004, 21:08
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zambrów

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RVN10 » 17 maja 2006, 23:24

Lukaz pisze:NBA z nieco innej strony:


Anegdoty z NBA

W 1991 w Milwaukee Charles Barkley wyrzucił z baru przez okno klienta, który wyraźnie szukał zaczepki. Zapytany później, czy żałuje swego czynu, Barkley odpowiedział: "Tak, żałuję, że byliśmy tylko na pierwszym piętrze".

Dennis Rodman o "chemii" w Chicago Bulls: "Chemia to taki przedmiot w szkole średniej lub na studiach, gdzie dodajesz dwa plus dwa i wychodzi dziesięć, czy jakoś tak. My po prostu gramy w koszykówkę".

Kevin Garnett do dziennikarza: "Nie uwierzysz, jak moje cięzkie stało się moje życie od momentu, gdy gram w NBA". Dziennikarz do KG: "Mógłbyś podać jakiś przykład?". Odpowiedź zupełnie poważna: "Na przykład zakup mojego pierwszego domu".

W 1995 roku Cedric Ceballos pytany o szanse wystąpienia w pierwszej piątce All-Star Game: "Nie wiem, jakie mam szanse, ale wiem, że boli mnie bardzo moja prawa ręka od wypisywania kuponów".

Shaquille O'Neal pytany o wrażenia z wycieczki do Grecji: "Co sądzisz o Panteonie?" – "Mhm, naprawdę nie pamiętam żadnego z klubów, które odwiedziłem w Grecji".

W lipcu 2003 roku Damon Stoudamire został aresztowany za posiadanie marihuany. Jak policja wpadła na jego trop? Wykrywacz metalu na lotnisku odkrył, że gwiazda Portland Trail Blazers zapakował narkotyk w aluminiową folię.

Dziennikarz zapytał się Tracy McGrad’ego, ilu homoseksualistów gra w NBA. T–Mac odpowiedział: "Myślę, że pięć procent". Zdziwiony dziennikarz: "Czy zaobserwowałeś jakiekolwiek zachowania, które potwierdziłyby twoje dane?". McGrady, wyraźnie speszony, odpowiedział: "tak".

George Karl tak tłumaczy swoje zwycięstwa: "Prowadząc mecz nie zakładam bielizny. Gdy zaczynamy przegrywać, to łapię się za lewe jądro. To zawsze pomaga".

Goszcząc u Jaya Leno w "The Tonight Show" O’Neal zdradził, że jego wielkim marzeniem jest praca w policji po zakończeniu kariery koszykarskiej. Gospodarz programu zapytał przytomnie: "Chcesz pracować jako tajniak?".

21 listopada 2002 roku komentatorami meczu Houston Rockets - Dallas Mavericks byli Charles Brakley i Kenny Smith. Sir Charles założył się z kolegą, że Yao Ming nie rzuci przynajmniej 19 punktów. Jeżeli stałoby się inaczej, to była gwiazda Phoenix Suns zadeklarowała się pocałować swego współkomentatora w "tyłek". Ming rzucił 20 punktów, a Barkley pocałował w "zad" osła, którego przyprowadził Smith.

Krótko po odejściu z NBA zapytano Barkleya o plany na przyszłość. Oto jego odpowiedź: "Jestem tym, czego Ameryka tak naprawdę potrzebuje - kolejnym bezrobotnym czarnuchem".

Barkley o tym, że Phil Jackson rozdaje książki zawodnikom Los Angeles Lakers: "Powinien dać każdemu po Biblii, bo tylko Bóg może im pomóc".

"Transfer stulecia" – w 1987 roku Chicago Bulls namówili Seattle SuperSonics do zamiany: Olden Polynice za Scottie Pippena. Pippen zdobył kilka tytułów mistrzowskich, a Polynice grał później w pięciu zespołach, do tego został skazany za obrazę policjanta.

Shaq po podpisaniu rekordowego kontraktu (121 milionów dolarów) powiedział: "Wiecie, mam już dosyć ludzi, którzy wciąż mówią o pieniądzach, świat jest pełny materialistów". Wiecie jak czyta się skrót firmy Shaqa TWIsM? "The World Is Mine".

O'Neal uwielbia różnego rodzaju gadżety. Jego pierwszymi gadżetami był pager i toaleta z drzwiami otwieranymi pilotem.

Pewnego razu Michael "Air" Jordan spędził dziewięć godzin w kasynie w Las Vegas. Przez pierwsze pięć godzin wygrał 1,7 miliona dolarów, kasyno jednak opuścił z poważnym debetem. Jak wysokim? Tego nie wiadomo.
powinieneś dodać: Więcej na http://www.e-basket.pl/?poddzial=4

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 18 maja 2006, 1:28

RVN10 pisze:powinieneś dodać: Więcej na http://www.e-basket.pl/?poddzial=4
A po co? Przecież na tej stronie nie ma niczego więcej bo skopiowałem wszystkie anegdoty jakie tam podali. Jeżeli już to mogłem podać źródło ale chyba oczywiste jest że tego sam nie wymysliłem tylko skądś wziąłem więc nie widze sensu twojego posta :roll:

Celem mojego skopiowania wiadomości ze strony e-basketu nie było udowodnienie jak ładnie umiem tworzyć ale pokazanie jak już napisałem: 'NBA z nieco innej strony' bo niewiele osób z tego forum tam zagląda a dzięki temu może przeczytać o całkiem zabawnych wypowiedziach niektórych koszykarzy.

Nie nabijaj :naughty: :P

Awatar użytkownika
RVN10
Dziecko neostrady
Posty: 501
Rejestracja: 10 wrz 2004, 21:08
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zambrów

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RVN10 » 18 maja 2006, 9:15

poluzuj i nie rozśmieszaj mnie więcej

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 18 maja 2006, 11:55

RVN10 pisze:poluzuj i nie rozśmieszaj mnie więcej
Ale ja jestem wyluzowany :peace:

Żeby nie było to:

dzisiejszej nocy doszło do ciekawych rozstrzygnięć:

Detroit przegrało z Cleveland 84 : 86 i w serii best of seven Cavs prowadzą 3:2 :!: :shock: Po pierwszych dwóch meczach mieliśmy prowadzenie wielkich fawrytów z Detroit 2:0 ale teraz przegrali oni już trzeci mecz z rzędu :!: A powodem ostatniej porażki pewnych siebie graczy Pistons byli głównie LeBron James, Zydrunas Ilgauskas, Donyell Marshall i prowadzący grę Eric Snow, których zespół minimalnie przeważał przez większość meczu. Teraz obie ekipy przeniosą się do Cleveland i dopiero teraz zobaczymy prawdziwą wartość najlepszej drużyny sezonu zasadniczego gdy bedą oni mieli miecz na gardle :roll:

W drugim dzisiejszym meczu San Antonio Spurs pokonało Dallas Mavericks 98 : 97 ale wciąż przegrywaja 2:3 i raczej wątpliwe jest aby gracze Mavs przegrali w sumie trzy mecze z rzędu i nie awansowali do finału konferencji. Najwięcej punktów w obu zespołach zdobyli oczywiście Tim Duncan i Tony Parker po stronie Spurs i Dirk Nowitzki z Mavs.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 23 maja 2006, 20:18

I juz znamy finalistow konferencji :!:
Na wschodzie powtorka z zeszlego sezonu: Miami Heat - Detroit Pistons.
Na zachodze : Dallas Mavericks - Phoenix Suns.
Coz co mozna napisac...po pierwsze zajebiscie :lol: bruk Spurs mnie bardzo cieszy. Jakos nie pajam miloscia do "Ostrog" :roll: i ciagle Ci sami zawodnicy....Mavs to nowa sila , mloda chcaca zwyciezac. Moim zdaniem dobrze sie stalo, ze Dallas awansowali...Popovich bedzie musial zrezygnowac z uslug paru zawodnikow jesli za rok bedzie chcial powalczyc o lepszy rezultat. Moze czas zrezygnowac np. z Ginobiliiego?Bowena? to sa wspaniali zawodnicy, ale pierwsza "5" praktycznie sie nie zmienila od 3 lat. Duncan, Parker,BB i Gino. Graja caly czas i raczej nadszedl czas na zmiany.
Co do wschodu to cieszy mnie bardzo dobra postawa "Zarow" w meczu z NJ. Nie spodziewalem sie tak latwego awansu Shaqa i spolki. Mam nadzieje, ze to bedzie dobry prognostyk przed 'Tlokami", ktore musialy sie ostro nameczyc w rywalizacji z Cavs.
Coz do boju Miami :!:
wymarzony final: Dallas - Miami 8)

Awatar użytkownika
snake
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 15 mar 2005, 18:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Barcelona

Post Wyświetl pojedynczy post autor: snake » 24 maja 2006, 12:14

Berik pisze:Na zachodze : Dallas Mavericks - Phoenix Suns
Dallas pokonalo Spurs w bardzo trudnych meczach i zasluzyli sobie na gre w finale na zachodzie. Z drogiej strny, Suns tak jak rok temu doszlo do finalu na zachodzie, dzieki Show Marion i Steve Nash. Teraz maja jeszcze jedna szanse na awans do wielkiego finalu. Stawiam na nich i mam nadzieje ze spotkaja sie z Miami w finale. :)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 24 maja 2006, 19:46

snake pisze:Stawiam na nich i mam nadzieje ze spotkaja sie z Miami w finale.
Dla mnie ta rywalizacja w przeciwieństwie do meczów Miami - Detroit skończy się dość szybko. Po pokonaniu San Antonio, Dallas wg mnie może się nawet pokusić o zdobyci tytułu, tym bardziej że swoją rywalizację ze Spurs zakończyli na trudnym terenie w San Antonio a Detroit i Miami miały w tych play-offach ciężkie przeprawy - Miami z Chicago, a Detroit z Cavs. A może teraz kolej na Mavs aby męczyć sie z teoretycznie słabszym rywalem :think: Jednak wątpie żeby trener roku - A. Jonhnson nie miał poomysłów na skuteczną grę swojej ekipy.

PS Detroit Pistons - Miami Heat 86:91 :arrow: 0:1

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 25 maja 2006, 18:57

Lukaz pisze:Jednak wątpie żeby trener roku - A. Jonhnson nie miał poomysłów na skuteczną grę swojej ekipy.
W 1 meczu wygrali PHX ale jednak sadze, ze Mavs maja przewage. Dallas to bardziej zdyscyplinowany zespol od PHX i sadze, ze to jest klucz do zwyciestwa. Jesli Jason Terry zatrzyma Nasha to ekipa z Arizony nie ma szans. Dallas bardzo poprawilo gre w obronie i to raczej bedzie decydujacy czynnik. Innym czynnikiem moze byc gra podkoszowa. Dallas ma na pewno wyzszych zawodnikow i tylko pytanie czy beda potrafili to wykorzystac. Licze bardzo na Dirka, ale pewnie Marion tez nie odpusci. A moze jakis cichy bohater np. Boris Diaw czy Josh Howard....
Lukaz pisze:Dla mnie ta rywalizacja w przeciwieństwie do meczów Miami - Detroit skończy się dość szybko.
Jesli dzis w nocy Miami znowu ogra w hali "The Palace" Pistons to mozna bedzie juz powiedziec, ze Heat weszli dalej. Jasne nie mozna nic przesadzac, ale raczej Pat Riley postaralby sie o to, zeby Detroit nawet nie pomysleli o awansie do finalu

el_nino

Post Wyświetl pojedynczy post autor: el_nino » 28 maja 2006, 10:14

są już rozgrywane finały konferencji:

detroit - miami 1:2
phoenix - dallas 1:1

ja myśle że do finału dojdzie detroit i phoenix, choć szkoda mi będzie miami i dallas jeśli odpadną, wszystko jest możliwe

Miami ma co prawda D. Wade O'neila i inne gwiazdy NBA, Detroit posiada świetna obrone, lecz trudno jest pokonać S. O'neila jeśli wchodzi pod kosz, natomiast jeśli chodzi o drużyny Phoenix i Dallas to odrazu nie można powiedzieć że Phoenix jest faworytem chociaż ma S. Nasha, S. Mariona czy Stoudomaiera, ale Dallas również ma dobry skład i grę Mavericks tworzy D. Nowitzki (nie wiem jak się pisze)

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 31 maja 2006, 18:38

Obrazek 106-86Obrazek



IMHO przede wszystkim Phoenix wygrało to spotkanie dzięki walce i poświęceniu ( już w pierwszej kwarcie Dallas zanotowało 6[jeżeli się nie mylę] strat, a w całym poprzednim spotkaniu było ich 5 ), oczywiście w grę weszła również dobra dyspozycja rzutowa oraz taktyczna, jednak ja tak usilnie dążących do celu koszykarzy PX jeszcze nie widziałem. Zapewne zdali sobie sprawę, że przy stanie 3-1 będzie już "po meczu" dlatego tez z niezaleczoną kontuzją zagrał Bell ( świetny w obronie, ale trzeba mu przyznać, iż umie upaść i się podłożyć :) ). z Dallas po drugiej kwarcie jakby uszlo powietrze, Dirk był podwajany i nie radził już sobie tak łatwo, jedynie Howard próbował coś szarpać. Zastanawiam się czemu Harris nie oddaje więcej rzutów, gdyż często ma dużo miejsca na obwodzie oraz cechuje się dobrą stutecznością tzn jest dokładną odwrotnością Terrego, który bije tylko cegłami ( w dzisiejszym meczu miał ponadto 0 asyst... no comment ), dobre spotkanie rozegrała jedynie ławka Dallas czyli Stack ( ktory często będąc na boisku bierze na siebie ciężar gry ) oraz Griffin i Diop, natomiast kompletnie nie wiem czemu K.Van Horn znajdował się w pierwszej piątce... lama straszna.
Sumując jeżeli z takim zaangażowaniem i wolą walki słoneczka zagrają na wyjeździe raczej będę spokojny o wynik... ale wiem wiem nie ma się co łudzić, iż Dirk tym razem zdobędzie tak mało pkt ( dziś 11 - pierwszy raz od 43 spotkań nie przekroczył progu 20 pkt ) Licze na zaciętą rozgrywkę zakończoną wygraną 4-2 dla PX ( pewnie powiecie, że jestem lekko stukniety ale tak uważam)

kurs na PX w B&W wynosi 3,7 a hc +7 za 1,91 biore na bank

jeszcze taka mała notka odnośnie NBA i Arenasa... zgarnęla go policja w Miami Beach, tu cytat co powiedział Gilbert do policjanta :
"You can't arrest me. I'm a basketball player. I play for the Washington Wizards" :D
zaprawdę ciekawa linia obrony :P

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”