Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 2157

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
4
31%
Oddanie Sneijdera
1
8%
Zatrudnienie Beniteza
0
Brak głosów
Zwolnienie Xabiego
6
46%
Zatrudnienie Mourinho
2
15%
Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 23 maja 2019, 11:34

Oj tam, oj tam. Wszyscy czekają na transfery i zapowiadane "zmiany", a na razie jedyne konkretne zapowiedzi to nowe kontrakty dla kilku graczy w wieku około trzydziestki, których dotychczasowe umowy są jeszcze dość długie. A potem masz takiego Bale'a, którego przez wcześniejszy bardzo wysoki nowy kontrakt prawdopodobnie nie da się nigdzie sensownie sprzedać. A wystarczyło dać mu odejść rok temu jak się nad tym zastanawiał. Trochę tu za dużo sentymentów. Zwłaszcza po takim sezonie. Po co teraz przedłużać kontrakt z takim Benzemą, skoro ma 31 lat i jeszcze dwa lata kontraktu? Za dwa lata to on może być drugim Balem - zawodnikiem z wysoką pensją, którego nikt nie chce kupić i który sportowo już nie zadowala. :wink:

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 23 maja 2019, 13:42

BeBaD pisze:
23 maja 2019, 1:47
ładnie się tutaj nazywa klubowe legendy :haha:
Przecież on chciał wywalenia Zidane'a i Ronaldo, a na ich stadionie kibice jebią po Bale'u który wygrał z nimi m.in 4 LM i La Liga, a w tym sezonie strzelił 14 goli i miał 6 asyst. Aż sprawdziłem jego ogólne staty z Realu: 231 meczów, 102 gole i 64 asysty - kij tam, można wygwizdać lamusa, nic nie zrobił dla tego klubu
:boruta: :boruta: :boruta:

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 23 maja 2019, 14:29

Nic tak nie potrafi kłamać jak suche statystyki bez szerszego kontekstu. :wink: Bale w tej drużynie jest na boisku jak ciało obce, a mnóstwo czasu i tak jest kontuzjowany. To, że czasem strzelił bramkę tego nie zmieni, bo w naprawdę dobrej formie był w Realu raptem kilka razy, po czym i tak szybko łapał kolejny uraz.

Ten sezon to był kabaret, zwłaszcza jego druga połowa, bo nie tylko zupełnie nic nie grał, ale jeszcze niesamowicie pudłował w dogodnych sytuacjach. Zidane w końcu go odstawił, ale nie tylko ze względów nazwijmy to "politycznych", ale też po prostu sportowych. Nikt na nikogo nie gwiżdże bez powodu. Nawet na Bernabeu. :wink:

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 23 maja 2019, 14:33

Kluchman pisze:
23 maja 2019, 14:29
Bale w tej drużynie jest na boisku jak ciało obce, a mnóstwo czasu i tak jest kontuzjowany. To, że czasem strzelił bramkę tego nie zmieni, bo w naprawdę dobrej formie był w Realu raptem kilka razy, po czym i tak szybko łapał kolejny uraz.
Facet ma średni sezon, nie najgorsze liczby i POTĘŻNĄ historię na SB, więc kibiców w tej sprawie nie tłumaczy absolutnie nic.

To są najgorsi kibice o jakich słyszałem, mam nadzieję że Bale i ogólnie piłkarze Realu mają na nich wyrąbane tylko głupio im to publicznie powiedzieć. Zresztą czy Ronaldo kiedyś nie mówił o tym jak niewdzięczna jest publika na SB?

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12400
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2461
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 23 maja 2019, 14:38

Wracamy do punktu wyjścia. :)
BeBaD pisze:
23 maja 2019, 1:47
klubowe legendy
Legendami to można nazywać Ronaldo czy Casillasa (podałem te dwa przykłady specjalnie, byłem bardzo sceptycznie do nich nastawiony, ale nie umniejszam Cristiano i Ikerowi tego co w Realu osiągnęli, moje podejście do tej dwójki to osobiste animozje), a nie Benzemę, który co prawda patrząc czysto na wyniki i bramki (szósty strzelec w historii) swoje osiągnął, ale rozbijając to wszystko na czynniki, które były tu nieraz wykładane wszystko nie robi się już takie kolorowe.
Nie będę rozwijał każdego podpunktu, jeśli ktoś używa mózgu to sam zrozumie o co chodzi nie tylko mi, ale i tej części myślących kibiców Realu.
- pupilek Pereza
- brak poważnego rywala, jak już taki się pojawił to natychmiast został odesłany
- zawodnik zarabiający blisko 10 mln euro na rękę strzela 5 goli w sezonie ligowym
- Mr. Champions odnoszące się do jego ulubionych rozgrywek. Kiedyś na rm.pl rozbiłem te jego ulubione rozgrywki na czynniki pierwsze, z kim strzelał, ile. Macie tekst poniżej, jeśli komuś się chce to niech sobie przeczyta.
Tylko w samej lidze Benzema rozegrał od stycznia 1831 minut strzelając w tym czasie zaledwie 8 goli co daje mu średnią gola blisko co 229 minut. W Lidze Mistrzów nie wygląda to lepiej, od spotkania z Napoli do wtorkowego meczu przeciwko APOELowi Francuz rozegrał 749 minut strzelając trzy gole, bramka raz na 250 minut. Gdyby Benzemie odjąć jednak dwa gole ze spotkania przeciwko Cypryjczykom miałby tylko jedną bramkę na 672 minuty, które spędził na boisku. Jasno to pokazuje, że Real ma z przodu pewien problem, który wiąże się nie tylko ze słabą formą Cristiano Ronaldo, ale też z dyspozycją francuskiego napastnika. Real grający na dwóch napastników nie ma obecnie zawodnika, który byłby w stanie zapewnić bramki co przekłada się na dużą stratę do Barcelony w lidze oraz drugie miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Zacznijmy od początku pobytu Benzemy w Realu Madryt. W sezonie 2009/10 za kadencji Manuela Pellegriniego Francuz nie mógł się specjalnie wykazać. W fazie grupowej zagrał 4 spotkania strzelając jednego gola przeciwko Milanowi na San Siro, był to jego jedyny gol w tej edycji Champions League na 315 rozegranych minut. Po przyjściu do klubu José Mourinho statystyki Francuza wyglądały bardzo dobrze, 372 minuty spędzone na boisku zamienił na 6 goli, bramka co 62 minuty. Strzelał je w fazie grupowej przeciwko Ajaksowi i (hattrick) Auxerre. Po golu dorzucił też w dwumeczu z Lyonem w 1x8 finału. Sezon 2011/12 to też dobre statystyki bramkowe. 7 goli strzelone co 108 minut. Francuz nie strzelił jednak gola przeciwko Bayernowi, jedynej klasowej drużynie z jaką Real mierzył się w tamtym okresie, zamiast tego strzelał gole z Ajaksem, Lyonem, Dinamem Zagrzeb (dwa), CSKA w 1x8 (1 gol) oraz z APOELem w ćwierćfinale (dwa), warto zwrócić tu jednak uwagę na wyniki wszystkich tych spotkań. Za każdym razem Real strzelał wtedy minimum trzy gole, wszystkie te mecze wygrał. Na próżno szło szukać bramek Karima Benzemy w meczach, w których Realowi nie wiodło sie na boisku takich jak pierwszy mecz z CSKA Moskwa w 1x8 (1:1) oraz dwumeczu z Bayernem, kiedy to Francuz rozegrał 190 minut (razem z dogrywką). W kampanii 2012/2013 Benzema nawiązał do sezonu 10/11, gdzie strzelił kilka goli nieco mocniejszym rywalom niż Dinamo Zagrzeb. Rozpoczął od bramki w fazie grupowej z Manchesterem City, strzelił z Ajaksem by potem znów pokonać obronę The Citizens, w fazie pucharowej przyszła pora na bramkę przeciwko Galatasaray (wygrana 3:0) oraz z BVB w rewanżowym meczu na Santiago Bernabéu. 5 goli na 531 minut, ostatni sezon Mourinho w Madrycie był pod względem liczb dla Francuza udany i co najważniejsze potrafił to udowodnić w meczach z klasowymi rywalami.
Od sezonu 13/14 nastała era Carlo Ancelottiego. W pierwszym sezonie Włocha Benzema strzelił pięć goli, dwa przeciwko Galatasaray, dwa z Schalke w 1x8, oba te spotkania Real wygrał 6:1 oraz z Bayernem w półfinale na 1:0. Sezon 2014/15 to też niezłe statystyki, 6 goli z czego większość strzelona w fazie grupowej. 1 z FC Basel, 1 z Łudogorcem Razgrad oraz trzy przeciwko Liverpoolowi. Dorzucił też jedną bramkę przeciwko Schalke w 1x8. Zabrakło za to goli w późniejszych etapach przeciwko Atlético i Juventusowi mimo spędzenia na boisku 142 minut. Po tym sezonie można było powiedzieć, że bramek przeciwko mocniejszym rywalom w ważnych spotkaniach w wykonaniu dziewiątki Realu Madryt jest jak na lekarstwo co potwierdziło się w kolejnej kampanii. W sezonie 2015/2016 finalny łup Benzemy wyniósł 4 gole, wszystkie zdobyte w fazie grupowej, jeden w wygranym 4:0 meczu z Szachtarem Donieck, popisał się też hattrickiem w wygranym 8:0 meczu z Malmö. Dalej mimo rozegrania 337 minut w fazie pucharowej nie strzelił ani jednej bramki. Podobnie rzecz miała się w następnej edycji Ligi Mistrzów. Tym razem już pod wodzą Zidane'a francuski napastnik dostał do gry aż 954 minuty, na 13 rozegranych meczów tylko w jednym był na boisku krócej niż 60 minut. Gole strzelał przeciwko Legii, Sportingowi i Borussii (dwa) oraz z Napoli w 1x8 finału. Im dalej szedł Real tym goli Francuza było coraz mniej. Zatrzymał się na włoskim klubie aż do wtorkowego starcia na Cyprze.
Analizując szczegółowo jak prezentują się wyniki Karima Benzemy tylko od sezonu 13/14 nie wygląda to zbyt ciekawie dla francuskiego "snajpera". Co prawda na jego koncie widnieje liczba 20 goli, ale rozkładając to na czynniki pierwsze zobaczymy na jego liście Malmö (3), Schalke (3), Galatasaray (2), APOEL (2), Basel (1), Łudogorec (1), Szachtar (1), Legia (1), Sporting (1). Razem wynik ten wynosi 15 goli przeciwko drużynom średniej lub niskiej klasy. Drużynom z lig, które Ligę Mistrzów traktują jako fajną przygodę lub takim, których aspiracje nie sięgają wyżej niż trzeciego miejsca w lidze i zajęcia 2. miejsca w fazie grupowej Champions League. Idąc dalej na koncie Benzemy od przyjścia Ancelottiego widnieje aż 16 goli zdobytych w fazie grupowej.
16 goli z 20 w fazie grupowej od 13/14.
- Ten sezon i jego gole? Obudził się jak liga była już położona.

Mówimy tu o zawodniku traktowanym specjalnie przez prezesa, zawsze miał luksusy na jakie inni zawodnicy nie mogli liczyć, ale teraz dowiemy się, że narzekający na Benzemę kibice Realu nie szanują kolejnej legendy.
Dla każdego zdrowo myślącego kibica Realu Benzema za x lat będzie wspominany z pogardą, nie jako ten legendarny napastnik. A jeśli macie zamiar patrzeć tylko na wyniki to i z Lucasa Vazqueza za 10 lat zrobimy legendę.
Idąc dalej to z obecnej kadry każdy może aspirować do miana legendy klubu patrząc na zdobyte trofea.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 23 maja 2019, 15:02

czarny samael, ja nie popieram gwizdania na swoich. Też uważam to za dużą anomalię. Bale swoje zrobił, strzelił trochę ważnych bramek. Jednak ogólnie, wbrew trofeom i wbrew liczbom bramek, Bale w Realu to spory niedosyt - eufemistycznie mówiąc. Z czystej gry, jakości kreowania akcji, płynności współpracy zespołowej, tworzenia przestrzeni, utrzymywania drużyny przy piłce, jakiegoś błysku, niekonwencjonalnych zagrań, "bycia liderem" itp. Walijczyk jest totalnym przeciętniakiem. Myślę, że zdecydowana większość kibiców realu chętnie by go wam zapakowała w czerwoną kokardkę i wysłała do Manchesteru bez żadnego żalu i nie ma w tym przypadku czy niewdzięczności, tylko po prostu teraźniejszość i oczekwiwania.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 23 maja 2019, 15:34

Nawet jak na osiągnięcia Realu, to ta ekipa jest nieporównywalna z żadną aż od początków PM, co jak wiemy nie było takim jednoznacznym osiągnięciem właśnie przez to że to był początek. Innymi słowy: BBC to Wasz najlepszy atak w historii. I oni, tak jak każdy inny zawodnik z tych czasów powinien być wynoszony pod niebiosa za ten okres, niezależnie od tego jak wygląda dziś, czy jak na pierwszy rzut oka wyglądała jego gra w tamtym czasie.

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 33538
Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
Reputacja: 7075
Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Delpiero14 » 23 maja 2019, 16:14

czarny samael pisze:
23 maja 2019, 15:34
BBC to Wasz najlepszy atak w historii. I oni, tak jak każdy inny zawodnik z tych czasów powinien być wynoszony pod niebiosa za ten okres, niezależnie od tego jak wygląda dziś, czy jak na pierwszy rzut oka wyglądała jego gra w tamtym czasie.
Niesamowicie głupie i naiwne.

Już pomijając obecna dyspozycje takiego Benzemy, czy Bale, tym właśnie stwierdzeniem chcesz powiedzieć, że zawodnik powinien być trzymany w klubie przez sentyment i jego obecna forma (nawet tragiczna) nie powinna mieć znaczenia przez pryzmat tego co tam kiedyś osiągnął. Bale sobie może siedzieć do końca kariery na l4 i z wielomilionowym kontraktem oglądać sobie z trybun jak jego koledzy z drużyny się męczą bo był istotnym elementem najlepszej ekipy w historii swojego klubu. Ergo nie musi już się w ogóle starać na treningach i pracować nad odbudowaniem formy bo ma tutaj wszystko właśnie przez zasługi.

Piłka nożna to brutalny sport w którym nie ma miejsca na sentymenty. Idealnym przykładem jest tutaj Casillas, który pomimo wielkich osiągnięć i wielu lat spędzonych w Realu musiał w końcu przez swoją fatalna wręcz w pewnym momencie dyspozycje zostać pożegnany i zastąpiony nowym, na tamta chwile lepszym zawodnikiem, który dałby tej drużynie więcej i sprawiłby, że Real jako drużyna stałby się silniejszy.

Nie sprawiło to oczywiście w żadnym stopniu, że ktoś w klubie zapomniał o dokonaniach Casillasa. Dalej jest on pozytywnie wspominany przez kibiców Królewskich i widnieje w annałach jako jeden z najlepszych bramkarzy w historii. Po prostu jego forma zrobiła się tragiczna i trzeba było go zastąpić kimś lepszym by klub mógł dalej rywalizować z konkurencja i walczyć o najwyższe cele. Zwłaszcza, że mówimy o Realu Madryt.

Nie ma w piłce nikogo nie do ruszenia. Jesteś legenda to nią bądź, ale nie zwalnia cię to z zaprzestania ciągłej pracy nad sobą. W przeciwnym razie zostaniesz zastąpiony przez kogoś lepszego.

Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BeBaD » 23 maja 2019, 16:16

Sorry ale co trzeba zrobić żeby uzyskać statut legendy w tym klubie? 465 występów dla Realu, 222 gole, 124 asysty (wg transfermarkt). 4x LM, 2x mistrzostwo i inne.

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47548
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8352
Lokalizacja: Wrocław

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 23 maja 2019, 16:22

Rozumiem, że Bale może sobie przechodzić obok meczu, nie czuć się częścią drużyny, ale należy go ciągle wynosić pod niebiosa, bo zdobył 4x LM z Realem?

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23151
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6207
Kibicuję: 4rsenal

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 23 maja 2019, 16:38

Gdyby którykolwiek klub załóżmy z Premier League wygrał finał LM po 2 golach Bale, w tym jednym po spektakularnej przewrotce, to kibice śpiewaliby o nim piosenki przez kolejne kilka lat, nawet gdyby miał już nigdy więcej nie zagrać dla tego klubu dobrego meczu. Real to po prostu inny klimat, inne postzeganie, chore wręcz ambicje. Zidane jako trener wygrał 3x z rzędu LM, a większość kibiców chciała go zwalniać bo się im styl nie podobał ;) Takich absurdów w przypadku Realu jest masa i nie są to żadne anomalie, a jedynie klimat tego klubu. Tutaj jest to normalne, myślę że gracze sami zdają sobie sprawię i tak Bale inaczej zareaguje na gwizdy własnych kibiców na Bernabeu, a inaczej zareagował by gdyby wygwizdywali go kibice Spurs czy np United, gdyby tam grał.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 23 maja 2019, 18:22

Delpiero14 pisze:
23 maja 2019, 16:14
chcesz powiedzieć, że zawodnik powinien być trzymany w klubie przez sentyment i jego obecna forma
Masz ostatnio piękną tendencję do ostrych nadinterpretacji. Skąd wziąłeś to, że nakazuję im go zostawić w klubie?

Gdzie w ogóle tutaj rozmawiałem o czymś takim?
piotrcies pisze:
23 maja 2019, 16:22
Rozumiem, że Bale może sobie przechodzić obok meczu, nie czuć się częścią drużyny, ale należy go ciągle wynosić pod niebiosa, bo zdobył 4x LM z Realem?
Skąd ten pomysł?

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kesz » 23 maja 2019, 18:58

Z Garethem jest inny problem. On to Realu dołączał jako zawodnik który miał robić różnicę podobną co CR7 ale takiej jakości nie daje. Trapią go kontuzje i ma braki kondycyjne do tego jest odludkiem, nie integruje się z drużyną przez co popada w konflikty.
Gareth dostaje za sezon bodaj 17 mln euro i gdyby Walijczyk zgodził na na obniżkę kontraktu, to może by i został. Ale trzymanie zawodnika który sprawia problemy i ma problemy z kontuzjami za takie pieniądze jest nieopłacalne. Nikt Garethowi nie odmawia umiejętności, można mówić, że może brakować mu zaangażowania, ale umiejętności piłkarskie ma wysokie.

Jest ogólnie też jakaś tendencja, że zawodnicy z Wielkiej Brytanii w Hiszpanii są średnio postrzegani. Real miał bodaj dwóch może trzech zawodników jacy przychodząc z Wysp Brytyjskich się odnaleźli w zespole. Był to właściwie Jonathan Woodgate, Steve McManaman oraz David Beckham a przykładowo taki Micheal Owen - można powiedzieć, że jego kariera wyhamowała w Realu Madryt.

Mimo wszystko Beckham też był dość często krytykowany, od niego nieco więcej oczekiwano w Realu niż to co pokazywał. Ale nikt nie ma jednak prawa go źle wspominać w Realu. McManaman był chyba zawodnikiem jaki z Wysp najlepiej się wkomponował w Hiszpański futbol.

Cała ta otoczka wobec Walijczyka na pewno nie wpływa dobrze na jego formę, zaangażowanie, wiarę we własne umiejętności. Sam uważam, że najlepiej dla samego Garetha jest odejście z Realu. Zwyczajnie nie chodzi już o aspekt sportowy ale On tam będzie się męczył. Jawnie też przyznaje, że pieniądze tu są dla niego kluczowe i prawdopodobnie odejście z Realu będzie rozważał dopiero jak ktoś wyłoży podobne lub większe pieniądze. Tak to Gareth ma bodaj 3 lata kontraktu i bodaj sam stwierdził, że jak ma odejść, to niech Real mu wypłaci po 17 mln za każdy sezon a jeśli nie, to on nigdzie się nie rusza choćby miał grać w golfa zamiast w piłkę podkreślając, że ma ważny kontrakt.

stary rupieć
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1038
Rejestracja: 29 lis 2009, 14:00
Reputacja: 45

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: stary rupieć » 23 maja 2019, 20:21

Kesz pisze:
23 maja 2019, 18:58


Jest ogólnie też jakaś tendencja, że zawodnicy z Wielkiej Brytanii w Hiszpanii są średnio postrzegani. Real miał bodaj dwóch może trzech zawodników jacy przychodząc z Wysp Brytyjskich się odnaleźli w zespole. Był to właściwie Jonathan Woodgate, Steve McManaman oraz David Beckham a przykładowo taki Micheal Owen - można powiedzieć, że jego kariera wyhamowała w Realu Madryt.

Woodgate? a ile on zagrał meczów dla Realu? pięć?

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kesz » 25 maja 2019, 14:00

No wiele nie pograł (bodaj 9-10 meczów) ale przez to też nie można o nim złego słowa powiedzieć ;)
W każdym razie jakoś tak się przyjęło, że rzadko oglądamy zawodników z Wysp Brytyjskich w La Liga i rzadko też kiedy są w stanie grać na swoim najlepszym poziomie. W przypadku Beckhama też więcej oczekiwano niż pokazał.

Gareth utrzymuje niestety tą tendencję. Co prawda na jego postawe wpłynęła aklimatyzacja, problemy z kontuzjami przez co pojawiły sie problemy wydolnościowe gdzie niezbyt często rozgrywał pełne 90 min. Sam Gareth nawet nie przystosował się do Hiszpanii całkowicie olewając naukę języka.

Mimo wszystko też nie można mówić, że całkiem zawiódł bo liczby gdzie rozegrał w lidze 155 spotkań i strzelił 78 goli zaliczając 43 asysty nie wzięły się znikąd. Średnio więc Gareth Bale trafiał w lidze w co drugim meczu ale liczba asyst akurat tutaj nie zachwyca. Jednak w La Liga ma znacznie lepsze liczby niż w Premiership ale też i klub większy.

Jak wspomniałem wcześniej. Pewnie gdyby nie wartość jego kontraktu, to by został. Mam wrażenie, że podobny problem dotyczy Jamesa, bo jemu też umiejętności nie brakuje ale nie są one na takim poziomie jakich się od niego oczekuje w stosunku do zarabianych pieniędzy. Aczkolwiek ja tam jestem fanem Jamesa i uważam go za świetnego zawodnika i pukam się w głowę jak widzę, że Real chce go sprzedać. No ale może problem leży gdzieś głebiej, podobnie jak u Garetha.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”