Niby wiemy jak to jest liczone, ale średnio to do mnie przemawia. Mniej więcej tak jak rankingi IFFHS.Przygotowując ranking firma wzięła pod uwagę jedynie piłkarzy występujących w ostatnich 12 miesiącach w jednej z pięciu najmocniejszych lig świata - angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej, francuskiej i niemieckiej. Wyniki obliczeń uwzględniające bramki, strzały, podania, udane odbiory piłki, ale także skuteczność tych zagrań były zaskakujące - z niewielką przewagą wygrał Henry (978 pkt).
Z Francuzem w składzie FC Barcelona sięgnęła w poprzednim sezonie po trzy trofea - wygrała Ligę Mistrzów, ligę hiszpańską i Puchar Króla. Henry zdobył w LM pięć bramek i miał trzy asysty. W rozgrywkach ligowych dołożył 18 goli i osiem podań otwierających kolegom drogę do bramki rywali. O jego sukcesie w rankingu przesądziła jednak niesłychana skuteczność strzałów - aż 70 procent z nich znalazło drogę do bramki. Średnia w Europie wynosi 42 procent.
"To ranking, który każdy piłkarz chciałby wygrać. Nie można dyskutować, jeśli ktoś znajdzie się w nim w czołówce - opiera się bowiem na matematycznej analizie. Moim celem jest zwycięstwo w następnej edycji - wtedy udowodnię, że jestem najlepszy" - powiedział trzeci na liście Ronaldo (914 pkt), który został ambasadorem Castrol Ranking.
Wyniki analizy zdominowali piłkarze Barcelony - w czołowej 10 znaleźli się, obok Henry'ego i Messiego (964 pkt), także Gerard Piquet (4. miejsce, najlepszy obrońca), Rafael Marquez (7.) i Carles Puyol (9.). Z kolei szóstą lokatę zajął Samuel Eto'o, który latem odszedł do Interu Mediolan z Barcy.
Piquet [']








