Normalka. Pato wraca po miesiącu po urazie, zaliczył chyba dwie sesje z drużyną, wychodzi do sytuacji sam na sam, co przy napastniku samo w sobie jest małym sukcesem, po czym w dobrej sytuacji oddaje przyzwoity strzał, Szczęsny broni - klapa, bo miał podać (co tam, że Ibrę kryła chyba dwójka graczy), co za beznadziejny grajek.Ale już się przyzwyczaiłem, że co by nie zrobił w tym sezonie to i tak będzie źle.
Emanuelson ostatni uraz miał sto lat temu, trenuje normalnie, nie jest przemęczony, bo czasem się go zmienia w trakcie meczu, ma fatalną sytuację do strzału, ale super do podania, ale i tak uderza bez sensu, piłka nad bramką - nic złego się nie stało.
Robinho był wczoraj poza Ibrą najlepszy na boisku. Silva nie zasłużył na tak wysokie noty, bo choć zagrał bezbłędnie, to na wysoką notę obrońców zawsze wpływa postawa atakujących rywali. Silva zagrał bezbłędnie, bo rywale na niego nie naciskali i nie miał prawa mieć problemów ze wczorajszą ofensywą Arsenalu.









