Koszykówka w Polsce - Strona 7

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 14 maja 2007, 1:07

Mi najbardziej zaimponowała głupota jaka popisywali się zawodnicy obu ekip. Polski basket jest mi moze nie obcy, ale daleki. Przynajmniej ten obecny.
Faul Hilla z koncowa syreną 3 kwarty na Nordgaardzie to coś niesamowictego, pozniej sam poszkodowany w ostatniej kwarcie fauluje po rzucie celnym za 3- Jagodnika i jest szansa na 5-io punktową akcje. Takie akcje raczej obniżają poziom polskiej lidze, tym bardziej, ze to walka o finał...
Najlepsze wrażenie na mnie zrobił Slanina, świetnie grał i w ataku i defensywie, dobrze zagrał Jeff, ale głównie w drugiej połowie(3 kwarta). Ze strony Anwilu dobrze rozgrywał Pluta, słabiej rzucał. Mozna takze zaliczyc dobry występ Otaseviciowi, choć jego gra pozostawia wiele do zyczenia. Nie mogę wyróznic Bocevskiego i Hilla, choć dobrze grali w ofensywie, jednak ich gra w obronie była słaba i to bardzo. Białek natomiast dobry w obronie, słaby w ataku. Ogolnie graczom Anwilu brakowało równowagi między atakiem i obrona.
Ze strony Prokomu dostrzegłem wiecej pozytywów obok Slaniny, Jeffa dobrze zagrał Masiulis, w obronie Hukić, niezle Anders. Minusy to Dalmau i Pacsas. O Tomasie nawet nie warto wspominać, Dalmau jedyny plus to 3 w waznym momencie i kilka dobrych podań, jednak jak ktoś jest obroncom i rzuca 7/14 osobistych to naprawde jest trudno mi go komplementować.

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 14 maja 2007, 1:28

Nie no muszę przyznać, że mecz był na miarę finału.Zmienność sytuacji, niektóre akcje rodem z NBA, oraz co najważniejsze walka i jeszcze raz walka.Wygrał Prokom, chyba jednak doświadczeniem.Skoro nawet Besok trafia trójki, a z lini miał chyba 100 % to nie było szans by nie wygrać tego meczu.W Anwilu zabolał mnie Hill, który ciągnął ten zespół a dziś dał poprostu dupy - o faulu na koniec 3 kwarty nie mówię, bo to ['] x 2, a jeszcze jak to mówił Romański, te punkty mogą się zemścić na końcowym wyniku - sprawdziło się.Otasevic też nie zachował się, że tak powiem jak przystało na zespół chcący być MP. Jagodnik słabo, Pluta w zasadzie też ale coś tam trójką pociągnął.Tak w ogóle to ja się zastanawiam, skąd tak dobry wynik dla Anwilu ? Muszę przyznać, że to chyba za młoda drużyna jeszcze, by pokonać Trefli, ale przyszłościowa.Jak patrzę na ławkę Prokomu, to normalnie Kijewski ma nie kończący się potencjał - słabo gra Dalamau, w opcji są Pacesas, Slanina i tak z pozostałymi.Każdy wchodzi i robi show - dzisiejszy rzut Nordgaarda mówi sam za siebie - cudo.Było pare fajnych zagrań, jeszcze to zejście pod kosz Białka, czy rzut Pluty praktycznie z niemożlowej pozycji.Chce się oglądać takie mecze i naprawdę nie można było się dziś nudzić.Chyba pierwszy raz w życiu widziałem dziś akcję 5 punktową ;).No ale jak się nie mylę, to Jagodnik raz spudłował.

W finale liczę na Turów, jako że ciekawa drużyna, ten Filipowski naprawdę nauczył ich dobrej gry szczególnie w obronie, a i w ataku są zabójczy - choćby przykład gry ze Śląskiem, gdzie Wrocławianie nie istnieli w ataku.Trzymam kciuki i liczę na detronizację Puzzli.Pozdro.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 14 maja 2007, 1:37

Wow ktoś tu napisał :P Wow jest nowa strona i suwak jednak nie zniknie :P
Jarzinho pisze:Faul Hilla z koncowa syreną 3 kwarty na Nordgaardzie to coś niesamowictego, pozniej sam poszkodowany w ostatniej kwarcie fauluje po rzucie celnym za 3- Jagodnika i jest szansa na 5-io punktową akcje. Takie akcje raczej obniżają poziom polskiej lidze, tym bardziej, ze to walka o finał...
No właśnie to był mecz o finał i dlatego takie emocje a co za tym idzie głupie błędy udzielały się koszykarzom. Ten faul Hilla to była kompletna porażka ale ten Nordgaarda już nie tak do końca. Amerykanin - Polak walczył o pozycję do zbiórki i za bardzo chciał odpychając rywala. Z drugiej strony skąd Nordgaard miał wiedzieć że Pluta (?) rzuci trójkę a faule o zbiórkę nie są przecież rzadkością. Ale wyszło jak wyszło i po rzutach Jagodnika goście w jednej akcji zdobyli 5 pkt. Dokładnie tej walki nie widziałem bo mój wzrok był tam gdzie była piłka i nie ganiłbym tak gracza Prokomu choć rzeczywiście mógł się lepiej zachować. Bardziej bezsensowny był dla mnie kolejny faul Hilla - ten piąty, gdy Besok grał tyłem do kosza i ewidentnie czekał na faul. Ja na miejscu centra Anwilu po prostu stanąłbym w miejscu i pozwolił zdobyć dwa punkty Turkowi.
Co do osobistych Dalmau to co prawda nie rzuca on ich jakoś perfekcyjnie ale dziś wyjątkowo pudłował. Tylko że taki Pluta rzucający osobiste w karierze z ponad 90-cio procentową skutecznością w tej serii miał mecz w Sopocie w którym nie trafił chyba trzech osobistych w krótkim odstępie. A Dalmau tak naprawdę rzucający obrońca w związku z tragiczną formą Pacesasa musi grać praktycznie całe mecze na naprzeciwko siebie ma Thomasa i dobrze broniącego Otasevica którzy ciągle nękają Portorykańczyka. Także Dalmau w pewnym momencie trzeciej kwarty popełniał proste błędy ale był wyraźnie zmęczony i na boisko musiał wejść Pacesas. Może nieco usprawiedliwiam niektórych zawodników ale wg mnie główne znaczenie miało zmęczenie i ogromna stawka meczu a takie rzeczy doświadczane są dopiero w play-offach a których gra się z dużo większą intensywnością niż w sezonie regularnym w którym takie błędy Hilla i seryjne pudła Dalmau z wolnych to rzadkość.

Jeszcze dodam że podobno w Hali 100-lecia w Sopocie pojawiło się ok 200 kibiców Anwilu co jest rzadkością jeśli chodzi o koszykówkę, a raczej o wszystkie dyscypliny poza piłką nożną.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 14 maja 2007, 1:49

Jesli dobrze pamietam, to faul był juz po celnym rzucie, gdy Anwil nawet juz się cofał do obrony. Głupi tym bardziej, że to chyba był 5 faul Jeffa.

Dalmau można usprawiedliwać zmeczeniem przy rzutach z dystansu, przy osobistych raczej mi trudno zawsze znaleźć choć trochę usprawiedliwienia dla gracza obwodu. Być mzoe wcześniej lepiej rzucał, nie wi nie ogladałem. Tylko to są PO i tutaj trzeba grać na makas i być skoncentrowanym nawet przy ogromnym zmęczeniu. Wreszcie to Amerykanin. :P

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 14 maja 2007, 1:49

Yukasz pisze:Jeszcze dodam że podobno w Hali 100-lecia w Sopocie pojawiło się ok 200 kibiców Anwilu co jest rzadkością jeśli chodzi o koszykówkę, a raczej o wszystkie dyscypliny poza piłką nożną.

Na dodatek co jest fenomenem we wszystkich sportach nie odgrodzeni, ani nie w odstępnie od kibiców gospodarzy. :P

Zgadzam się z Yukaszem, bo to Hill dzisiaj grał jak prawdziwy amator, bo tutaj nie ma co nawet obrażać juniorów.Naprawdę faul na koniec 3 kwarty może kandydować na sportową głupotę roku, a ten ostatni popełnił, jakby miał na końcie 1 przewinienie.Czasami błędy własne były zatrważające, ale mimo to jednak uważam, że Anwil chyba bardziej zasłużył na ten finał.Ich gra podobała mi się bardziej, no i trzeba przyznać, że czasami sędziowskie decyzje były trochę przeciw nim.Ostatnie dwa mecze to popis Anwilu, który zawsze powracał do remisu z wielkie przewagi Prokomu.Jednak dzisiaj chyba byli zbyt zmęczeni, widok Gorana na lini który praktycznie wypluwa płuca, albo Hilla pod koniec jego meczu mówi sam za siebie.
Jarzinho pisze:Wreszcie to Amerykanin.
:naughty: Portoryko.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 14 maja 2007, 2:09

Jarzinho pisze:esli dobrze pamietam, to faul był juz po celnym rzucie, gdy Anwil nawet juz się cofał do obrony. Głupi tym bardziej, że to chyba był 5 faul Jeffa.
Teraz leci mecz a to było tak :arrow: piłka znajduje się w koszu i zanim spada Jagodnik ląduje na deskach. Inna sprawa że w koszykówce nurkowanie nie jest koszykarzom obce choć jakiś faul pewnie był.
Jarzinho pisze:Dalmau można usprawiedliwać zmeczeniem przy rzutach z dystansu, przy osobistych raczej mi trudno zawsze znaleźć choć trochę usprawiedliwienia dla gracza obwodu.
To co powiedzieć o pudłach Pluty w którymś meczu podczas gdy w całym sezonie naprawdę często staje on na linii rzutów wolnych a prawdziwym wydarzeniem jest choćby jedno pudło a w tamtym meczu dwa razy z rzędu nie trafił. Dalmau geniuszem o wolne nie jest ale dziś jakaś niemoc dotknęła prawie cały zespół. Choć w meczu nr 4 we Włocławku Prokom rzucał podobnie fatalnie. Czasem taka niemoc dopada zespół :roll:
Uchi_ pisze:Zgadzam się z Yukaszem, bo to Hill dzisiaj grał jak prawdziwy amator, bo tutaj nie ma co nawet obrażać juniorów.
Jeśli chodzi o te faule to całkowicie zgadzam się z Tobą i z sobą ale tak ogólnie to dla mnie Hill był jednym z lepszych zawodników gości i zagrał niezłe zawody. Stwarzał zagrożenie pod atakowanym koszem i jak on był na boisku to Prokom nie wchodził pod kosz z taką łatwością gdy na parkiecie był Bocevski który w obronie albo faulował, albo tylko asystował. Zresztą może ja jestem trochę nieobiektywny jeśli o niego chodzi bo baaardzo podoba mi się jego gra w ataku - te kocie ruchy i zwody jak dla mnie robią z niego wielkiego gracza. Tyle że Hill w obronie już wirtuozem nie jest :(


Hill dziś zagrał chyba najlepszy mecz ze wszystkich półfinałowych w Sopocie kiedy to Besok uniemożliwiał mu jakąkolwiek grę całkowicie go wyłączając. A co do Otasevica to on dziś zagrał chyba najlepsze zawody a szczególnie w ataku gdzie miał kilka ładnych podań i zagrał zdecydowanie lepiej niż Thomas który mnie zawiódł. Tylko z Otasevicem jest taki problem raz potrafi zagrać bardzo dobrze by w następnej akcji wyrzucić piłkę w aut bądź podać ją do rywala tym samym popełniając błąd jaki powinien przytrafić się jedynie juniorowi. Ale to jest tylko drugi rozgrywający i zapewne kokosów nie zarabia więc nie można od niego wymagać nie wiadomo jakiej gry choć ten jego styl nie przypada mi do gustu i jestem jego antyfanem.

Teraz na Polsacie leci powtórka meczu i akcja była rzeczywiście za 4 pkt po tym jak Jagodnik nie trafił dwóch rzutów wolnych - drugiego i jeszcze raz drugiego tyle że powtarzanego. A w przeszłości widziałem nawet chyba akcje za 7 oczek w jednej akcji 8)

Co do sędziów to czasem dawali 'popis' :arrow: przykładem może być faulowany w parterze chyba Grudziński . Besok złapał go za ręce, Polak stracił piłkę, tę ktoś z Prokomu przechwycił, szybko podał do Turka i te wsadził koszykówkę do kosza :P Za taki błąd chyba był dał w papę stojącemu obok sędziemu :evil:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 14 maja 2007, 15:30

Jakby to kogoś interesowało to wklejam finałowy rozkład jazdy :!:
Sopot: 18 maja - godzina 17.00 (transmisja w TV4 lub Polsacie Sport)
Sopot: 20 maja - godzina 15.00 (transmisja TV4}
Zgorzelec: 25 maja - godzina 17.00 (transmisja TV4)
Zgorzelec: 27 maja - godzina 15.00 (transmisja TV4)

Ewentualnie

Sopot: 1 czerwca - godzina 17.00 (transmisja TV4)
Zgorzelec: 3 czerwca - godzina 15.00 (transmisja TV4)
Sopot: 8 czerwca - godzina 17.00 (transmisja TV4)
Gra toczy się do czterech zwycięstw. Powiem wam jeszcze że zarząd Polsatu spisał się na medal bo gdyby prawa do transmisji miała TVP to pewnie góra dwa mecze byłyby dostępne w ogólnopolskiej TV Regionalnej a reszta na TVP Sport ['] ...aha i mówię tu o siedmiu meczach potrzebnych do wyłonienie zwycięzcy :roll: A pierwszy mecz na 100% transmitował będzie Polsat Sport bo w tym samym czasie na TV4 będzie transmisja z piątego - decydującego meczu finału PLS :(


KLIK :P

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 19 maja 2007, 19:00

:angry2: W pierwszym finałowym meczu DBE Prokom wygrał po dogrywce z Turowem 78:77. Mecz przebiegał pod dyktando przyjezdnych którzy grali twardo w obronie wymuszając wiele strat u gospodarzy. Prokom szczególnie w pierwszej poł. grał bardzo ospale by w IV kwarcie zebrać się w sobie i grać na miarę finału. Turów przy tak grającym Prokomie mógł spokojnie wygrać i mam nadzieję że nie było to to jedyne spotkanie dla Turowa w którym zaprzepaścili swoją ogromną szansę na zwycięstwo. Najlepiej w szeregach gospodarzy zagrał Andersen który rzucił najwięcej punktów w sezonie - 17 i był pierwszym strzelcem swojego zespołu. Bardzo dobrze spisywał się także w ogóle nie grający w ostatnim meczu z Anwilem ( :roll: ) Filip Dylewicz - 10 pkt. Za to reszta zespołu prezentowała się dość przeciętnie niczym szczególnym się nie wyróżniając. Natomiast wśród gości prym wiodło trio - Kelati (23 pkt), Rodriguez (22 pkt) i... słabo prezentujący się w ciągu sezonu regularnego a bardzo przydatny w play-offach Ljubotina - 13 pkt. Słabiej w ataku zagrali Witka, Roszyk i Koszarek którzy w meczach ze Śląskiem byli bardzo ważnymi zawodnikami rzucając ważne punkty. Turów grał w tym meczu jak gra przez cały sezon czyli bardzo dobrze w obronie i wolno, nieco ospale w ataku szukając sobie najlepszych okazji do rzutu. Prokom mógł wygrać mecz jeszcze w regulaminowym czasie gry ale złą akcję wykonał Dalmau który zamiast rzucać z półdystansu mógł penetrować pod kosz kończąc akcję rzutem z bliższej odległości bądź oddając piłkę do lepiej ustawionego partnera. No ale Dalmau nie trafił i w efekcie mieliśmy dogrywkę, którą zdecydowanie lepiej rozpoczął Prokom. Gdy gospodarze uzyskali 9 pkt przewagi wydawało się że już nic nie odbierze im pierwszej wygranej ale w tym momencie gospodarze zupełnie się zatrzymali a goście m.in. dzięki dwóm celnym rzutom za trzy doprowadzili do wyniku 77:78. Wtedy to piłkę miał Prokom i przeciętnie grający Slanina oddał niecelny rzut za trzy a przy próbie zbiórki Drobnjak na 2 sek do końca meczu był faulowany przez Besoka. Niestety środkowy Turowa (59.7% z lini rzutów wolnych w całym sezonie) podobnie jak na początku dogrywki nie trafił dwóch rzutów osobistych :angry2: i ostatecznie to Prokom okazał się lepszy. Sam mecz (przynajmniej ten pierwszy) pokazał że Turów łatwo nie przegra w finale jak wyobrażało sobie wiele osób i ta rywalizacja dla Prokomu może być jeszcze cięższa niż ta z Anwilem. Mecz nie był jakimś pięknym widowiskiem bo dominowała w nim obrona i walka na dalszy plan spychając popisy w ataku.
Kolejny mecz już w niedzielę :!: Go Turów :!: Go :!: :P

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 19 maja 2007, 21:09

Szkoda mi Turowa, bo zdecydowanie przeważali, a przegrali na własne życzenie. Podobał mi się Kelati, który jednak już nas przyzwyczaił do dobrej gry. Rodriguez podobnie, choć ten gra bardzo w kratkę. Wg. mnie poniżej oczekiwań zagrał Wójcik, który przecież został powołany do drużyny gwiazd Europy. Mam nadzieję, że jutro Turów pokaże na co tak naprawdę ich stać, a no i w końcu Koszarek, który wczoraj rzucił bagatela 0,0 punktów :roll:

Anwil, zgodnie z oczekiwaniami wygrał bez problemów z Śląskiem. Drużyna z Włocławka zagrała bardzo zespołowo i szczerze mówiąc żali mi ich, że nie potrafili postawić kropki nad ,,i", wygrywając 5 mecz z Prokomem. Nie twierdzę, że bardziej zasłużyli sobie na ten finał, ale myślę, że Anwil w obecnej chwili, jest najlepszym (nie boję się tego stwierdzenia) zespołem polskiej ligi. Ktoś by mógł napisać, że jeżeli jest najlepszy, to dlaczego odpadł z Prokomem i nie zdobędzie mistrzostwa? A no tak, trochę w tym racji jest, ale Anwil z Białkiem, Thomasem i Plutą albo z Hillem, mógłby zdziałać o wiele więcej w Europie, niż Prokom, który w tym roku awansował do TOP 16.

No co do Samego BOTU, to trzymam za nich kciuki, jako że znudziła mnie już ta dominacja Prokomu, który w moim przekonaniu jak zawsze nie zasługuje na mistrzostwo. Pytanie tylko, czy zespół ze Zgorzelca będzie sobie w stanie poradzić z najsilniejszymi zespołami w Europie? (patrz. Euroliga). Jeżeli odpowiednio się wzmocni to wszystko będzie możliwe. Saso Filipovski dobrze wie co robi, czego przykładem może być, to że doprowadził swój zespół do finału. Zbliża się koniec sezonu, więc czas pomyśleć o wzmocnieniach. Najbardziej podoba mi się gra doświadczonego Drobnjaka, który bryluje pod polskimi tablicami. W ogóle Filipovski zebrał w Zgorzelcu silną ekipę, która może coś osiągnąć w finale, co pokazała już w pierwszym meczu w Sopocie.

W rewanżu jutrzejszym, mam nadzieje, że będzie o niebo lepiej, czyli liczę na wysoką wygraną BOTU, chociaż wiem, żę będzie o to niezwykle ciężko. Żmijewski także bardzo dobrze ustawia swój zespół, przez co mecz będzie bardzo wyrównany. Prokom, który potrafi zaskakiwać porażkami (patrz. Kager Gdynia), potrafi także wysoko wygrywać (patrz. Kotwica). Jeżeli Dalmau i Slanina będą mieli dobry dzień, trafią z formą, to obrona Zgorzelca może mieć niezłe problemy. A i nie pisałem jeszcze o Śląsku, ale i tak trener naszej reprezentacji zdziałał cuda, bo w ostatnim czasie, po wielu latach dominacji (kiedyś) blask ASECO osłabł. Pamiętam jeszcze czasy, gdy Euroliga była na Polsacie Sport. Gdy Lynn Green wraz z Tomczykiem i Hyżym brylowali na europejskich parkietach, wygrywając między innymi z takimi potentatami jak TAU, Cibona, Efes czy Bologna. Te czasy już nie wrócą, więc trzeba żyć rzeczywistością. Nadzieja Śląska, czyli Hanas coraz słabszy. Tak jak przed 2 latami, był odkryciem, objawieniem, tak teraz po ciężkiej kontuzji nie potrafi się odnaleźć. Jedyną osobą, która teraz trzyma poziom to Stefański. Gracz jak najbardziej nadaje się do reprezentaji.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 20 maja 2007, 3:58

lisek_chz pisze:Wg. mnie poniżej oczekiwań zagrał Wójcik, który przecież został powołany do drużyny gwiazd Europy.
A ja nie jestem zaskoczony postawą Wójcika. 37 lat robi swoje a sam zawodnik mimo że w każdym meczu wychodzi w pierwszej piątce to nie spisuje się tak rewelacyjnie jak kilka lat temu, no ale jak pisałem wiek robi swoje. Mimo to Wójcik czasem potrafi zagrać naprawdę niezłe zawody i trafiać z niemal każdej pozycji ale ostatnio zdarzają mu się mecze w których ma problemy z trafieniem spod kosza i łapie szybko faule. Niekiedy dostaje bloczka a punkty zdobywa dzięki ogromnemu doświadczeniu. Jak na zmiennika i granie po kilkanaście minut w meczu to sądzę że Wojcik może sobie pograć ale na gracza pierwszej piątki popełnia już wg mnie zbyt wiele błędów. A co do powołania go do meczu Gwiazd Europy to bardziej za zasługi, grę Prokomu w TOP 16 i Eurolidze od kilku sezonów niż za obecną formę.
lisek_chz pisze:Anwil, zgodnie z oczekiwaniami wygrał bez problemów z Śląskiem.
A dziś niespodziewanie pokazali tyle co nic w rewanżowym meczu we Włocławku i polegli 79:88. Anwil wyraźnie musiał zlekceważyć Śląsk po wcześniejszej łatwej wygranej w hali Orbita we Wrocławiu. Koszykarze Anwilu zagrali ponoć jeden z najsłabszych meczów w sezonie a rzucali ze skutecznością nieco ponad 30% za dwa. Katastrofalne zawody zagrał Hill - 1/7 za dwa który chyba nie może pogodzić się z odpadnięciem w półfinale. Najlepiej po stronie gości zagrał Tomczyk - 19 pkt i Hughes - 20 pkt. Przewaga Śląska w III kwarcie wynosiła już ok 20 pkt a skuteczny finisz pozwolił zmniejszyć straty do 9 oczek. Jednak nie zmienia to faktu że wszyscy o stronie gospodarzy mocno zawiedli i na ostatni mecz decydujący o przyznaniu brązowego medalu do Wrocławia powinni udać się pieszo. W samym meczu nie brakowało ostrzejszych spięć i nieczystych zagrań a efektem tego były przewinienia techniczne m.in. dla Urlepa i faul za niesportowe zachowanie dla sfrustrowanego słabą grą Jagodnika który ponoć gdyby nie powstrzymujący go zawodnicy wymierzyłby sprawiedliwość na ciele jednego z rywali.
lisek_chz pisze:rużyna z Włocławka zagrała bardzo zespołowo i szczerze mówiąc żali mi ich, że nie potrafili postawić kropki nad ,,i", wygrywając 5 mecz z Prokomem. Nie twierdzę, że bardziej zasłużyli sobie na ten finał, ale myślę, że Anwil w obecnej chwili, jest najlepszym (nie boję się tego stwierdzenia) zespołem polskiej ligi. Ktoś by mógł napisać, że jeżeli jest najlepszy, to dlaczego odpadł z Prokomem i nie zdobędzie mistrzostwa? A no tak, trochę w tym racji jest, ale Anwil z Białkiem, Thomasem i Plutą albo z Hillem, mógłby zdziałać o wiele więcej w Europie, niż Prokom, który w tym roku awansował do TOP 16.
Pewnie chodziło ci o decydujący mecz czyli spotkanie nr 7 bo w piątym meczu rozgrywanym także w Sopocie Anwil zagrał najgorzej ze wszystkich wyraźnie ulegając Prokomowi.
A do finału wg mnie mógł awansować zarówno Anwil jak i Prokom bo pojedynki tych drużyn ogólnie były bardzo zacięte. Gdyby rywalizacja toczyła się do 10 zwycięstw to pewnie jedna z drużyn wygrałaby 10:9 :wink: A czy Anwil jest najlepszą polską drużyną :?: Nie awansowali więc nie, choć byli blisko awansu. Także Prokom ma zdecydowanie największy potencjał w polskiej lidze, tyle że niewykorzystywany jak być powinien. Nie chodzi mi tylko o budżet bo ten zbyt dobrze zagospodarowany nie został sprowadzając takich zawodników a nie innych. Ale i tak Prokom ma najdłuższą ławkę w lidze i w każdym meczu inny zawodnik może się wybić. Niekiedy zawodnicy którzy w innych zespołach byliby kluczowymi postaciami w Prokomie w ogóle nie pojawiają się na parkiecie co jest tylko tajemnicą Kijka. W pierwszym meczu finału bardzo dobrze zagrali Andersen i Dylewicz. Polak w ogóle nie pojawił się na parkiecie w meczu nr 7 a Andersen wyraźnie ustępował formą w starciach z Anwilem Besokowi. W meczu nr 5 (?) bardzo dobrą zmianę dał nie grający przez kilka wcześniejszych meczów Nordgaard. W meczu z Turowem nie istnial praktycznie Masiulis który był jednym z ojców ostatniego meczu w półfinale. I tak w koło drogi lisku :P A środki finansowe wpompowane w ten zespół powinny zagwarantować im dużo łatwiejszą przeprawę i obronę tytułu. Ale na szczęście pieniądze nie grają i Prokom jest do pokonania choć będzie to bardzo trudne. A najlepiej dla Polski byłoby gdyby Kijek wyleciał z roboty ale Prokom reprezentował nas w Eurolidze. Teraz Sopocianie przewyższają budżet Turowa ponoć cztery razy i w przyszłym sezonie dystans wiele się nie zmieni choć mówi się że w Zgorzelcu mają się pojawić pieniądze w wysokości 3 mln piwusów co daje ok 12 mln zł. Prokom grając te trzy sezony w Eurolidze już jest trochę w niej obyty i w tym sezonie żaden inny polski klub pewnie nie awansowałby do fazy TOP 16 mimo że Prokom zrobił to grając niekiedy żenująco słabo. Ale grać dobrze w play-off i równie dobrze przez cały sezon to co innego. Także wątpię żeby wymienieni przez ciebie gracze Anwilu poradzili sobie w Eurolidze. Thomas wg mnie jest słabszy od Dalmau który rozgrywa z konieczności bo w Prokomie kontuzjowany jest ich najlepszy ostatnio gracz Atkins. Inna sprawa że gra Dalmau pozostawia wiele do życzenia, Thomasa także. Co do Białka to on pewnie by sobie nie poradził aby grać tak dobrze w Europie ale wiele jeszcze przed nim bo ma dopiero 25 lat. Jednak Białek w tym sezonie po poprzednim straconym w wyniku kontuzji sie odbudowuje. Także Anwil jest jego najlepszym w karierze klubem i by dobrze grać na poziomie Euroligi musi jeszcze obyć się z grą w najlepszych zespołach.
lisek_chz pisze:Pytanie tylko, czy zespół ze Zgorzelca będzie sobie w stanie poradzić z najsilniejszymi zespołami w Europie? (patrz. Euroliga).
Turów gra dopiero czwarty sezon w DBE i nigdy nie grał jeszcze w europejskich pucharach a jakby miał grać od razu w Eurolidze to byłoby im bardzo ciężko. Lepiej chyba dla nich byłoby gdyby ogrywali się w słabszych pucharach a potem szturmowali bramy Euroligi. Także fakt związany z brakiem odpowiedniej hali na grę w jakimkolwiek pucharze pewnie zrobiłby swoje. Jednak Filipovski co pokazał jest bardzo dobrym fachowcem a obecny skład Turów zawdzięcza głównie jemu gdyż wątpię aby obecni zawodnicy przyszli grać do Polski i jeszcze za takie pieniądze do innego trenera. No ale zobaczymy jak to będzie bo Turów ma szansę grać w Eurolidze, tylko musi wygrać jeszcze ligę :P
lisek_chz pisze:W rewanżu jutrzejszym, mam nadzieje, że będzie o niebo lepiej, czyli liczę na wysoką wygraną BOTU, chociaż wiem, żę będzie o to niezwykle ciężko.
Ciekawi mnie jak jutro poradzi sobie Rodriguez - mózg Turowa który w ostatnim meczu grał 45 min czyli ani razu nie odpoczywał :roll: Także Drobnjak i Kelati grali po ok 35 min a są bardzo ważnymi postaciami w Turowie. Niestety dla Zgorzelczan Prokom ma dłuższą ławkę i zdecydowanie silniejszą co na pewno jest atutem Prokomu.
lisek_chz pisze:wygrywając między innymi z takimi potentatami jak TAU
Jesteś pewny że w ogóle grali z TAU :?: Nie chce mi się tego sprawdzać a ja sobie nie przypominam ich za rywala Śląska ale pewnie masz rację.

Co do Śląska to i Urlep stworzył tam niezły zespół ale na czwarte siłę w Polsce (niezależnie które zajmą). Niestety dla niego niczego więcej nie potrafił zbudować a należy zauważyć że nie miał we Wrocławiu takich pieniędzy jak w poprzednich latach swojej kariery kiedy zdobywał mistrzostwa i wicemistrzostwa Polski. Teraz chyba trochę kasy na budowę wielkiej drużyny mu zabrakło :roll:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 26 maja 2007, 2:18

To już jest koniec, nie ma już nic, Puzzle pozamiatały, możemy iść :( Nie będzie już niczego... :płacze: :foch:

Po dzisiejszym już trzecim kolejnym zwycięstwie w finale DBE sprawa tytułu jest już przesądzona. Turów w pierwszym meczu w Zgorzelcu pokazał że to bardzo dziwna drużyna jest. Pierwsze minuty, wróć! niemal 3/4 meczu toczyło się pod dyktando miejscowych którzy na początku grali z ogromnym zaangażowaniem i optycznie sprawiali wrażenie drużyny lepiej radzącej sobie w nieklimatyzowanej hali w Zgorzelcu. Turów od początku rzucił się na rywali z agresywną obroną co w połączeniu z wysokim procentem rzutów z gry przyniosło mu kilkupunktowe prowadzenie. W przeciwnym obozie bardzo dobrze w ataku radził sobie Dalmau który nie pozwalał gospodarzom na wypracowanie większej przewagi punktowej. Obrona Prokomu praktycznie nie istniała i to spowodowało że Kijek był zmuszony przeprowadzić kilka zmian w drużynie. Bardzo słabo radził sobie Wójcik który nie potrafił zatrzymać Witki i później nie pojawił się już na parkiecie a cały mecz zakończył z zerowym dorobkiem punktowym. A Witka jak w drugim meczu pokazał że do dobrego koszykarza jeszcze baaardzo wiele mu brakuje - znów dobrze wszedł w mecz i seryjnie zdobył kilka punktów by później z gorącą rozczochraną nie trafiać z najprostszych sytuacji a mimo to wciąż i wciąż i wciąż odpalać najczęściej za trzy :roll: Zresztą gracze Turowa nie wiedzieć czemu może nie tak często jak w drugim meczu ale również zbyt często rzucali zza lini 6,25 i po pierwszych trafieniach nie potrafili umieścić koszykówki w obręczy. Dziwna to taktyka Turowa który zamiast poszukać rzutów z bliższej odległości na siłę próbuje rzutów za trzy co w efekcie przynosi odwrotny do zamierzonego skutek czyli odrabianie strat przez Prokom. Trefle w tym meczu pokazały że są drużyną bardziej doświadczoną i ograną przez co w najtrudniejszych momentach grali swoje i konsekwentnie odrabiali straty. Ostatnia kwarta w wykonaniu gospodarzy to już porażka totalna. Zespół grał na stojąco, Rodriguez klepał gałę daleko od kosza tylko dla zasady aby długo rozgrywać akcje zamiast rzeczywiście ją rozgrywać i oddawać rzuty z najlepszych pozycji czyli to co chciał Filipovski. Później partnerzy Rodrigueza albo on sam byli zmuszaniu do oddawania rzutów z trudnych pozycji co kończyło się kolejnymi pudłami. Mimo to to właśnie Portorykańczyk był najlepszych graczem miejscowych na parkiecie bo bez niego gra całkowicie siadała. Zastępujący go Koszarek zupełnie sobie nie radził a gdy Polak samodzielnie miał rozgrywać piłkę to ten moment był tym w którym Prokom niwelował 10 (?) pkt przewagi Turowa. W całym meczu najlepiej u graczy za Zgorzelca funkcjonowała obrona która często wymuszała straty Prokomu bądź utrudniała im rozegranie akcji. A już najagresywniejsza była po czasach wziętych przez Filipovskiego który w II poł. podczas przerw w grze robił się czerwony jak burak gdy wydzierał się na swoich zawodzących w meczu podopiecznych. Zawiódł też Kelati i w sumie to nie za bardzo kogo jest u miejscowych wyróżnić, którzy po dobrym początku zupełnie przestali oni grać. Najgorszym elementem w grze w wykonaniu Turowa była ich zespołowa gra w ataku a właściwie jej brak. Gdy zespołowość była widoczna wszystko jakoś funkcjonowało, a gdy dominowały indywidualne zagrania to nie było już niczego... no jeszcze te rzuty za trzy były :angry2: Wśród graczy Prokomu którzy prawie całą drugą połowę grali w jednym składzie można wyróżnić po raz kolejny przede wszystkim Besoka, Dalmau i Dylewicza który w IV kwartę zagrał chyba najlepszą taką w karierze. Polak w tym okresie gry rzucił 14pkt z 17 zespołu i to głównie niemu czasem budzący sie z letargu miejscowi nie potrafili wyjść na prowadzenie. A Dylewiczowi wychodziło dosłownie i w przenośni wszystko przez duże W. Reprezentant Polski w całym meczu rzucił najwięcej bo 21 pkt a uczynił to trafiając Wszystkie: cztery rzuty za dwa, cztery z linii osobistych oraz trzy za trzy (słownie miał 100% :o ). Dylewicz zagrał tak jaj grać nie potrafi Witka który jak na początku meczu trafi kilka rzutów to później odpala niemal z każdej pozycji i niemal z każdej pudłuje, nierzadko nawet spod kosza. W Prokomie w zasadzie można wyróżnić wszystkich prócz Wójcika i Masiulisa którzy grając mało pokazali niewiele lub jak w przypadku Polaka tyle co nic. Nieźle grał Andersen, Slanina, Hukic a nawet Nordgaard wniósł coś swoją postawą do gry. Mecz zakończył się wynikiem 69:66 a ostatnia kwarta była wyraźnie zdominowana przez Prokom który swoją spokojną grą usypiał dominujących w pierwszej części gospodarzy. Ta gra falami przez Turów jest trochę dziwna bo wydaje się że drużyna wysiada kondycyjnie a eksploatowani liderzy nie potrafią zaprezentować tego co pokazywali przez cały sezon grajac niemal w ten sam sposób. Także kondycja a w zasadzie jej brak zaważył na przegraniu meczu nr 2 w którym Kelati i Rodriguez byli cieniem samych siebie. W tamtym meczu znowu o sobie dały znać licznie odpalane i nietrafiane rzuty za trzy. W efekcie tego wszystkiego Prokom prowadzi już 3:0 i cała przygoda Turowa z pierwszym w historii klubu finałem zakończy się najpewniej w niedzielę albo za tydzień w Sopocie. A prowadzący samodzielnie drużynę mistrzów Polski EuGeniusz Kijewski zdobędzie kolejny tytuł i za rok znowu zobaczymy go w tej roli a wtedy znowu nie będzie niczego... tyle że w Eurolidze :pogrzeb:

A brązowy medal po zwycięstwie w trzecim decydującym meczu zdobył... Śląsk Wrocław :zgon: Anwil po beznadziejnym meczu we Włocławku nie potrafił pokonać rywala po raz drugi na jego terenie i przegrał na własne życzenie :roll: Anwil pokazał też jedną rzecz której jestem pewien - w Eurolidze wygraliby maksymalnie dwa mecze a w pozostałych sie kompromitując bo to za wysokie progi i umiejętności nie te dla ich 'gwiazd'.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 01 cze 2007, 18:03

Jakoś nikt nie chce tego zrobić za mnie :maruda: I to ja muszę napisać że Puzzle najlepsze w Polsce są, najlepsze w Polsce są :płacze:

Prokom Trefl Sopot - BOT Turów Zgorzelec 4:1

Prokom - BOT 78 : 77 (16:20, 16:12, 19:23, 17:13, 10:9)
Prokom - BOT 80 : 70 (32:19, 14:17, 12:17, 22:17)
BOT - Prokom 66 : 69 (21:15, 17:20, 9:17, 19:17)
BOT - Prokom 86 : 71 (26:15, 23:16, 18:16, 19:24)
Prokom - BOT 68 : 55 (14:12, 14:13, 20:17, 20:13)


Sam finał mógł nieco zawieść gdyby pamiętać mecze między Prokomem i Anwilem gdzie ostatecznie Prokom wygrał 4:3. Ale jakby tego nie pamiętać to można powiedzieć że finał aż taki słaby nie był a wynik 4:1 nieco zakłamuje to co się działo na parkiecie. W pierwszym meczu Drobnjak w ostatniej sekundzie nie wykorzystał dwóch rzutów wolnych a mógł dać gościom zwycięstwo. Drugi mecz a szczególnie pierwsza kwarta to dominacja Prokomu któremu zmęczone gwiazdy gospodarzy nie potrafiły się przeciwstawić. Mecz trzeci podobnie jak pierwszy był do wygrania przez Turów ale jakaś dziwna niemoc wkradła się w ich poczynania i w efekcie znowu wygrał Prokom. Kolejnych meczów już nie oglądałem ale czwarty nie był do końca poważnie potraktowany przez graczy z Sopotu i Turów odniósł w nim bardzo łatwe zwycięstwo. Ostatni wczorajszy mecz był wyrównany przez pierwsze trzy kwarty ale w ostatniej Prokom świadomy szansy jakiej nie może zaprzepaścić nie pozostawił już złudzeń kto jest lepszy.

Prokom zdobył czwarty tytuł z rzędu MVP finałów został wybrany Donatas Slanina a ja wyróżniłbym jeszcze Besoka, Dalmau i Dylewicza, no może troszeczkę Andersena.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


A kolejny sezon zapowiada sie jeszcze ciekawiej. Turów po pozyskaniu nowego sponsora - Polskie Sieci Elektroenergetyczne ma mieć ponoć budżet trzy razy większy niż w tym sezonie kiedy to miał z kolei budżet cztery razy mniejszy od Prokomu. W Turowie zostaje tata ogromnego tegorocznego sukcesu - trener Filipovski i powinien zostawić trzon składu co na pewno łatwe nie będzie. Oferty przedłużenia umów dostali już: Dragisa Drobnjak, Anders Rodriguez i Thomas Kelati :spoko: W finale zawiódł Witka ale może pod okiem swojego trenera w następnym sezonie będzie jeszcze lepszy, o ile zostanie. Podobno ma też zostać Roszyk a odejść Koszarek. Z kolei w Prokomie Krauze obiecuje kontynuować realizację swojego planu czyli z roku na rok zajmować wyższą pozycję w Eurolidze. Prezes Prokomu zapowiada wzmocnienia ale wątpię aby miał też na myśli pozyskanie nowego szkoleniowca i podziękowanie EuGUGENIUSZOWI Kijkowi Kijewskiemu który przecież obronił tytuł, w sumie to wielkiej rzeczy jak dla mnie nie dokonał :wink: No ale zobaczymy czy Prokomowi na kolejny sezon uda się ściągnąć naprawdę dobrych koszykarzy bo ci z kolei do gry w Polsce jakoś się nie śpieszą i wolą nie grać w Eurolidze ale za to w silniejszej i bardziej znanej od naszej lidze. Nie wiadomo czy w Prokomie zostanie Dylewicz który chce spędzać na parkiecie znacznie więcej minut niż miało to miejsce dotychczas kiedy to nieraz zapominał o nim Kijek :roll: Mówi się że do Śląska do Urlepa może odejść z roku na rok słabszy Wójcik ale zobaczymy co z tego wyniknie. We Wrocławiu też powinni zbudować silniejszy zespół niż tegoroczny. No i jest jeszcze Anwil w którym pozostaje trener Pipan i z pewnością Anwil na tym skorzysta bo trener nie będzie musiał budować zespołu w trakcie sezonu jak to miało miejsce w obecnym. Może jakaś inna drużyna włączy się do walki o medale ale znowu największym faworytem z pewnością będzie Prokom Trefl :maruda: Mówi się trudno i żyje się dalej :P
Ostatnio zmieniony 02 cze 2007, 1:23 przez Yukasz, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 01 cze 2007, 21:32

Yukasz pisze: W Turowie zostaje tata ogromnego tegorocznego sukcesu - trener Filipovski i powinien zostawić trzon składu co na pewno łatwe nie będzie. Oferty przedłużenia umów dostali już: Dragisa Drobnjak, Anders Rodriguez i Thomas Kelati :spoko:
I bardzo dobrze, z przeciętnej drużyny Filipovski potrafił stworzyć świetny zespół, ale trzeba to przyznać jeszcze nie na Mistzostwo Polskii. W ostatnich 2 meczach Rodriguez zagrał poniżej oczekiwań, ale za to Kelati dobrze prowadził Turów i w sumie gdyby nie ta nierówna gra to mogło być ciekawie.
Yukasz pisze:Z kolei w Prokomie Krauze obiecuje kontynuować realizację swojego planu czyli z roku na rok zajmować wyższą pozycję w Eurolidze.
Nie chcę ich przekreślać, ale jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić. W poprzedniej edycji i tak daleko doszli, awansując do TOP 16.
Mówi się że do Śląska do Urlepa może odejść z roku na rok słabszy Wójcik ale zobaczymy co z tego wyniknie.
No, jeżeli rzeczywiście ten transfer doszedłby do skutku to kibice w Sopocie nie wybaczyli by tego Wójcikowi :lol: . Ale zresztą to jest wątpliwe, bo co by tu nie mówić Wójcik jest już żywą ikoną, legendą Prokomu i jakoś nie mogę sobie wyobrazić sobie tego zespołu, bez właśnie tego zawodnika.
No i jest jeszcze Anwil w którym pozostaje trener Pipan i z pewnością Anwil na tym skorzysta bo trener nie będzie musiał budować zespołu w trakcie sezonu jak to miało miejsce w obecnym.


No tak, ale tak patrząc, to Pipan zespół przejął w połowie sezonu i potrafił on go postawić na nogi, a niemal awansował do finału. Szkoda tylko, że zabrakło Anwilowi postawienia kropki nad "i", a co się stało w meczach o 3 m-ce z Śląskiem to już nie wiem. Ale to inna sprawa, zobaczymy czy będzie jeszcze trenerem w następnym sezonie :)

Pozdrowienia

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 01 cze 2007, 22:55

lisek_chz pisze:Nie chcę ich przekreślać, ale jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić. W poprzedniej edycji i tak daleko doszli, awansując do TOP 16.
Jak dla mnie wszystko zależy od tego kto będzie trenerem. Jakiś w miarę znany treneiro i oczywiście dobry mógłby ściągnąć zawodników o jakich Kijek będzie mógł pomarzyć bo nie jest jakimkolwiek autorytetem. Tak samo jak w Turowie gdzie bez znajomości Filipovskiego na pewno nie przyszedłby Drobnjak i Rodriguez - byli gracze Olimpiji czyli zespołu gdzie trenerem był Filipovski (tylo za chorobę nie mogę sobie przypomnieć czy był pierwszym czy drugim). Zresztą inni obcokrajowcy w większości też przyszli grać dla Filipovskiego. Ale jak Krauze woli ślepo wierzyć w Kijka to... :roll: A tak to będą szumne zapowiedzi jak przed rokiem kogo to Prokom nie sprowadzi i na tym sie skończy, choć pewnie będą mieli lepszy zespół (w końcu kasy ma być więcej i każdy powinien co roku czegoś nowego się nauczyć). A dalej awansować niż do TOP 16 będzie im bardzo ciężko bo tu już trzeba mieć naprawdę mocną ekipę.
lisek_chz pisze:No, jeżeli rzeczywiście ten transfer doszedłby do skutku to kibice w Sopocie nie wybaczyli by tego Wójcikowi Laughing . Ale zresztą to jest wątpliwe, bo co by tu nie mówić Wójcik jest już żywą ikoną, legendą Prokomu i jakoś nie mogę sobie wyobrazić sobie tego zespołu, bez właśnie tego zawodnika.
A ja mogę sobie to wyobrazić choć wszystko będzie zależało od Wójcika. I kibice Prokomu na pewno by to zrozumieli :arrow:

Kariera:
1987-1988: Gwardia Wroclaw
1988-1989: Gwardia Wroclaw
1989-1990: Gwardia Wroclaw
1990-1991: Gwardia Wroclaw
1991-1992: Gwardia Wroclaw
1992-1993: ASPRO Wroclaw
1993-1994: Gwardia-ASPRO
1994-1995: Mazowszanka Pruszkow
1995-1996: Bobry Bytom
1996-1997: Spirou Charleroi
1997-1998: Śląsk Wrocław
1998-1999: Śląsk Wrocław
1999-2000: Zepter-Śląsk Wrocław
2000-2001: Zepter-Idea Śląsk Wroclaw
2001-2002: Peristeri Ateny
2002-2003: Unicaja Malaga
2003-2004: Idea Śląsk Wrocław
2004-2005: Prokom Trefl Sopot
2005-2006: Prokom Trefl Sopot
2006-2007: Prokom Trefl Sopot

Jak widać Wójcik to wychowanek Gwardii Wrocław i pół swojej kariery grał we Wrocławiu, a urodził się niewiele dalej bo w Ołąwie. Po prostu Wójcik choć czasem jeszcze zaskoczy to mimo wszystko ma już swoje lata - 37 :o i na nic więcej niż rolę zmiennika nie powinien wg mnie liczyć jeśli Prokom ma walczyć na serio w Europie. Może zrobić tak jak Zieliński czy Tomczyk który na ostatnie lata swojej kariery poszedł do Śląska. No zobaczymy Urlep pewnie go będzie chciał ale wszystko zależy od samego Wójcika. No i jeszcze nie wiadomo czy to nie jest jakaś plotka ale nie sadzę.
lisek_chz pisze:No tak, ale tak patrząc, to Pipan zespół przejął w połowie sezonu i potrafił on go postawić na nogi, a niemal awansował do finału. Szkoda tylko, że zabrakło Anwilowi postawienia kropki nad "i", a co się stało w meczach o 3 m-ce z Śląskiem to już nie wiem. Ale to inna sprawa, zobaczymy czy będzie jeszcze trenerem w następnym sezonie Smile
Najprawdopodobniej z zespołu zeszło powietrze bo niektórzy z nich byli cieniem samych siebie - np Hill. A Pipan w sumie uratował im sezon bo drużyna pod wodzą Dedka grała fatalnie. Aha i Pipan jak napisałem zostaje na przyszły sezon :wink:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 02 cze 2007, 1:48

GW pisze:Pierwsze decyzje odnośnie składu zapadną w przyszłym tygodniu, ale udało nam się ustalić, że zespół Prokomu może być mocno przebudowany. Niewykluczone nawet, że zostanie w nim zaledwie trzech koszykarzy - MVP finałów Donatas Slanina, Filip Dylewicz i może Husajn Besok. Przesądzone jest odejście Jasmina Hukicia, Jeffa Nordgaarda i Michaela Andersena. Największe wątpliwości szefowie klubu i trener mają co do przyszłości Christiana Dalmau i Adama Wójcika. Oprócz Besoka i Slaniny kontrakt na nowy sezon mają także Tomas Pacesas i Tomas Masiulis, ale także oni raczej nie będą już grali. - Awans do najlepszej ósemki Euroligi to wyzwanie i czas skończyć z sentymentami. Pacesas, Masiulis czy Wójcik to koszykarze, którzy zrobili wiele dla klubu, ale nadszedł czas, aby zastąpili ich nowi, młodsi - powiedział nam jeden z ważniejszych pracowników klubu. Przesądzone już jest, że trener Kijewski, który sam zdobył mistrzostwo, będzie miał dwóch, a może nawet trzech asystentów. Jednym z nich na pewno zostanie Mirosław Noculak, były trener, który komentował ostatnio ligę w telewizji. Drugim ma zostać Pacesas, choć nie jest to jeszcze potwierdzone. - Pacesas to niezwykle ważna postać dla naszego klubu - tak przyszłość Pacesasa skomentował Krauze. Od kilku tygodni trwają rozmowy w sprawie wzmocnienia zespołu. Najbliższy podpisania umowy jest jeden z najlepszych skrzydłowych w Europie Milan Gurović. 31-letni Serb (207 cm) grał w tym sezonie w Crvenie Zvezdzie Belgrad i miał rewelacyjne statystyki, m.in. 25,9 punktu i 5,3 zbiórki w Pucharze ULEB. Prokom zaciekle walczy o środkowego Krzysztofa Ławrynowicza, który gra w Uniksie Kazań. Litwin ma 28 lat, 211 cm wzrostu. Obecnie gra jeszcze w finale ligi rosyjskiej z CSKA Moskwa. Jego Uniks przegrywa 0:3, ale Ławrynowicz gra dobrze. Jego średnie w tym sezonie to 13,5 punktu i 5,4 zbiórki. Problem w tym, że Litwina chcą mieć także kluby z Włoch, zwłaszcza Montepaschi Siena. Prokom myślał początkowo o zatrudnieniu dwóch Ławrynowiczów, w Unikise gra także brat Krzysztofa - Darius, ale ten drugi jeszcze przez rok ma ważny kontrakt w Kazaniu. Z innymi zawodnikami rozmowy są znacznie mniej zaawansowane.
Jakby zostało trzech koszykarzy z obecnego składu to może coś z tej drużyny jednak będzie. Wychodzi na to że wreszcie do kogoś dotarło że Masiulis i Pacesas powinni się udać na emeryturę i przy budowaniu składu trzeba wykluczyć najważniejszy czynnik - kolesiostwo. Ja wywaliłbym jeszcze Dalmau bo on jest zbyt chaotycznym zadownikiem - bardzo dobre zagrania potrafi przeplatać wręcz katastrofalnymi. Tylko czy uda się zrealizować te mocarstwowe plany :think: W poprzednim sezonie się nie udało bo liczono na więcej i pod koniec sezonu próbowano jeszcze coś zmienić poprzez sprowadzenie nowych grajków - grajki nie przyszły grać :roll: Nie chce mi się wierzyć żeby Lawrinowicz przyszedł grać w Prokomie mając ofertę z jednej z najlepszych włoskich drużyn - Montepaschi Siena. No i żeby jeszcze sprowadzeni zwodnicy grali na miarę oczekiwań :idea: Aha no i z pewnością Dylewicz i w ogóle nie grający w tym sezonie Zamojski nie będą jedynymi Polakami bo w Polsce mamy przepis że jeden Polak musi przebywać na parkiecie a Dylewicz nie będzie przecież grał po 40 min. Czyli może jednak Wójcik zostanie :think: No i jest jeszcze wielki ekspert telewizyjny Noculak który został fachowcem od koszykówki przy mikrofonie po tym jak nikt go nie chciał zatrudniać :roll: A o Pacesasie jako trenerze mówiło się już od kilku sezonów. A mający też kontrakt z klubem Masiulis (kto podpisywał z nim umowę na dłużej niż sezon? :angry2: ) może jeszcze będzie trenerem odnowy biologicznej :rotfl: :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”