to zony pilkarzy maja sa wybrankami losu? tam od znajomego pilkarza słyszałem ze czasem po intensywnych treningach jak im juz zony marudza to musza siegac po rozne takie tam viagry czy maxigry. inaczej nic z tego żoneczko . ps. wyglada na to ze musze zmienic podpis na wrzesien 39 .