Szkoda słupka Barriosa i strzału Lewandowskiego mogło się skończyć 3-0.
Po pierwszej połowie powinno być spokojnie 5:0. Wszystkie setki zmarnował oczywiście Gomez a potem magic Demichelis wyczarował dwie bramki dla Dortmundu, więc nie zmieniajmy aż tak obrazu gry :wink: Bo w pierwszej połowie to ...


