Re: LM: Grupa D (Juve,City,Sevilla,M'gladbach)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: LM: Grupa D (Juve,City,Sevilla,M'gladbach)

Post autor: (L)oczkerson » 25 lis 2015, 23:35

Łatwo poszło z City w tej edycji :D
Zawiódł Machisio. Te podanie do Aguero to Poulsen czy Melo w czystej postaci. Sturaro jak zwykle bez większego wkładu w grę. Niby swoje w obronie zrobi, popracuje, ale nie potrafi się wyróżnić. Irytował też Dybała, który miał sporo niedokładności, złych pomysłów, nie zgrywał się jakoś. No i król chaosu Morata. Niebezpieczny, jego szybkość w końcówce była dużym atutem, ale gola to on musiał wbić z tych sytuacji które miał. To tyle odnośnie słabszych stron, bo tak ogólnie to było dobrze. Nie ponosiły ich emocje, widać było, że ze spokojem realizowali plan taktyczny na mecz. Jasne w pomocy brakło jakości, ale nie tworzyło to atmosfery chaosu czy nazbyt wielu groźnych kontr ze strony Anglików. Też za sprawą obrony, gdzie cały blok ładnie się ustawiał i potrafił zamykać przestrzenie tak by City się nie rozpędziło. Chiellini tym razem mógł się podobać. Buffon dwa razy świetnie się zachował w trudnych sytuacjach. Pogba jako jedyny prowadzi grę. Na szczęście ostatnio ma z kim operować na tej lewej stronie. Ostatnie 3 gole zdobyte przez JUVE to w zasadzie ten sam schemat. Pogba wyprowadza Alexa Sandro, a ten wrzuca i ktoś wbija. Świetnie, że Brazylijczyk wreszcie odpalił. Przydatny w ataku, pewny i taki odpowiednio aktywny w defensywie. Piłek pod presją też nie traci, czego nie można powiedzieć o Szwajcarze. Bardzo mnie cieszy jego rosnący wkład w grę JUVE. Tym bardziej, że nie wpływa na jego grę jakoś szczególnie czy gra w 3-5-2 czy w 4-3-1-2.
City natomiast totalnie bezpłciowe. Mieli piłkę częściej niż JUVE, ale Allegri tak rozgrywa prawie każdy mecz w CL. Zresztą z tego posiadania nie wynikało za wiele. Często przenosili po prostu podania od lewej do prawej i z powrotem nie potrafiąc wypracować tam sobie sytuacji. Aguero w zasadzie odcięty od gry. W obu meczach z JUVE po prostu niewidoczny. Sterling, który go zastąpił nie pierwszy raz udowodnił, że w wykończeniu to on jest na razie przeciętny. Na szczęście dla JUVE. Za mało pokazał Yaya Toure. Pogba miał dużo większa moc sprawczą niż on. W efekcie City zabrakło zarówno osobowości w grze jak i klasy liderów. No i nie mam słów dla Otamendiego. Kładł się przy każdym kontakcie. Wyglądało to tak jakby bał się powalczyć z Mandżukiciem w fizycznych starciach i w taki debilny sposób ich unikał. Zdziwiło mnie to niesamowicie bo to mocny chłop, a wyglądał jak panienka. W zasadzie w City podobał mi się tylko Fernandinho.

Teraz nie przegrać z Sevillą i pierwsze miejsce nasze :D

Wróć do „Puchary Europejskie”