Gol dla MU to są jakieś jaja. Fart nieprzeciętny, że strzeliliśmy gola (z drugiej strony widać, że to stałe fragmenty są ćwiczone) ale z przebiegu meczu nic nie zrobiliśmy żeby na niego zasłużyć. Ta drużyna się tak męczy z przodu, że aktem łaski byłoby ją dobić.
Nie da się tego oglądać. MU prezentuje tak żałośnie niski poziom gry ofensywnej, że nie ma nawet czego komentować. Nie stworzyliśmy ćwierć okazji, gra jest tak wolna, że mogę wyjść do kuchni, zrobić herbatę a piłka będzie w tym samym miejscu. Drużyna nie ma ŻADNEGO pomysłu na grę do przodu. Cykl zatoczył koło, jedyne co potrafimy zagrać to piła do Younga i wrzuta w pole karne do nikogo. Martiala i Maty nie ma na boisku, reszta człapie, nie ma żadnej wymienności pozycji, żadnego ruchu, zespół stoi. Nie ma pomysłu, nie ma zaangażowania. Dobrze to podsumował mój kumpel - United przyjechało po 0:0 i tylko rozbijać kontry Leicester.
Smalling ładnie wyłączał Vardy'ego. Co z tego skoro raz poszedł do rożnego i z tyłu został Darmian. Nie chcę obrażać Włocha ale jest żałosny, totalnie nie ogarnia, kilka juniorskich strat, krycie przy bramce takie, że Ferguson by go zlał do nieprzytomności w szatni. Szkoda, że Antek połamany bo Włocha w takiej formie zjadłby na śniadanie.
Najlepsze, że nie ma za bardzo co zmienić. Fellaini, Depay, Schneiderlin czy Pereira raczej tu nic nie zrewolucjonizują, problemem są założenia a nie skład. Niezależnie od tego jak to się skończy gra jest nadal daremna.



