Jeden strzał głową Schweinsteigera po wrzutce z wolnego i jedna przypadkowa akcja Depaya przez 45 minut. Kolejny żałosny występ. To jest drużyna aspirująca do bycia topową w Europie. Przypominamy jakiegoś beniaminka, który wychodzi po 0:0 i liczy na SFG ale ma aspiracje grać piłką a nie tylko okopywać się we własnym polu karnym. Zespół silnie zmotywowany do grania na 0 z przodu. Lui brandzluje się z powodu trzymania piłki dla samego trzymania. Królowie posiadania, z którego nic nie wynika. Mistrzowie podań w poprzek i do tyłu. Nie ma żadnego przyspieszenia. Każdy atak pozycyjny musi zostać zostać zwolniony i przegrany do tyłu. Puentą każdej akcji ofensywnej może być maksymalnie wrzutka ze skrzydła. Strzały z dystansu nie istnieją. Gra kombinacyjna nie istnieje. Kontry są za wolne. Ta drużyna poza stałymi fragmentami gry nie ma w tym momencie nic do zaoferowania z przodu. A trener widząc, że jego zespół kopie się po czole dokonuje jednej zmiany. Idealna puenta naszej gry, ostatnie sekundy meczu, szansa na ostatnią akcję meczu a Schweinsteiger zamiast szukać gry do przodu robi kółko z piłką w miejscu i gra do tyłu pozwalając sędziemu skończyć mecz.
No tak, ale przecież 1:1 z liderem na boisku lidera to nie jest zły wynik, prawda Lui?



