Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14460
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2195
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: futbolowa » 05 gru 2015, 0:51

Jak tam nastroje przed meczem?

Rojo i Roo dołączyli do grona kontuzjowanych. W sumie może nam wyjść na dobre chwilowy odpoczynek od tego drugiego, ale LvG pewnie i tak nie będzie miał pomysłu na ustawienie i walnie znowu jakimś dennym 3-5-2, które de facto sprowadza się do tego, że i tak gramy bez ataku. Na szczęście West Ham ostatnio jakoś nie szaleje, pomimo niezłych epizodów w tym sezonie, więc liczę na to, że ich choć trochę postraszymy. Już mi się rzygać chce od tych wszystkich nudnych meczów, w których zapominamy o ofensywie i prezentujemy się równie ekscytująco, jak Raków Częstochowa.

Z drugiej strony, za chwilę ultraważny mecz z Wolfsburgiem, na który musimy mieć świeży, silny zespół, więc może z WHU van Gaal trochę zaszaleje, wstawi jakąś młodzież, czymś zaskoczy. Pamiętam, że zawsze nie lubiłam Chelasea za beznadziejny styl - autobus w polu karnym, farciarskie bramki na koniec meczu albo ciągłe pilnowanie korzystnego wyniku. Teraz my się w coś takiego bawimy :( Przynosi to jakiś efekt, skoro jesteśmy w czołówce tabeli, ale to nie jest Manchester United. Może włącza mi się PMS, sorry, ale jestem strasznie rozżalona tym, co obserwujemy, odkąd Fergie odszedł na emeryturę. Jakby to był zupełnie inny klub - jakiś przeciętniak - bez całej tej magicznej otoczki, bez wzbudzania postrachu u przeciwnika, bez rozgrzewania kibiców do czerwoności. Teraz to tylko wkur*ić potrafią, np. takimi beznadziejnymi meczami, jak ten z PSV, który powinien był skończyć się chociaż odrobinę lepiej. Uśpić też potrafią, grając totalną padakę na poziomie wspomnianego wyżej Rakowa. Chociaż nie, przepraszam, obrażam w ten sposób Raków, który po zmianie trenera nareszcie gra, jak należy.

Mam wrażenie, że atmosfera w klubie jest beznadziejna. Nawet nie do końca wierzę w to, co niby dzieje się z Rooneyem. Pewnie znowu jakieś fochy i kłótnie mają miejsce, przez co sytuacja wydaje się jeszcze bardziej żałosna. Bez kitu. Nawet po tym wątku widać, że mamy do czynienia z Manchesterem, jakiego nie znaliśmy i jakiego nie lubimy. Dawniej był to jeden z najżywszych tematów na całym forum, a teraz aż szkoda czasem czasu i energii na gadki.

PS. Wiem, że nie ma co gdybać, i nie ma co do tego wracać, ale Chicharito tak pięknie błyszczy teraz, że jeszcze mocniej za nim tęsknię :(

Wróć do „Anglia”