Rojo i Roo dołączyli do grona kontuzjowanych. W sumie może nam wyjść na dobre chwilowy odpoczynek od tego drugiego, ale LvG pewnie i tak nie będzie miał pomysłu na ustawienie i walnie znowu jakimś dennym 3-5-2, które de facto sprowadza się do tego, że i tak gramy bez ataku. Na szczęście West Ham ostatnio jakoś nie szaleje, pomimo niezłych epizodów w tym sezonie, więc liczę na to, że ich choć trochę postraszymy. Już mi się rzygać chce od tych wszystkich nudnych meczów, w których zapominamy o ofensywie i prezentujemy się równie ekscytująco, jak Raków Częstochowa.
Z drugiej strony, za chwilę ultraważny mecz z Wolfsburgiem, na który musimy mieć świeży, silny zespół, więc może z WHU van Gaal trochę zaszaleje, wstawi jakąś młodzież, czymś zaskoczy. Pamiętam, że zawsze nie lubiłam Chelasea za beznadziejny styl - autobus w polu karnym, farciarskie bramki na koniec meczu albo ciągłe pilnowanie korzystnego wyniku. Teraz my się w coś takiego bawimy
Mam wrażenie, że atmosfera w klubie jest beznadziejna. Nawet nie do końca wierzę w to, co niby dzieje się z Rooneyem. Pewnie znowu jakieś fochy i kłótnie mają miejsce, przez co sytuacja wydaje się jeszcze bardziej żałosna. Bez kitu. Nawet po tym wątku widać, że mamy do czynienia z Manchesterem, jakiego nie znaliśmy i jakiego nie lubimy. Dawniej był to jeden z najżywszych tematów na całym forum, a teraz aż szkoda czasem czasu i energii na gadki.
PS. Wiem, że nie ma co gdybać, i nie ma co do tego wracać, ale Chicharito tak pięknie błyszczy teraz, że jeszcze mocniej za nim tęsknię


