Z Rooneyem czy bez, zespół stoi w miejscu jeśli chodzi o grę ofensywną. Znowu nie ma żadnego łącznika pomiędzy atakiem a pomocą, sama taktyka sprawia, że zespół gra strasznie wolno i przewidywalnie. Tu Mata albo Herrera mogliby coś zmienić ale pierwszy pod formą a drugi połamany. Dlatego dalej można liczyć tylko na przebłyski indywidualności i to że jednostki będą nam wygrywać mecze albo wpadnie coś ze stałego fragmentu gry.
Do tego dochodzą kontuzje, wypada nam na dłuższy czas Rojo, który miał bardzo fajne momenty. To jest jakaś plaga kontuzji jeśli chodzi o bocznych obrońców w tym sezonie. Shaw i Valencia praktycznie sezon z głowy, Rojo wylatuje na wiele tygodni. Zostają nam tylko Darmian i Young (no i Blind ale on musi grać na środku bo oczywiście Jones połamany). Nie zdziwię się jak LVG znowu wróci do 3-5-2, nie zdziwię się też jak znowu to skończy się klęską. Najgorsze, że za chwilę gramy z Wolfsburgiem i trudno spodziewać się żeby obecne MU wywiozło stamtąd 3 punkty. Bardziej prawdopodobny jest remis po pokazie bezsilności z przodu albo wygrana Wolfsburga po jakichś kontrach.
Dzisiaj poza kadrą też Herrera, wraca za to Lingard. Otwierają się jakieś szanse dla Depaya i Pereiry ale temu drugiemu Holender za bardzo nie chce zaufać.



